Foki odpoczywające na plaży w Helu, stały się turystyczną atrakcją. "Nie podchodźcie do fok!" - apelują naukowcy

Piotr Niemkiewicz
Jarosław Jankowski/Stacja Morska IO UG
Wakacyjna pamiątka z Helu: wspólne zdjęcie z foką lub film, ale nie w fokarium, ale na helskiej plaży. To atrakcja lata 2020 w Helu. Turyści niepokoją dzikie zwierzęta i zapominają o tym, że to drapieżniki. Naukowcy ze Stacji Morskiej apelują: zostawcie foki; na plaży jest dość miejsca dla ludzi i zwierząt.

Od maja 2020 na helskiej plaży od strony Bałtyku kilka fok regularnie pojawia się na brzegu, by tu odpocząć. Wszystko w sąsiedztwie stanowiska ratowników WOPR. Dzikie zwierzęta z miejsca stały się turystyczną atrakcją Helu, a Facebook powoli zaczyna puchnąć od wspólnych fotek i filmów z dzikimi zwierzakami, które bez większego strachu dają podejść do siebie ludziom.

Na jednej z facebookowych grup: Wędrówki po Polsce i nie tylko jest film Łukasza Cieśli, który świetnie to obrazuje: kilkuletni chłopczyk siedzi kilka metrów od zwierząt, próbuje je sobą zainteresować - wydaje nieartykułowane dźwięki i sypie piaskiem. Tata zwraca mu uwagę, ale obaj nadal siedzą na piasku przy zwierzętach. Film doczekał się ponad 1,5 tysiąca reakcji oglądających. Podobnych materiałów da się znaleźć mnóstwo, niewykluczone, że wkrótce pojawią się następne.

W Stacji Morskiej IO UG w Helu nie kryją, że takie zachowanie ludzi - głównie turystów - jest naganne a przy tym też potencjalnie niebezpieczne.

- Foki stały się dla nas takimi pluszowymi miśkami do zagłaskania - komentuje Wojciech Górski z helskiego fokarium. - A to przecież drapieżnik z dużymi zębami, porównywalnymi do psich. O czym często ludzie zapominają.

Helskie foki, które wybrały sobie na odpoczynek jedną z najludniejszych plaż tej części Półwyspu Helskiego to ewenement, bo powinny raczej trzymać się z dala od tak gwarnych i ludnych miejsc. Dlaczego tu regularnie wskakują na brzeg?

- Trudno wytłumaczyć, dlaczego zaakceptowały akurat to miejsce - przyznaje dr Michał Skóra. - Choć to nie jedyny taki przypadek.

Furorę w Międzyzdrojach robiła Celebrytka, która potrafiła leżeć na brzegu otoczona tłumami letników. Odważniejsi podchodzili do niej, inni polewali piwem lub szturchali patykami.

- To oczywiście naganne zachowanie, które nie powinno mieć miejsca - podkreśla Michał Skóra. - Niepokojenie dzikich zwierząt nie powinno mieć w ogóle miejsca. Przecież nikt nie podjedzie pogłaskać dzika, który stołuje się np. na osiedlach...

Dlatego naukowcy z Helu zaapelowali na facebooku o zdrowy rozsądek.

- Nie podchodźcie do fok, obserwujcie foki z daleka. Plaży i piasku na niej jest bardzo dużo i wystarczy dla wszystkich - czytamy odezwę opiekunów i badaczy fok. - Z jednej strony narażamy foki na stres i nie pozwalamy im odpocząć, z drugiej osoby, które podchodzą blisko do fok, zapominają o tym, że to są dzikie zwierzęta i jeśli poczują się zagrożone, mogą się bronić przed człowiekiem.

Co robić, gdy na helskiej plaży, lub jakiejkolwiek innej, zobaczymy wylegujące się foki? Zachowajmy spokój i nie płoszmy - zdjęcia lub filmy oczywiście można robić, ale warto trzymać odpowiedni dystans: kilkanaście metrów wystarczy, ale świetnie będzie, gdy zatrzymamy się 30 metrów od zwierząt.

- Foki to wciąż dla nas nowe zwierzęta, stąd odruch ich sprawdzania z jak najbliższej odległości - ocenia Michał Skóra. - One na plaże przychodzą odpocząć, więc uszanujmy to.

Dziś, gdy fok jest więcej niż np. dekadę temu, te zwierzęta stały się odważniejsze. Często na plażach blisko do siebie dają podjeść też osobniki chore lub młodociane. Te ostatnie z natury są bardziej tolerancyjne, a także ciekawsze świata i ludzi.

- Nie wiemy, do jakiej foki podchodzimy: zdrowej czy chorej, łagodnej czy agresywnej - podkreśla Wojciech Górski. - Morski ssak może się przed człowiekiem ratować ucieczką do morza lub zaatakować. I choć będzie to mało popularne stwierdzenie, plaża to wciąż jedno z naturalnych siedlisk wielu organizmów, na którego terenie jesteśmy tylko gośćmi.

W Stacji Morskiej w Helu apelują, by każdą obserwację dzikich fok leżących na plaży zgłaszać np. pod alarmowy numer 601 889 940. Nawet jeśli zgłoszenie będzie dotyczyło najbardziej obfotografowanej helskiej foczej trójki, to dla naukowców jest cennym sygnałem.

- Sprawdzimy, czy to nowe zwierzęta, czy te, które na naszych plażach pojawiały się wcześniej - wyjaśnia Wojciech Górski. - W zależności od ich kondycji będziemy mogli się nimi zając u siebie, w fokarium lub uspokoić turystów, że to zdrowe zwierzęta.

W tym roku do naukowców w Helu na rehabilitację trafiło 71 zwierząt, obecnie w fokarium przebywają cztery maluchy.

Młode foki coraz częściej odwiedzają Gdynię. Wolontariusze B...

JAK NIE SZKODZIĆ ZWIERZĘTOM?

30 stopniowe upały już w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie