No to chlup! Długa wędrówka troci wędrownej. Kilkaset małych rybek wpuszczono do Słupi [ZDJĘCIA]

Magdalena Olechnowicz
Magdalena Olechnowicz
Trwa zarybianie Słupi. Długa wędrówka troci wędrownej Fot. PZW Słupsk
Od kilku dni trwa zarybianie Słupi małymi trociami. Przed nimi długa i daleka droga do morza. Ile z nich powróci na tarło do Słupi? Ichtiolog ze słupskiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego wyjaśnia tajniki wiosennego zarybiania.

Trwa akcja zarybiania Słupi. Do potoków i dopływów Słupi ichtiolodzy wpuszczą około 800 maleńkich troci! To ogromna coroczna akcja zarybiania rzek.

Zarybianiem zajmuje się Polski Związek Wędkarski, który jako użytkownik wód jest do tego zobowiązany na podstawie umowy ze Skarbem Państwa, którego przedstawicielem są Wody Polskie.

- Do naszych obowiązków - zgodnie z tzw. operatem rybackim - należy zarybianie m.in. rzeki Słupi odpowiednimi gatunkami ryb, w odpowiednim czasie i w odpowiedniej ilości - tłumaczy Wojciech Sobiegraj, ichtiolog ze słupskiego okręgu PZW. - Obecnie, od paru dni trwa zarybianie trocią. Troci wędrownej nie możemy kupić od innych hodowców, z innej rzeki, bo jest taka zasada, że trocie wędrowne można wpuszczać tylko do rzeki takie, które pochodzą od tarlaków z tego samego dorzecza. Chodzi o to, aby nie mieszać populacji, które przez setki lat się tutaj wytworzyły - wyjaśnia ichtiolog.

Jak wygląda cały proces? Jest dość długi i skomplikowany, ale niezwykle ciekawy!

- Łowimy takie dorosłe ryby - tarlaki - w Słupi, pozyskujemy od nich jesienią ikrę. Tę ikrę przewozimy do naszego ośrodka zarybieniowego w Damnicy, ona tam leży w odpowiednich warunkach przez kilka miesięcy i wylęgają się z niej małe ryby. I tymi rybami - tzw. wylęgiem - na wiosnę, zarybiamy rzeki. Wylęg to są takie małe rybki około 2 cm długości. Wypuszczamy je w małe dopływy rzeki Słupi. Jeśli wpuścilibyśmy je do głównego nurtu rzeki, to w większości te rybki zostałyby zjedzone przez inne ryby. Wszystkie gatunki ryb lęgną się, przychodzą na świat wiosną, ponieważ właśnie wiosną rodzi się życie, w wodzie namnażają się owady, które są głównym pokarmem dla większości ryb. Aby nasze rybki przetrwały, muszą mieć dostęp do pokarmu. Dlatego właśnie wypuszcza się je wiosną.

Co dalej?

- Nasze rybki w wylęgarni ładujemy do specjalnych worków z tlenem i rozwozimy po całym dorzeczu, po wszystkich dopływach, gdzie maja naturalny pokarm. One sobie tam przez cały rok rosną - mówi Wojciech Sobiegraj. - Jutro wyjedzie z wylęgarni około stu tysięcy małych ryb w workach po około 10 tysięcy. Rozwozimy je po całym dorzeczu. Rocznie wywozimy na naszą rzekę około 700-800 tysięcy wylęgu i narybku letniego.

Ale to dopiero początek dalekiej drogi trotek.

- Ryby, które osiągną około 13-15 cm, wysrebrzają się, co oznacza, że dostają srebrnego koloru - i przystosowują się do życia w morzu. Wtedy wpływają masowo do morza - w okolicach kwietnia i maja. W morzu bardzo intensywnie żerują na śledziach, szprotach i po roku, dwóch, trzech, wracają do nas do rzeki już jako duże, dorodne kilogramowe, trzykilogramowe ryby. A są nawet okazy po 8 kilo. Wracają na tarło, składają ikrę. Są takie okazy, które potrafią po trzy razy wracać do nas na tarło. My tę ikrę pobieramy i cały proces zaczyna się od początku - tłumaczy ichtiolog.

Trocie wracają z morza od czerwca. Wtedy mogą też zostać złowione przez wędkarzy. Tarło zaczyna się jesienią i wtedy - od października do grudnia - trwa okres ochronny dla troci, co oznacza, że wtedy nie można ich łowić.

Część z tych ryb po tarle nie przezywa zbyt długo i gdzieś ginie w tym długim procesie. Niektóre jednak po tarle wracają do morza. Ile z tych 700 tysięcy rybek wrzuconych do Słupi przeżyje?

- Jest bardzo duża selekcja naturalna. Do Słupi wraca kilka tysięcy dorosłych troci. W Słupsku mamy dwie przepławki z kamerami. Co roku liczymy, ile dorosłych troci przepływa przez jaz. Od dwóch, trzech lat jest około 3 tysięcy dorosłych ryb, które pokonują Słupsk, więc szacujemy, że przynajmniej około 4 tysięcy do rzeki wpływa. Część jest odławiana po drodze.

Zobacz także: Taaaakie trocie tylko w Słupi. Ryby wróciły do rzeki i można je obserwować

Wideo

Materiał oryginalny: No to chlup! Długa wędrówka troci wędrownej. Kilkaset małych rybek wpuszczono do Słupi [ZDJĘCIA] - Głos Pomorza

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gienio

Oby więcej tak dobrych informacji, gdzie człowiek działa na rzecz przyrody

Dodaj ogłoszenie