Partie na betonowej scenie

Artur S. Górski
Artur Górski
Artur Górski
Udostępnij:
Platforma Obywatelska prowokuje opozycję, zapraszając do gry w personalia. To "ucieczka do przodu" partii władzy, którą czeka jeszcze załatwienie tematów, którymi skutecznie przekonała wyborców w 2007 roku: infrastruktura, reforma ochrony zdrowia i systemu ubezpieczeń, innowacyjne społeczeństwo, ułatwienia dla przedsiębiorców.

Personalia najbardziej absorbują samych zainteresowanych. Tylko kryzys polityczny, dymisja rządu i wola dwóch trzecich Sejmu, czyli 307 posłów, może przyśpieszyć wybory. Budżet jest, rząd do dymisji na razie podać się nie zamierza. Skąd więc tak wczesna personalna kampania?

To reakcja na spadające sondażowe słupki, gdy przyjęcie zasady pełnego zaufania przy prowadzeniu przez Rosję śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej zakończyło się fiaskiem, a gospodarcza rzeczywistość skrzeczy. Jaka jest na nią recepta opozycji? Na razie to hasła z trybuny sejmowej o honorze i obronie suwerenności. Program wyborczy - w przygotowaniu, więc i opozycja podejmuje grę w personalia. Konkurujący z PO i PIS PJN nie wykreował liderów w regionach i zapewne zniknie, jak inne stołeczne inicjatywy. Scena polityczna jest zabetonowana - od dwudziestu z górą lat.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anilah
a PO zajmuje się tym kto pierwszy na liście wyborczej. Partia poważna i odpowiedzialna zanim zajmie się tym "kto pierwszy na liście" zajęłaby się tym czego z wyborczych obietnic nie zrealizowała i dlaczego nie zrealizowała. Ale cóż PO to partia władzy a nie partia czynu, czynu społecznie pożytecznego.
Do prasy zaś należy rzetelne i bezstronne rozliczenie rządzących z ich obietnic i dokonań. Ale czy naszą prasę na to stać? Wątpię - bo jak to o. Rydzyk mówi oczywiście z pewną przesadą - ona ani rzetelna ani też nasza.
Dowód: Polskapresse polska nie jest. A rzetelna nie jest, bo rzetelnego rachunku kosztów i rentowności gdańskiego stadionu chyba się już nie doczekam - mimo niejednej mojej prowokacji do tego.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie