Anielskie skrzydło to zasługa ludzi? Tragiczne skutki dokarmiania ptactwa wodnego

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Czy - a jeśli jest taka potrzeba - to czym dokarmiać ptaki? archiwum PP
Dokarmianie ptaków chlebem to powszechna praktyka. Szczególnie w okresie zimowym, gdy wydaje nam się, że ptaki potrzebują dodatkowego wsparcia. Niestety, takie działania przynoszą więcej szkody niż pożytku.

Wciąż mało kto wie, jak bardzo szkodliwy dla łabędzi i kaczek jest chleb. Skarmianie go ptakom może doprowadzić do rozwinięcia u nich poważnej choroby, zwanej "anielskim skrzydłem".

Pod tą urokliwie brzmiącą nazwą "anielskie skrzydło" kryje się zwyrodnienie stawów u osobników ptactwa wodnego. Lotki chorych ptaków, zamiast przylegać do ciała, wystają na zewnątrz, co uniemożliwia im wzbicie się w powietrze.



U osobników dorosłych jest to choroba nieuleczalna. U młodych ptaków można zapobiec rozwojowi choroby i przywrócić prawidłowe ułożenie skrzydła. Wymaga to jednak jego mechanicznego usztywnienia.

Jedną z głównych przyczyn powstawania schorzenia jest dieta uboga w wapń, mangan, witaminę D i witaminę E, a bogata w węglowodany i białka. Znamienny jest fakt, że schorzenie to występuje zazwyczaj u ptaków zamieszkujących blisko ludzi, a nie u tych całkiem dzikich.

Produkowany współcześnie chleb zwiera ogromne ilości soli, do przyjęcia których ptaki nie są przystosowane. To powoduje u nich odwodnienia, biegunki i uszkodzenia nerek.

Co więcej pieczywo, którym ludzie karmią ptactwo jest już naokół niezdatne do spożycia i nierzadko bywa spleśniałe. Pleśń zawiera toksyny, które dla ptaków stanowi śmiertelne zagrożenie. Regularne podawanie nadpsutego chleba prowadzi do uszkodzeń wątroby, a także nerek.

Sopocki magistrat postanowił ograniczyć szkody wynikające ze złego dokarmiania. Sposobem na zmniejszenie skali problemu ma być kampania informacyjna. Miasto ma edukować mieszkańców i przyjezdnych w zakresie tego, jak żyć ze zwierzętami tak, by im nie szkodzić. W tym celu rozważa m.in wprowadzenie automatów ze zdrowym pokarmem, a także publikację materiałów edukacyjnych w Internecie.

Czym karmić wodne ptactwo?

Zdaniem specjalistów najlepiej jest pozbawić się przyjemności płynącej z dokarmiania ptaków, które powinny odlecieć na zimę.

Fakt, że zdrowe łabędzie nie odlatują w cieplejsze rejony Europy, to także efekt naszego nadgorliwego ich dokarmiania – na blogu Pomorskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt "Ostoja" tłumaczy ornitolog Leszek Damps.

Naturalnym zachowaniem tych ptaków jest migrowanie. Jesienią, w poszukiwaniu jedzenia powinny odlatywać na południe. Zwykle na zimę zostawały jedynie te ptaki, które z jakiś powodów nie mogły podjąć wędrówki, np. osobniki chore, które nie czuły się na siłach, by podczas podróży dać radę kondycyjnie.

- Gdy solidny mróz już na dobre u nas zagości, można próbować im pomóc - dodaje ornitolog. - Ale należy to traktować jako ostateczność.

Tymczasem, zdrowe ptaki nie odczuwają takiej potrzeby, bo pokarm mają zapewniony na miejscu, zaś przekonanie to przechodzi z pokolenia na pokolenie. W efekcie na plaży mamy coraz większe stada ptaków, których nie powinno tu być.

Trzeba to jasno powiedzieć – podsumowuje weterynarz "Ostoi" Małgorzata Gafka. – Dokarmianie ptaków chlebem prowadzi do ich cierpienia i może doprowadzić do śmierci.

JAK NIE SZKODZIĆ ZWIERZĘTOM?

E-hulajnogi- nowe przepisy, koniec samowolki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie