Miasto nałożyło na NSZZ "Solidarność" karę za wywieszenie banerów na 40-lecie związku. Przewodniczący "S" zapowiada odwołanie

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Przewodniczący Piotr Duda mówi, że NSZZ „Solidarność” nie zapłaci kary naliczonej przez miasto za wywieszenie wielkopowierzchniowych bilbordów na swoim budynku. Zapowiedział odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Władze Gdańska stoją na stanowisku, że przy egzekwowaniu zapisów uchwały krajobrazowej nie może być równych i równiejszych.

46 760,74 tys. zł za 16 dni (od 7 grudnia ub. roku) eksponowania dwóch bilbordów na elewacji budynku Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w Gdańsku - to wysokość kary nałożonej na związek przez Gdański Zarząd Dróg i Zieleni. Kara mogłaby być jeszcze większa (nawet do 1 mln zł), gdyby liczono ją od kwietnia 2020 r., czyli od zakończenia okresu dostosowawczego dla uchwały krajobrazowej przyjętej już w 2018 r.

Szef "Solidarności" mówi, że bilbordy wrócą na elewację siedziby

Oburzenia obciążeniem nie ukrywa przewodniczący Piotr Duda. Na specjalnie w tej sprawie zwołanej konferencji mówił o kuriozalnym postępowaniu zainicjowanym przez miejskich urzędników, którzy – jak stwierdził – chcą ukarać związek za promowanie Gdańska oraz idei solidarności.

Wywieszenie bilbordów nazwał niekomercyjną kampanią społeczną, która „na logikę” i „przy zachowaniu dobrej woli”, powinna być wyłączona z zapisów uchwały krajobrazowej.

- Ponieważ pandemia ograniczyła możliwości organizacji uroczystości rocznicowych (powołania „S” - dop. red.), chcieliśmy jak co roku powiesić banery, te najprostsze, ale i najważniejsze, cytując ojca świętego Jana Pawła II, który był i jest duchowym przywódcą „Solidarności”. Nigdy byśmy nie przypuszczali, że za taką promocję opłaconą ze składkowych pieniędzy, spotka nas jakakolwiek kara.

Przewodniczący przekonywał dziennikarzy, że urzędnicy dopiero w grudniu zainteresowali się problemem oraz możliwością nałożenia kar. Zapowiedział odwołanie do SKO.

- Można było przyjść, powiedzieć, że trzeba to ściągnąć. Ale nawet pod tym względem sobie tego nie wyobrażam, bo to jest promowanie miasta. Te bilbordy powinny co roku wisieć i będą wisieć niezależnie czy się to miastu podoba czy nie. To dbanie o naszą najnowszą historię.

Murale reklamowe zamiast banerów w Gdańsku przy al. Grunwald...

"Nie może być równych i równiejszych"

To nieprawda - mówi o terminie zawiadomienia komisji krajowej „S”, zastępca prezydent miasta, Piotr Grzelak. Jak wynika z przedstawionej dokumentacji, pismo informujące o konieczności dostosowania budynku do uchwały krajobrazowej dotarło do „S” w połowie października ub. roku.

- 30 września, czyli już po obchodach Porozumień Sierpniowych, uprzejmie przypomnieliśmy pismem, że reklama wielkopowierzchniowa jest niezgodna z prawem. Nie było reakcji. W listopadzie przypomnieliśmy się po raz drugi. Banery zniknęły dopiero wtedy, gdy została wszczęta procedura administracyjna - mówi wiceprezydent Gdańska.

Od czasu wejścia w życie uchwały zakazującej m.in. wieszania na terenie Śródmieścia banerów na elewacjach z oknami, miasto wszczęło blisko 250 postępowań, które zakończyły się nałożeniem ponad 200 kar na właścicieli nieruchomości. Jak mówi Piotr Grzelak, w tej sprawie nie może być równych i równiejszych.

- Ustawa, a nie nasza uchwała, nie rozróżnia reklam komercyjnych i niekomercyjnych. Reklamą jest każda informacja promująca osoby, wydarzenia czy ruchu społeczne. Wobec tego nie mamy wyboru, musimy stosować przepisy prawa. Dotyka to także naszego urzędu – dodaje Michał Szymański, zastępca dyrektora GZDiZ. - Nie dążymy do tego, by nakładać kary. One są ostatecznością. Taką zasadę stosujemy konsekwentnie. W przypadku reklam wielkopowierzchniowych, czyli tzw. siatek w oknach, nie ma żadnej wątpliwości, że nie powinny pojawiać się na budynkach w centrum miasta. Kto inny niż związek zawodowy powinien stać na straży jakości warunków pracy w budynkach, w tym wypadku w budynku biurowym.

Oświadczenie w tej sprawie wydał też gdański IPN. Publikujemy je w całości:

Oświadczenie dyrektora IPN Gdańsk w sprawie nałożenia kary przez władze miasta Gdańska za banery na budynku NSZZ „Solidarność”

40-lecie narodzin NSZZ „Solidarność” było jednym z najważniejszych rocznicowych wydarzeń 2020 roku. Miejsce i rola Gdańska w tej rocznicy są dla wszystkich oczywiste. Naturalnym więc było dążenie Związku „S” do podkreślenia rangi obchodów m.in. przez powieszenie billboardów na budynku Komisji Krajowej, nieopodal placu Solidarności i historycznej bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej.

Wokół 40. rocznicy powstania „Solidarności” Instytut Pamięci Narodowej skoncentrował znaczną część swojej działalności od początku lipca, przez cały sierpień, aż po wrzesień m.in. prezentując w ponad 53 polskich miastach wystawę „TU rodziła się »Solidarność«” z finałem na Placu Piłsudskiego w Warszawie. Właśnie tutaj Jan Paweł II swoją homilią w zesłanie Ducha Świętego 2 czerwca 1979 r. rzucił iskrę wolności, która zaowocowała rok później powstaniem „Solidarności”.

Jedna z najważniejszych odsłon wystawy miała miejsce 14 sierpnia na placu Solidarności, w której uczestniczyli opozycjoniści, członkowie władz Solidarności, prezes IPN, przedstawiciele władz państwowych, delegacja władz miasta na czele z wiceprezydentem Piotrem Kowalczukiem, przedstawiciele władz województwa pomorskiego, dyrektor Europejskiego Centrum Solidarności i wielu innych.

Biorąc pod uwagę powyższe, jako Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku, jesteśmy zaniepokojeni faktem nałożenia przez władze miasta Gdańska kary na NSZZ „Solidarność”, szczególnie, że celem wywieszenia banerów była promocja nie tylko 40-lecia Solidarności, ale także promocja miasta, w którym doszło do historycznego podpisania porozumień sierpniowych.

Formalne argumenty miasta Gdańska związane z nałożoną karą nie są w pełni przekonujące, gdy uwzględnimy powyższe argumenty natury historycznej.

Prof. Mirosław Golon, dyrektor IPN Gdańsk

Radni Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli prace nad znowelizowaniem uchwały, po to, by lepiej dostosować ją do gdańskich realiów. Podczas konferencji w siedzibie „S” mówili m.in. o możliwości wyłączenia z zakazu reklam okolicznościowych, wywieszanych przez organizacje non profit.

Gdańska Szkoła Szyldu. Projektanci odświeżyli szyldy sklepów...

Tak mogłyby wyglądać gdańskie falowce! Zobaczcie kultowe bud...

Gdańsk: Zieleniak jako gotycki wieżowiec? Tak mógłby wygląda...

Drożyzna nad Bałtykiem. Lepiej wyjechać za granicę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie