Niemiecki biznesmen ma przeprosić i zapłacić 50 tys. zł . Jest wyrok sądu. Natalia Nitek-Płażyńska: "Wygraliśmy, my wszyscy, my Polacy"

wieZaktualizowano 
„Zabiłbym wszystkich Polaków”, „idiot Polak!”, „fucking stupid country” i inne obraźliwe rzeczy wykrzykiwał na nagraniu z ukrycia, gdzie naśladował też dźwięk rozstrzeliwania Hans G. Niemiecki przedsiębiorca działający na Pomorzu, oprócz obrażania pracowników, określać miał się również jako nazista i hitlerowiec. W poniedziałek 11 lutego, nieprawomocnym wyrokiem sąd nakazał mu przeprosiny i zapłatę 50 tys. zł na oddział muzeum Stutthof. Pełnomocnik G. już zapowiada apelację.

Autorka nagrania upublicznionego w odcinku programu „Otwartym tekstem”, który został wyemitowany na antenie TV Republika 17 marca 2016 roku, to była pracownica firmy G. Natalia Nitek-Płażyńska, którą biznesmen obrażać miał m.in. za poglądy polityczne (startowała w wyborach do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości, a w 2018 roku została żoną kandydata tej partii na prezydenta Gdańska – Kacpra Płażyńskiego). W ramach cywilnego pozwu przeciwko przedsiębiorcy domagała się 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz oddziału muzeum Stutthof w lesie Piaśnickim oraz przeprosin dla siebie i innych pracowników.

Jej żądania w znacznym stopniu uwzględnił Sąd Okręgowy w Gdańsku, który obniżył jednak kwotę zadośćuczynienia do 50 tys. zł. W całości oddalił jednak tzw. pozew wzajemny, w którym Hans G. żądał od swojej byłej pracownicy przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy m.in. za bezprawne nagrywanie bez jego zgody.

W zasądzonej treści przeprosin znalazły się między innymi stwierdzenia: „Ja Hans G. poczuwam się do winy za wypowiedziane słowa i zachowania obrażające godność, dumę narodową Natalii Nitek-Płażyńskiej oraz wszystkich Polaków. Wyrażam głęboki żal za zastosowaną przeze mnie retorykę nienawiści do narodu polskiego, która jest niedopuszczalna i którą naruszyłem dobra osobiste [...]”. Oświadczenie z tymi zapisami trafić ma zaś w formie listownej do autorki pozwu, wywieszone ma zostać na miesiąc również na korytarzu w siedzibie spółki Hansa G. w widocznym miejscu oraz opublikowane w jednym z prawicowych tygodników, a także odczytane przez lektora na antenie programu telewizyjnego, w którym opublikowano materiał z nagraniami biznesmena. Biznesmen ma również zwrócić Natalii Nitek-Płażyńskiej część kosztów procesu.

- Język, własna kultura, historia czy wyrosłe z niej tradycje kształtują człowieka i określają go wobec universum, i stanowią punkt zaczepienia, odniesienia we Wszechświecie. Zakorzenienie w swojej grupie etnicznej czy narodzie daje poczucie wartości jako człowieka. Wkraczanie w te dziedziny i obrażanie, wyszydzanie tych wartości godzi bezpośrednio w godność człowieka i jego poczucie wartości. Zatem pozwany wypowiadając pewne słowa uraził poczucie wartości i godności Natalii Nitek-Płażyńskiej jako człowieka, naruszył poczucie godności jako pracownika. Słowa wypowiadane przez niego godziły w poczucie przydatności jako pracownika, jej kompetencję czy przydatność zawodową - tłumaczył w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Kowalski z Sądu Okręgowego w Gdańsku. Powoływał się przy tym na normę „poszanowania godności ludzkiej” zapisaną w Konstytucji RP.
I dodał: - Obrażanie poczucia związanego z Polakami i narodem polskim było dla pozwanego narzędziem do dezawuowania pracy swoich pracowników, w tym powódki, jako że on jako pracodawca był Niemcem, zaś wszyscy lub niemal wszyscy pracownicy byli Polakami.

- Wyroków sądów nie komentuję, natomiast apelacja będzie na pewno – zapowiedział reprezentujący Hansa G. adwokat Piotr Malach. - Nie mogę zgodzić się z większością twierdzeń wysokiego sądu. Skomentuję to w apelacji. Oczywiście decyzja należy do klienta, jednak rekomendował będę, żeby ją wnieść, ponieważ są podstawy, aby powalczyć o zmianę tego wyroku. Odnośnie miejsc publikacji przeprosin z całą pewnością będę kwestionował orzeczenie sądu, odnośnie kwoty – również. Ludzie, którzy wielokrotnie są gwałceni czy molestowani dostają kwdoty dużo niższe niż powódka w tej sprawie – dodał dopytywany przez dziennikarzy.

Zadowolenia nie kryła z kolei Natalia Nitek-Płażyńska: - Jest wygrana. Trwało to co prawda 2 lata, ale myślę, że było warto czekać, ponieważ wygraliśmy, my wszyscy, my Polacy, którzy mamy poczucie godności, my Polacy, którzy pamiętamy to co wydarzyło się ponad 70 lat temu i my Polacy, czyli ci którzy wiedzą jaka spuścizna jest na nas – że musimy walczyć o swoją godność i reagować w sytuacjach, kiedy Niemiec – niemiecki biznesmen określa się mianem „hitlerowca”, „nazisty” poniża nas, nawołuje do zabijania Polaków. Uważam, że jest to sprawa o tyle ważna, że powinna otworzyć oczy dzisiejszemu społeczeństwu, zwrócić uwagę na pewne nierówności w traktowaniu Polaków przez niektóre nacje. Powinno to skłonić do myślenia i zwyczajnie do reagowania każdego z nas, gdy spotykamy się z taką niesprawiedliwością i deptaniem naszego dobrego, polskiego imienia.

Małżonka kandydata PiS na prezydenta Gdańska w jesiennych wyborach podziękowała Reducie Dobrego Imienia – organizacji, która zapewniła jej pomoc prawną i wsparcie. Ewentualną apelację Hansa G. określiła jako „absurdalną” bo, jak argumentowała, przedsiębiorca na początku postępowania proponował ugodę, w której wskazywać miał, że przyznaje się do tego co mówił i swoich zachowań, choć proponował wpłatę niższej kwoty jako zadośćuczynienia. - Ja jestem zdania, że kwota powinna być dotkliwa dla sprawcy. Mamy tu do czynienia z niemieckim biznesmenem – zastrzegła i powiedziała, że sama nie planuje apelacji dotyczącej kwoty zasądzonej wobec Hansa G. (przed sądem domagała się 150 tys. zł – dop. red.).

Nitek-Płażyńska przypomniała, że przed sądem w Wejherowie od roku toczy się postępowanie karne przeciw przedsiębiorcy. Hans G. oskarżony jest o popełnienie pięciu przestępstw „znieważenia słowami powszechnie uznanymi za obelżywe” i grozi mu kara grzywny lub ograniczenia wolności. O zawieszenie sprawy Natalia Nitek-Płażyńska kontra Hans G. do czasu zakończenia tamtego postępowania bezskutecznie zabiegał mec. Piotr Malach.

Więcej na jego temat czytaj

TUTAJ.

Koniec procesu Hansa G. w sprawie obraźliwych komentarzy, 29 stycznia 2019

POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Materiał oryginalny: Niemiecki biznesmen ma przeprosić i zapłacić 50 tys. zł . Jest wyrok sądu. Natalia Nitek-Płażyńska: "Wygraliśmy, my wszyscy, my Polacy" - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
k
kasienka

twoje wynurzeniach nie od dziś smierdza proniemiecka agentura... wypad z polskiego forum!

zgłoś
x
xymox

Oczywiście, że facet powinien skończyć w sądzie, gdyż obrażał nie tylko pracownika ale też Jego narodowość.
I sprawa jest szersza, bo co jeśli to POLSKI pracodawca z Poznania lży POlskiego pracownika z Podlasia wyzywając, że cały Wschód powinien wylecieć z Polski bo to ochleje i nieroby?
To co, wyrok sądu pracownik skwituje , że to wygrana Podlasia?
Nie, bo to wyrok karzący za dyskryminowanie i obrażanie ludzi nie na podstawie Ich braku kompetencji ale miejsca urodzenia.
I tak to powinniśmy traktować a nie jak wyrok na wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego, który nie będzie nam dzieci germanił :)
No ale Pani Natalia lub mąż mają chyba przy okazji jakieś plany na bieżący rok wyborczy:)

zgłoś
k
kasienka

powinien dostać zakaz wjazdu na teren Rzeczpospolitej.

zgłoś
m
mua

cos sie zgrublo pani Natalii...

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3