Kolejna w tym roku ciekawostka przyrodnicza na plażach Mierzei Wiślanej. Między Stegną a Junoszynem morze wyrzuciło martwą rybę, występującą zazwyczaj w oceanach.

Martwego miecznika ekipy sprzątające plaże znalazły przy zejściu 71, między Stegną a Junoszynem. Rybę przekazano strażakom z OSP w Stegnie, którzy poinformowali przyrodników. Zobacz galerię

- Ryba miała 2,06 m długości, czyli był to jeszcze maluch. Zabezpieczono ciało i wykonano dokumentację zdjęciową - mówi Jan Wilkanowski z Błękitnego Patrolu WWF. - Następnie, miecznika przejęli przedstawiciele Stacji Morskiej w Helu, którzy przeprowadzą szczegółowe badania.

Mierzeja Wiślana. Morze wyrzuciło martwego wieloryba na plażę

Miecznik (zwany też włócznikiem, rybą-mieczem, mieczorybem) to gatunek występujący w oceanach strefy tropikalnej, z dala od brzegów. To drapieżnik, którego największe sztuki mogą osiągać nawet 4 m długości i 500 kg masy ciała.
Ten gatunek charakteryzuje górna szczęka przekształcona w długi wyrostek w kształcie miecza stanowiący 1/3 długości ciała ryby. Wraz z marlinami i tuńczykami należą do najszybszych ryb.

Ryby są odławiane w celach konsumpcyjnych. Z uwagi na swoje rozmiary i siłę potrafią być niebezpieczne dla poławiających je wędkarzy.
Mieczniki obserwowano już w wodach Bałtyku, zazwyczaj jednak w jego zachodnich rejonach.

ZOBACZ TAKŻE: Pyton tygrysi! „Kupienie węża jest prostsze niż kupienie kajzerki”

Uwaga TVN

POLECAMY NA STREFIE AGRO: