Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Matactwa w LWSM Morena. Ujawniono szokujące nagrania z największej gdańskiej spółdzielni mieszkaniowej

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Afery w LWSM Morena ciąg dalszy. Tym razem Onet ujawnił nagrania z udziałem wiceprezesa spółdzielni. Na zdjęciu protest mieszkańców przed siedzibą Lokatorsko-Własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Morena” w Gdańsku w poniedziałek, 25.11.2019 r.
Afery w LWSM Morena ciąg dalszy. Tym razem Onet ujawnił nagrania z udziałem wiceprezesa spółdzielni. Na zdjęciu protest mieszkańców przed siedzibą Lokatorsko-Własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej „Morena” w Gdańsku w poniedziałek, 25.11.2019 r. Przemyslaw Swiderski
Afera w największej spółdzielni mieszkaniowej w Gdańsku LWSM Morena trwa od lat. Pod adresem jej władz padają rozmaite zarzuty, od dewastowania budynków na zlecenie, poprzez ukrywanie azbestu w elewacji przedszkola, aż po próby próby zdyskredytowania posła na Sejm i fałszowanie wyborów do rady nadzorczej. Mimo licznych doniesień do prokuratur i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, nadal nikt nie poniósł konsekwencji. W obszernym reportażu dziennikarze Onetu ujawnili szokujące nagrania z udziałem wiceprezesa Henryka Talaśki.

Matactwa w LWSM Morena. Ujawniono szokujące nagrania

W piątek, 15.01.2021 r. na łamach portalu Onet opublikowano obszerny materiał poświęcony nieprawidłowościom i nadużyciom w największej gdańskiej spółdzielni mieszkaniowej LWSM Morena. W blokach należących do LWSM Morena mieści się 6,5 tys. mieszkań, w których żyje ponad 20 tys. osób.

Jednym z bohaterów materiału jest były pracownik spółdzielni, który przez pół roku nagrywał wiceprezesa zarządu Henryka Talaśkę. Na nagraniach wyraźnie słychać jak ten instruuje swojego podwładnego, jak ma wykonywać różne zadania, tj. dewastować klatki i elewację w blokach należących do spółdzielni.

– Trzeba napisać „Kaczor oszust”, na zasadzie takiej, że jest konotacja polityczna – tłumaczy Henryk Talaśka.

Między innymi z powodu wysokich opłat na fundusz remontowy oraz wyboru rady nadzorczej przez pełnomocników, którzy mieli otrzymać instrukcje głosowania, mieszkańcy Moreny wielokrotnie protestowali przeciwko władzom spółdzielni. Wiele wskazywało na to, że pełnomocnictwa osób, które oddały głos, zostały sfałszowane.

W sprawę zaangażował się nawet poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński, który wysłał list do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. W ostatnich latach wobec władz spółdzielni złożono kilkanaście doniesień do prokuratur i Centralnego Biura Antykorupcyjnego, jednak sprawy nadal się toczą.

Protest mieszkańców przed siedzibą Lokatorsko-własnościowej Spółdzielni Mieszkaniowej "Morena" w Gdańsku, poniedziałek, 25.11.2019

Mieszkańcy domagają się wyjaśnień ws. nieprawidłowości w LWS...

Do sprawy władze spółdzielni odniosły się w formie kilku komunikatów na stronie internetowej. Pisali w nich m.in., że padają ofiarą pomówień ze strony mieszkańców, o czym poinformowano organy ścigania.

– Spółdzielnia posiada bezpieczną płynność finansową, nie posiada żadnych zaległych zobowiązań i terminowo realizuje wszystkie płatności – zapewniała spółdzielnia.

Zdaniem mieszkańców w tej sprawie kluczowe są powiązania wiceprezesa z gdyńską firmą White Sands.

– Firma ta, w której pan Talaśka był członkiem rady nadzorczej, otrzymywała od niego zlecenia, jako członka zarządu spółdzielni, na wykonanie robót, dostarczanie materiałów i brała za to znacznie większe pieniądze niż ceny rynkowe – reporterom Onetu zdradził Bogusław Heger, jeden z mieszkańców spółdzielni LWSM Morena.

Co ciekawe, poza dewastowaniem na zlecenie, nietypowych poleceń było znacznie więcej. Wiceprezes Talaśka miał nakazać swojemu pracownikowi, by ten zataił fakt, że w murach przedszkola znajduje się wyjątkowo niebezpieczna dla zdrowia substancja, jaką jest azbest.

– A płytami gdybyśmy go zakryli? [...] Dobrze, powiemy, że to dodatkowa izolacja termiczna – mówi na nagraniu.

W rozmowie z portalem tłumaczy, że w ten sposób miało zostać wyłudzone odszkodowanie.

– Dewastowano klatki, które i tak były w planie remontowym, więc były na nie przeznaczone pieniądze – zdradza. – Dzięki temu klatki były remontowane, ale wcześniej ubezpieczenie było ściągane.

Trzeba tu zaznaczyć, że spółdzielnia zarządza budżetem o wysokości 140 mln zł i gruntami o powierzchni 70 ha.

MUSISZ OBEJRZEĆ TE GALERIE!

od 7 lat
Wideo

Tadeusz Płużański - Dlaczego warto pielęgnować pamięć o wyklętych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki