Niech się święci 4 maja. Felieton Dariusza Szretera

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
Proponuję wydłużenie weekendu o dodatkowe święto - 4 maja. Tego dnia, co roku, moglibyśmy uroczyście piętnować wszystkich zdrajców sprawy narodowej.

Nieszczególnie udała się tegoroczna majówka. Częściowo z powodu pogody, częściowo - niesprzyjającego układu kalendarza, który spowodował, że zamiast zwyczajowego tygodnia bez pracy mieliśmy jedynie wolny poniedziałek. W tej pierwszej sprawie niewiele można zrobić. Co innego z kalendarzem. Tu paleta możliwości jest szeroka. Ja proponuję rozwiązanie najprostsze - dodatkowe święto 4 maja. Do święta pracy, święta flagi i święta konstytucji dołóżmy tego dnia święto… zdrady narodowej. Nie chodzi oczywiście, by taką zdradę pochwalać. Przeciwnie. Tego dnia moglibyśmy uroczyście wszystkich zdrajców sprawy narodowej - może nie powywieszać, jak flagi dwa dni wcześniej, ale - sążniście napiętnować.

Inspirację do tej idei zaczerpnąłem z życia, a konkretnie z wydarzeń ostatniego wtorku. Wtedy właśnie, przy okazji sejmowego głosowania nad Funduszem Odbudowy, odbył się polityczny festiwal oskarżeń o zdradę. Solidarna Polska, solidarnie z Konfederacją, zarzuciła PiS wyprzedawanie polskiej suwerenności za unijne miliardy. Koalicja Obywatelska wytykała Lewicy paktowanie z wrogiem oraz zdradę demokratycznych i lewicowych ideałów. Lewica odwinęła się zarzutem o zdradę interesu wyborców, których KO chce pozbawić pieniędzy, jakie im się po prostu należały. PiS z kolei wyrzucało ziobrystom rozbijanie jedności prawicy, tyle że robiło to dość niemrawo, bo i tak osiągnęło co chciało, przy okazji skłócając opozycję.

Wszystkich przebił jednak prezydent Andrzej Duda, który zarzucił ustępującemu Rzecznikowi Praw Obywatelskich, Adamowi Bodnarowi głoszenie „haseł antypolskich i antypaństwowych”, które „nie są poparte żadnymi obiektywnymi faktami”. Tym bardziej pokazuje to konieczność wprowadzenia dodatkowego święta, przypadającego poza sezonem narciarskim. Pan prezydent mógłby wtedy spokojnie przeczytać i przemyśleć ostatni raport Freedom House na temat postępów, a raczej cofania się demokracji w krajach postkomunistycznych. W latach 2017-21 Polska zanotowała rekordowy spadek współczynnika demokracji aż o 86 punktów. Szusujemy nawet szybciej od naszych węgierskich bratanków: z górki do dyktaturki.

Trwa sezon na arbuzy. Jak wybrać najlepszego?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie