Gdańsk: Kadłub statku gazowego Syn Antares ma opuścić stoczniową pochylnię

Jacek Sieński
Udostępnij:
Częściowo wyposażony kadłub niedużego statku gazowego Syn Antares już trzeci rok tkwi na pochylni wzdłużnej B3 Stoczni Gdańsk SA. Budowano go dla włoskiej firmy żeglugowej, która ogłosiła upadłość. Stocznia jest gotowa do zwodowania gazowca i dokończenia na nim prac w

- Pochylnia B3 jest jedną z dwóch wyłączonych z eksploatacji, a stocznia może wykorzystywać tylko jedną - przypomina Arkadiusz Aszyk, członek zarządu Stoczni Gdańsk. - Taka była decyzja Unii Europejskiej sprzed dwóch lat o ograniczeniu możliwości produkcyjnych firmy. Gdy postanowienie przestanie obowiązywać, będziemy mogli znowu korzystać ze wszystkich trzech pochylni. Zatem Syn Antares nie blokuje naszej działalności produkcyjnej, jeśli chodzi o budowanie statków. Czekamy na wyniki postępowania upadłościowego armatora gazowca oraz negocjacji z firmą zainteresowaną jego nabyciem i bankami, które finansowały budowę. Od efektów tych rozmów zależy, czy podpiszemy kontrakt i czy przystąpimy do robót stoczniowych. Unia powinna wyrazić zgodę na jednorazowe wodowanie statku z pochylni B3, którego budowa zaczęła się przed nałożeniem na stocznię ograniczeń.

Wszystko na temat gospodarki morskiej

Aszyk nie ukrywa, że są szanse na rozpoczęcie prac na gazowcu w październiku. Objęłyby przygotowanie kadłuba do wodowania. Należy jeszcze zamontować układ napędowy, zbiorniki i systemy okrętowe. Na roboty te potrzebne będzie do czterech miesięcy. Syn Antares mógłby spłynąć na wodę na początku przyszłego roku. Kontrahent, który zamówił statek, częściowo rozliczył się ze stocznią. Pozostałe koszty budowy pokryje potencjalny nabywca.

Stocznię opuścił już częściowo wyposażony kadłub trawlera rybackiego. Na pochylni montowany jest kadłub pierwszego z dwóch promów ro pax, zamówionych przez kontrahenta z Norwegii. W fazie budowy znajduje się statek PSV do obsługi platform wiertniczych. Montowane są też wyposażone bloki kadłubów dla odbiorców norweskich. Stocznia ma zbudować cztery statki ratownicze dla Wietnamu.

- Jesteśmy bardzo blisko sfinalizowania umowy na budowę kolejnych statków. Takich, jakich jeszcze nigdy nie budowaliśmy. Ze względu na tajemnicę handlową nie możemy jednak ujawnić szczegółów - dodaje Aszyk.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie