Kardiolodzy z Wejherowa oferują nowe zabiegi dla pacjentów z chorobami serca

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Szpitale Pomorskie
Kaszubskie Centrum Chorób Serca i Naczyń w Szpitalu Specjalistycznym w Wejherowie wprowadza kolejne zabiegi potrzebne pacjentom z „elektrycznymi” chorobami serca.

W ubiegłym tygodniu w Pracowni Elektroterapii i Elektrofizjologii Oddziału Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej po raz pierwszy usunięto przezskórnie układ stymulujący pracę serca czyli rozrusznik (stosuje się w zaburzeniach rytmu serca, np. w postaci bradykardii czyli spowolnienia pracy serca czy migotania przedsionków) lub kardiowerter defibrylator (jego zadaniem jest przerwać potencjalnie groźną dla życia arytmię i przywrócić rytm zatokowy serca) wraz z elektrodami, które łączą urządzenie z odpowiednimi miejscami w sercu chorego.

Tym samym wejherowskie centrum stało się drugim ośrodkiem na Pomorzu (po Klinice Kardiologii i Elektroterapii Serca w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym), który takie zabiegi przeprowadza. Kardiolodzy z UCK wykonują ich rocznie ok. 120 od kilkunastu lat. Jak informuje dr Maciej Kempa z UCK, w całej Polsce rocznie przeprowadza się ok. 1500 takich procedur. Najwięcej w Lublinie. Niedawno zaczęto je wykonywać w ośrodku w Olsztynie.

Jak się usuwa elektrody?

- Istnieją dwie metody usuwania elektrod: metoda kardiochirurgiczna - wymagająca otwarcia klatki piersiowej i usunięcia elektrod w krążeniu pozaustrojowym; oraz metoda przezskórna, w której z małego nacięcia skóry otwiera się jedynie lożę urządzenia, a elektrodę usuwa się z wykorzystaniem odpowiednich narzędzi – mówi dr hab. n. med. Marek Szołkiewicz, ordynator Oddziału Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej szpitala w Wejherowie. Pierwsza z nich, czyli operacja kardiochirurgiczna na dodatek w krążeniu pozaustrojowym, jest bardzo obciążająca dla pacjenta. Druga – małoinwazyjna - wymaga jednak od kardiologa-operatora poza wiedzą dużych umiejętności manualnych i niezwykłej precyzji.

- Trudność metody przezskórnej polega na tym, że każda elektroda po kilku latach obecności wewnątrz układu naczyniowego może przyrastać do naczyń krwionośnych i ścian serca. Przezskórny zabieg usunięcia elektrody jest związany z likwidacją powstałych zrostów i odseparowaniem elektrody od otaczających ją tkanek. Takie postępowanie jest obciążone ryzykiem uszkodzenia układu sercowo-naczyniowego, które w niektórych przypadkach może prowadzić do bardzo poważnych powikłań. Dlatego zabiegi tego typu są uważane za jedne z najbardziej wymagających procedur w elektroterapii – dodaje dr Szołkiewicz.

Jak często?

Elektrody trzeba usunąć najczęściej z powodu ich mechanicznego uszkodzenia (w wyniku czego nie spełniają one swojej funkcji) lub infekcji. W wielu przypadkach usunięcia wymagają także nieczynne elektrody, pozostawione podczas poprzednich zabiegów. Samo urządzenie, czyli wszczepiony podskórnie rozrusznik serca lub kardiowerter defibrylator, wymienia się kiedy zużyje się bateria. W przypadku stymulatora wystarcza ona na 8-10 lat, w kardiowerterze-defibrylatorze bateria działa przeciętnie 6-7 lat.

Zabiegi przezskórnego usunięcia elektrod przeprowadza się w pełnym znieczuleniu ogólnym. Podczas zabiegu prowadzi się ciągłe obrazowanie przy pomocy echokardiografii przezprzełykowej. W celu zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa pacjenta, w zabiegu uczestniczy specjalnie przeszkolony, wieloosobowy, interdyscyplinarny personel medyczny, w tym między innymi 2 kardiologów (operatorzy przeprowadzający zabieg), anestezjolog (utrzymujący pacjenta w znieczuleniu ogólnym i nadzorujący jego stabilność hemodynamiczną), kardiochirurg (będący w natychmiastowej gotowości na wypadek ewentualnych groźnych dla życia powikłań), a także pielęgniarki kardiologiczne, anestezjologiczne oraz technik elektrokardiologii. Po zabiegu pacjent podlega ścisłemu monitorowaniu pooperacyjnemu przez co najmniej 12 godzin. Całkowity okres pobytu szpitalu zależy od przebiegu zabiegu, wyników badań i skuteczności postępowania farmakologicznego.

- Pierwsze trzy zabiegi przeprowadzone w Wejherowie wiązały się z jednoczasową wymianą całego układu do stymulacji i/lub defibrylacji i wykonano je w pełni skutecznie i bezpiecznie. Zostały one przeprowadzone przez kardiologów i pielęgniarki Oddziału Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej w Wejherowie pod nadzorem prof. dr hab. Macieja Sterlińskiego, kierownika Pracowni Elektrofizjologii Kliniki Zaburzeń Rytmu Serca Instytutu Kardiologii w Warszawie, a zarazem przewodniczącego Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Oddział Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej w Wejherowie rozwija się niezwykle dynamicznie – tylko w ubiegłym roku wprowadzono tu takie procedury jak hipotermia terapeutyczna, rotablacja wieńcowa, przezskórne zamykanie ubytków w przegrodzie międzyprzedsionkowej (ASD, PFO), zamykanie uszka lewego przedsionka, wszczepianie stymulatorów serca z elektrodą komorową implantowaną w pęczek Hisa.

Przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich dni:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie