Niemiecki biznesmen ma przeprosić i zapłacić 50 tys. zł . Jest wyrok sądu. Natalia Nitek-Płażyńska: "Wygraliśmy, my wszyscy, my Polacy"

wie
11.02.2019 Sąd Okręgowy w Gdańsku. Ogłoszenie wyroku ws. Natalia Nitek - Płażyńska kontra niemiecki przedsiębiorca Hans G. Przemyslaw Swiderski
„Zabiłbym wszystkich Polaków”, „idiot Polak!”, „fucking stupid country” i inne obraźliwe rzeczy wykrzykiwał na nagraniu z ukrycia, gdzie naśladował też dźwięk rozstrzeliwania Hans G. Niemiecki przedsiębiorca działający na Pomorzu, oprócz obrażania pracowników, określać miał się również jako nazista i hitlerowiec. W poniedziałek 11 lutego, nieprawomocnym wyrokiem sąd nakazał mu przeprosiny i zapłatę 50 tys. zł na oddział muzeum Stutthof. Pełnomocnik G. już zapowiada apelację.

Autorka nagrania upublicznionego w odcinku programu „Otwartym tekstem”, który został wyemitowany na antenie TV Republika 17 marca 2016 roku, to była pracownica firmy G. Natalia Nitek-Płażyńska, którą biznesmen obrażać miał m.in. za poglądy polityczne (startowała w wyborach do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości, a w 2018 roku została żoną kandydata tej partii na prezydenta Gdańska – Kacpra Płażyńskiego). W ramach cywilnego pozwu przeciwko przedsiębiorcy domagała się 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz oddziału muzeum Stutthof w lesie Piaśnickim oraz przeprosin dla siebie i innych pracowników.

Jej żądania w znacznym stopniu uwzględnił Sąd Okręgowy w Gdańsku, który obniżył jednak kwotę zadośćuczynienia do 50 tys. zł. W całości oddalił jednak tzw. pozew wzajemny, w którym Hans G. żądał od swojej byłej pracownicy przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy m.in. za bezprawne nagrywanie bez jego zgody.

W zasądzonej treści przeprosin znalazły się między innymi stwierdzenia: „Ja Hans G. poczuwam się do winy za wypowiedziane słowa i zachowania obrażające godność, dumę narodową Natalii Nitek-Płażyńskiej oraz wszystkich Polaków. Wyrażam głęboki żal za zastosowaną przeze mnie retorykę nienawiści do narodu polskiego, która jest niedopuszczalna i którą naruszyłem dobra osobiste [...]”. Oświadczenie z tymi zapisami trafić ma zaś w formie listownej do autorki pozwu, wywieszone ma zostać na miesiąc również na korytarzu w siedzibie spółki Hansa G. w widocznym miejscu oraz opublikowane w jednym z prawicowych tygodników, a także odczytane przez lektora na antenie programu telewizyjnego, w którym opublikowano materiał z nagraniami biznesmena. Biznesmen ma również zwrócić Natalii Nitek-Płażyńskiej część kosztów procesu.

- Język, własna kultura, historia czy wyrosłe z niej tradycje kształtują człowieka i określają go wobec universum, i stanowią punkt zaczepienia, odniesienia we Wszechświecie. Zakorzenienie w swojej grupie etnicznej czy narodzie daje poczucie wartości jako człowieka. Wkraczanie w te dziedziny i obrażanie, wyszydzanie tych wartości godzi bezpośrednio w godność człowieka i jego poczucie wartości. Zatem pozwany wypowiadając pewne słowa uraził poczucie wartości i godności Natalii Nitek-Płażyńskiej jako człowieka, naruszył poczucie godności jako pracownika. Słowa wypowiadane przez niego godziły w poczucie przydatności jako pracownika, jej kompetencję czy przydatność zawodową - tłumaczył w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Piotr Kowalski z Sądu Okręgowego w Gdańsku. Powoływał się przy tym na normę „poszanowania godności ludzkiej” zapisaną w Konstytucji RP.
I dodał: - Obrażanie poczucia związanego z Polakami i narodem polskim było dla pozwanego narzędziem do dezawuowania pracy swoich pracowników, w tym powódki, jako że on jako pracodawca był Niemcem, zaś wszyscy lub niemal wszyscy pracownicy byli Polakami.

- Wyroków sądów nie komentuję, natomiast apelacja będzie na pewno – zapowiedział reprezentujący Hansa G. adwokat Piotr Malach. - Nie mogę zgodzić się z większością twierdzeń wysokiego sądu. Skomentuję to w apelacji. Oczywiście decyzja należy do klienta, jednak rekomendował będę, żeby ją wnieść, ponieważ są podstawy, aby powalczyć o zmianę tego wyroku. Odnośnie miejsc publikacji przeprosin z całą pewnością będę kwestionował orzeczenie sądu, odnośnie kwoty – również. Ludzie, którzy wielokrotnie są gwałceni czy molestowani dostają kwdoty dużo niższe niż powódka w tej sprawie – dodał dopytywany przez dziennikarzy.

Zadowolenia nie kryła z kolei Natalia Nitek-Płażyńska: - Jest wygrana. Trwało to co prawda 2 lata, ale myślę, że było warto czekać, ponieważ wygraliśmy, my wszyscy, my Polacy, którzy mamy poczucie godności, my Polacy, którzy pamiętamy to co wydarzyło się ponad 70 lat temu i my Polacy, czyli ci którzy wiedzą jaka spuścizna jest na nas – że musimy walczyć o swoją godność i reagować w sytuacjach, kiedy Niemiec – niemiecki biznesmen określa się mianem „hitlerowca”, „nazisty” poniża nas, nawołuje do zabijania Polaków. Uważam, że jest to sprawa o tyle ważna, że powinna otworzyć oczy dzisiejszemu społeczeństwu, zwrócić uwagę na pewne nierówności w traktowaniu Polaków przez niektóre nacje. Powinno to skłonić do myślenia i zwyczajnie do reagowania każdego z nas, gdy spotykamy się z taką niesprawiedliwością i deptaniem naszego dobrego, polskiego imienia.

Małżonka kandydata PiS na prezydenta Gdańska w jesiennych wyborach podziękowała Reducie Dobrego Imienia – organizacji, która zapewniła jej pomoc prawną i wsparcie. Ewentualną apelację Hansa G. określiła jako „absurdalną” bo, jak argumentowała, przedsiębiorca na początku postępowania proponował ugodę, w której wskazywać miał, że przyznaje się do tego co mówił i swoich zachowań, choć proponował wpłatę niższej kwoty jako zadośćuczynienia. - Ja jestem zdania, że kwota powinna być dotkliwa dla sprawcy. Mamy tu do czynienia z niemieckim biznesmenem – zastrzegła i powiedziała, że sama nie planuje apelacji dotyczącej kwoty zasądzonej wobec Hansa G. (przed sądem domagała się 150 tys. zł – dop. red.).

Nitek-Płażyńska przypomniała, że przed sądem w Wejherowie od roku toczy się postępowanie karne przeciw przedsiębiorcy. Hans G. oskarżony jest o popełnienie pięciu przestępstw „znieważenia słowami powszechnie uznanymi za obelżywe” i grozi mu kara grzywny lub ograniczenia wolności. O zawieszenie sprawy Natalia Nitek-Płażyńska kontra Hans G. do czasu zakończenia tamtego postępowania bezskutecznie zabiegał mec. Piotr Malach.

Więcej na jego temat czytaj

TUTAJ.

Koniec procesu Hansa G. w sprawie obraźliwych komentarzy, 29 stycznia 2019

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kasienka

twoje wynurzeniach nie od dziś smierdza proniemiecka agentura... wypad z polskiego forum!

x
xymox

Oczywiście, że facet powinien skończyć w sądzie, gdyż obrażał nie tylko pracownika ale też Jego narodowość.
I sprawa jest szersza, bo co jeśli to POLSKI pracodawca z Poznania lży POlskiego pracownika z Podlasia wyzywając, że cały Wschód powinien wylecieć z Polski bo to ochleje i nieroby?
To co, wyrok sądu pracownik skwituje , że to wygrana Podlasia?
Nie, bo to wyrok karzący za dyskryminowanie i obrażanie ludzi nie na podstawie Ich braku kompetencji ale miejsca urodzenia.
I tak to powinniśmy traktować a nie jak wyrok na wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego, który nie będzie nam dzieci germanił :)
No ale Pani Natalia lub mąż mają chyba przy okazji jakieś plany na bieżący rok wyborczy:)

k
kasienka

powinien dostać zakaz wjazdu na teren Rzeczpospolitej.

m
mua

cos sie zgrublo pani Natalii...

Dodaj ogłoszenie