Intensywne ćwiczenia rosyjskich wojsk w Kaliningradzie. Jaki jest ich cel? Ekspert: W zasięgu swoich rakiet mają Zatokę Gdańską

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
123rf.com - zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Kolejne, w ostatnich tygodniach ćwiczenia, zakończyły rosyjskie wojska w obwodzie kaliningradzkim. - Rosjanie prężą muskuły. Zabronić im nie możemy, ale powinniśmy im wyraźnie oznajmić, że jesteśmy przygotowani na wszelkie ich działania – mówi prof. Piotr Mickiewicz, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego.

Intensywne ćwiczenia rosyjskich wojsk w Kaliningradzie. Jaki jest ich cel?

Rosyjski kontyngent w Kaliningradzie zakończył niedawno serię manewrów, morskich i lotniczych, w tym symulację uderzeń za pomocą broni jądrowej. Ćwiczenia zostały zauważone przez analityków. Wiązano je z obecną w rosyjskich mediach narracją, związaną z potencjalnym wykorzystaniem przez Władimira Putina broni jądrowej przeciw celom na Ukrainie, a nawet w państwach NATO.

Choć prof. Piotr Mickiewicz, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego, specjalizujący się w stosunkach międzynarodowych i polityce obronnej, uważa, że Rosjanie wykorzystują tzw. broń A jako straszak, to jednak nie należy zapominać, że oni naprawdę taką broń posiadają. Co istotne, Rosjanie mają w obwodzie kaliningradzkim magazyny do składowania głowic jądrowych (aczkolwiek sama ich obecność pocisków w tym miejscu trudno potwierdzić).

- Atak atomowy w wykonaniu Rosjan jest ostatecznością, oni prawdopodobnie sami tak uważają. Natomiast widzę możliwość zaistnienia sytuacji, którą uznają za ostateczną, co otworzyłoby drogę do użycia taktycznej broni jądrowej – mówi Piotr Mickiewicz.
- Logika wskazuje zatem, że politycy zachodni powinni się zastanowić nad formą reakcji nie po ewentualnym wystrzeleniu jądrowych rakiet taktycznych, tylko podejmować obecnie działania, które spowodują, że ten pomysł użycia taktycznej broni jądrowej przy wykorzystaniu iskanderów, czy rakiet kierowanych, zostanie przez Rosjan odrzucony, ze względu na możliwą odpowiedź Zachodu. Krótko mówiąc - musimy bardzo wyraźnie pokazać Rosjanom – skoro chcecie użyć broni jądrowej, to my jesteśmy na to przygotowani.

Od momentu agresji na Ukrainę, Rosjanie przeprowadzili w nadbałtyckim obwodzie kilka ćwiczeń swoich sił W morze wychodziły okręty Floty Bałtyckiej. Cztery dni temu, w związku z deklaracją Finlandii dotyczącej przystąpienia do NATO, Rosjanie poderwali 10 maszyn Su-27. Samoloty miały, wg komunikatu rosyjskiego Ministerstwa Obrony, „zniszczyć w czasie bitwy powietrznej samoloty symulowanego przeciwnika, atakującego obwód”. Przeciwnik — zgodnie ze scenariuszem ćwiczeń — miał na celu przeprowadzenie ataku rakietowo-bombowego na strategicznie ważne obiekty wojskowe w obwodzie kaliningradzkim. Z kolei na początku maja odbyły się ćwiczenia z użycia rakiet iskander. Dodajmy, że pod koniec marca Rosjanie przerzucili część swoich sił pancernych z Kaliningradu na wojnę na Ukrainie.

- Rosjanie nazywają swoją eksklawę nad Bałtykiem tzw. twierdzą Kaliningrad. W całej Rosji mają takich twierdz około ośmiu. To miejsca koncentracji sił przygotowanych do tzw. „ofensywnej operacji obronnej”. Mają one być przygotowane do wykonania albo pierwszego uderzenia na przeciwnika, albo zlikwidowania uderzenia strony przeciwnej – tłumaczy Piotr Mickiewicz. - Rakiety, które są w Kaliningradzie, które są zdolne do przenoszenia broni jądrowej, mają zasięg około 500 -600 km. Wystarczy zatem spojrzeć na mapę – mogą trafiać cele i na Zatoce Gdańskiej i Szczecińskiej i w Cieśninach Duńskich.

Pomijając aspekt czysto techniczny – wojsko musi ćwiczyć, żeby podtrzymać swoją gotowość do działań, to zdaniem prof. Mickiewicza rosyjskie manewry mają nieco inny cel, co dobrze widać przy zestawieniu informacji o manewrach z jednoczesnymi komunikatami rosyjskiego dowództwa, a nawet dyplomacji, z ostrzeżeniami dla krajów zachodnich przed „jakimikolwiek działaniami wymierzonymi w obwód kaliningradzki”.

- Rosyjskie ćwiczenia, to prężenie muskułów, ale wydaje mi się, że obliczone bardziej na użytek wewnętrzny. Proszę zwrócić uwagę, że te działania Rosjanie podjęli tylko w obwodzie kaliningradzkim. W obszarze, który został najmocniej dotknięty sankcjami. To jest terytorium odcięte. Mieszkańcy nie mają możliwości wyjazdu, zaczęły się problemy żywnościowe, a nawet pierwsze protesty. Dla każdego systemu autorytarnego, a taki rządzi Rosją, wewnętrzne napięcia są skrajnie niebezpieczne. Władza, która nie zaspokaja potrzeb ludzi, ich ambicji, a wręcz nie zapewnia przeżycia, może stać się niepotrzebna. W związku z tym następuje poszukiwanie wroga zewnętrznego. Mieliśmy wystąpienie gubernatora obwodu, który oskarżał Polskę o działania szkodzące Kaliningradowi, a teraz kolejne ćwiczenia. Zauważmy, społeczność obwodu kaliningradzkiego jest dość proeuropejska, ona pamięta korzyści, jakie przynosił system z funkcjonowania w kooperacji bałtyckiej. Władze mają uzasadnione obawy o jej postawę. W związku z tym stworzyły poczucie zagrożenia przez „podstępny Zachód”. Całość tych rosyjskich działań postrzegam w kontekście propagandowym – podkreśla Piotr Mickiewicz.

Czy odpowiedzią państw NATO powinny być analogiczne manewry na Bałtyku, np. morsko-powietrzne (oprócz tych, które nie wynikają z harmonogramu ćwiczeń Paktu)? Swoista demonstracja własnej siły, by ochłodzić gorące głowy? Prof. Mickiewicz potwierdza: to jedna z możliwości.

- Świetnie to robią Szwedzi, którzy chcą przystąpić do NATO. Oni zmobilizowali część swoich sił, zmilitaryzowali Gotlandię, dając do zrozumienia Rosjanom, że mają możliwości zamknięcia ich w portach i jeszcze zawieszenie pytania: Co z tym zrobicie? Rosjanie powinni właśnie usłyszeć od NATO takie pytania: Zastanówcie się. My jesteśmy cierpliwi, ale nasza cierpliwość ma określony wymiar – mówi ekspert.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Witold Waszczykowski o stałej obecności armii USA w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie