List w sprawie rozkładów jazdy PKM i SKM [LIST CZYTELNIKA]

Juliusz Gransicki
Przemek Świderski
List do Pawła Rydzyńskiego, dyr. ds. projektów transportowych Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Szanowny Panie Dyrektorze.

Pański artykuł „Rozkłady SKM i PKM do poprawki” („Dziennik Bałtycki” 7 marca br.) zaskoczył mnie, a nawet zaszokował. Pańskie przemyślenia bowiem korespondują bowiem z moimi tak dalece, jakbyśmy na ten temat toczyli wczoraj dyskusję w kawiarni. To właśnie skłoniło mnie, aby przesłać Panu kilka uwag o nurtujących mnie sprawach związanych z rozkładem jazdy PKM. A jest tam kilka zagadnień nas różniących. Ale o tym potem.

Czytaj artykuł: Transport publiczny na Pomorzu. Rozkłady jazdy SKM i PKM do poprawki

Na samym prawie wstępie zauważył Pan, że jednym z najjaśniejszych punktów projektu PKM jest gwałtownie rosnąca frekwencja podróżnych na linii kartuskiej. W projekcie PKM takich przewidywań, niestety, nie zauważyłem. Wiem natomiast, że większe nadzieje łączono z Gdynią i Kościerzyną. W moim materiale pt. „PKM - dlaczego czynnik zaludnienia jest marginalizowany?”, który przesłałem także Panu, starałem się udowodnić, że potok podróżnych z Kartuz powinien być większy niż z Kościerzyny. Co do linii gdyńskiej pozwoliłem sobie na stwierdzenie: „Zaniechanie przystosowania (…) Gdyni Wzgórze św. Maksymiliana dla potrzeb PKM okaże się przykrą porażką projektantów”. Na ten temat przesyłałem informacje w różnych kierunkach rok przed remontem tej stacji, sugerując odpowiednie rozwiązania. Zero reakcji. Jak na razie - moje górą. Niestety.

Zobacz: Pomorska Kolej Metropolitalna. Widać progres, ale są też braki

Pisze Pan dalej nt. przesiadek. Pełna zgoda. Z tym, że ja proponuję konkretne rozwiązania, możliwe do realizacji w tej chwili. Dodaję od razu, że przesiadki na trasach Kartuzy/Kościerzyna do Trójmiasta będą możliwe w Borkowie, zaś z powrotem w Rębiechowie po zainstalowaniu SBL i podwójnego toru na tych stacjach. Dlaczego nie w Żukowie Wschodnim? Bo to wydłuża czas podróży o co najmniej trzy minuty. Nie rozwijam tematu. W chwili obecnej proponuję przesiadki w Gdańsku Rębiechowie i w Gdańsku Osowej, z oczekiwaniem plus-minus sześć minut. Starczy na przejście z jednego peronu na drugi. Przesiadki tak z Kościerzyny, jak i z Kartuz nie są „od przypadku do przypadku”, bowiem dotyczą wszystkich prawie pociągów. To niestety negatywnie skutkuje na rozkłady jazdy na trasie Gdańsk Wrzeszcz - Gdynia Główna, bowiem zabraknie taktu. Ale będzie jakiś tam rytm i dwie pary pociągów na godzinę. Takt będzie można wprowadzić dopiero po SBL i podwójnym torze na linii 201 lub teraz, likwidując możliwość przesiadek.

Z Kościerzyny do Gdańska można by w tej chwili kilka pociągów tak uruchomić, na zasadzie zamiany z Kartuzami. Kartuzy też czekają na połączenie z Gdynią. Próbowałem w oparciu o przesłane moje wersje rozkładów. Nie wychodzi, bo nie ma możliwości mijania się pociągów w Glinczu-Borkowie. O takiej potrzebie pisałem już przed wieloma laty, gdy tworzono Borkowo! Zero reakcji.

Jeśli chodzi o godzinny takt pociągów kartuskich i ich przekształcenie w tzw. sprintery, to nic nas nie różni. Ja podaję konkretne rozwiązania. Tyle jedynie, że dla obsługi tej trasy są potrzebne trzy składy. Jeśli się uda skrócić czas przejazdu do 50 minut, to i owszem - wystarczą dwa składy. Ale zatrzymywanie się w Gdańsku Rębiechowie (przesiadki), Lotnisku, Brętowie i Strzyży - będzie obowiązkowe.

Rozkład jazdy z 2011 roku został opracowany z założeniem, że będzie funkcjonowała SBL. O ile dobrze pamiętam, pociągi z Kościerzyny i Kartuz do Trójmiasta i z powrotem kursowały po sobie w krótkim odstępie czasowym. Rozkład jazdy wg tej koncepcji jest słuszny, ale pod warunkiem modernizacji linii 201.

W przypadku pociągów na trasie Kościerzyna - Gdynia częstotliwość 120/60 minut jest realna w chwili obecnej. Zachowanie taktu - prawie możliwe. Pamiętać jednak trzeba, że PLK stawia ruchowi pasażerskiemu pewne granice. Trudno się nawet temu dziwić, bowiem funkcję tej linii wyznaczono 80 lat temu.

Ruch na szlaku Osowa - Gdynia wymusi życie. Jednak powtarzam jak mantrę, że musi być rozwiązany problem Gdyni Wzgórza św. Maksymiliana. Przeloty pociągów SKM/PKM przez tę stację bez postoju budzić mogą jedynie zdziwienie. A przecież bardzo niedawno tę stację gruntownie modernizowano; przebudowano bez zmiany jej funkcji.

Postulaty muszą być zweryfikowane przez możliwości techniczne… Ta myśl powinna być zapisana wielkimi, i to złotymi literami. Pięknie wyglądają obecnie nowe torowiska, nie tak, jak jeszcze niedawno - tory w trawie. Jednak na temat niektórych rozwiązań „modernizacyjnych” trudno się wypowiadać z uznaniem. Temu tematowi poświęciłem też nieco uwag. Wjazd na stację Gdańsk Wrzeszcz, jak i też z niej wyjazd dla pociągów PKM łamią możliwości konstrukcji dobrego rozkładu jazdy. Na szczęście problemy te można by łatwo rozwiązać.

Z szacunkiem
Juliusz Gransicki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie