Fatalny stan techniczny wielu oruńskich nieruchomości. Konserwator nie wyklucza kar dla miasta

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Zaktualizowano 
Gdańsk Orunia. Budynki mieszkalne - pustostany, które miasto chce wyburzyć a konserwator zabytków zachować i wyremontować. To symbol architektury robotniczej z polowy ubiegłego wieku. Karolina Misztal
W najbliższych latach nawet kilkadziesiąt przedwojennych budynków może zniknąć z krajobrazu gdańskiej Oruni. Wszystko z powodu ich fatalnego stanu technicznego. Konserwator zabytków odrzuca wnioski o rozbiórki kolejnych nieruchomości, jednocześnie nie wyklucza kar dla miasta.

Chodzi m.in. o budynki zlokalizowane przy ul. Podmiejskiej oraz Małomiejskiej.

- Gdańskie Nieruchomości wystąpiły z wnioskiem o pozwolenie na rozbiórkę budynków przy ul. Podmiejskiej 11C i 11B, od którego rozpatrzenia zależne będą dalsze decyzje dotyczące przedmiotowych nieruchomości - mówi Aleksandra Strug, główny specjalista ds. komunikacji i informacji społecznej Gdańskich Nieruchomości. - Budynki przy ul. Małomiejskiej są sukcesywnie wykwaterowywane. Wystąpiliśmy także do Konserwatora Zabytków, o pozwolenie na rozbiórkę wykwaterowanych już nieruchomości przy ul. Małomiejskiej 20,21 i 52. Konserwator wydał opinię negatywną. Gdańskie Nieruchomości ponowią wniosek, a do czasu jego rozpatrzenia sukcesywnie zabezpieczają budynki.

Łącznie w ciągu najbliższych lat z Oruni może zniknąć kilkadziesiąt obiektów, wybudowanych pod koniec XIX w. oraz na początku XX w.

Obecnie zakwalifikowane do rozbiórki są m.in. budynki przy Trakcie św. Wojciecha, ul. Przy Torze czy ul. Serbskiej. Skala problemu niepokoi pomorskiego wojewódzkiego konserwatora, który odrzuca kolejne wnioski o wyburzenia.

Fatalny stan techniczny wielu oruńskich nieruchomości. Konse...

Zdaniem Igora Strzoka, zakwalifikowanie tak licznej grupy obiektów zagraża historycznej zabudowie robotniczej, charakterystycznej dla tej części miasta. Przypomnijmy, że wszystkie znajdują się w gminnej ewidencji zabytków. Do tej pory miasto unikało kar za doprowadzenie budynków do złego stanu technicznego, ale to może się wkrótce zmienić.

- Do tej pory było to iluzoryczne, jednak zaczyna się to zmieniać - mówi urzędujący od czerwca pomorski wojewódzki konserwator zabytków. - W ciągu ostatnich trzech lat ministerstwo rozpoczęło egzekwowanie tych należności, po to by dyscyplinować zarządców nieruchomości.

Na właściciela obiektu wpisanego do ewidencji zabytków można nałożyć karę w wysokości nawet do 500 tys. zł.

- Gdańskie Nieruchomości mają na celu utrzymanie istniejącego zasobu, szczególnie gdy stanowi on wartość architektoniczną, dlatego też decyzje o rozbiórce podejmowane są po uzyskaniu zgody konserwatora zabytków, jedynie w przypadku gdy szacowana wartość remontu przekracza wartość odtworzeniową budynku lub gdy jego stan zagraża bezpieczeństwu - mówi Aleksandra Strug z GN. - Kwalifikacja budynków jest na bieżąco analizowana i w zależności od zmiany stanu technicznego, pogorszeniu z uwagi na czynniki niezależne od administratora lub poprawie, w ramach przeprowadzania niezbędnych prac remontowych, może ulec zmianie.

Przedstawiciele GN tłumaczą, że ponad 90 proc. zasobu, jakim administrują, stanowią budynki przedwojenne, a ich utrzymanie jest trudne i wyjątkowo kosztowne. Jako przykład dbałości o zachowanie istniejącego zasobu podają realizowaną obecnie procedurę remontu budynku wpisanego do gminnej ewidencji zabytków przy ul. Trakt św. Wojciecha 58, która ma pochłonąć ponad 1,5 mln zł.

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

TOP MENEDŻER POMORZA 2018:

polecane: 60 Sekund Biznesu: Wzrost na rynku kredytów mieszkaniowych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

O
Ola
10 września, 18:10, Ajgor:

Setki budynków jest przeznaczone do rozbiórki z powodu celowego doprowadzenia do złego stanu przez ostatnich włodarzy . Powód - soczyste pieniądze deweloperów , powstają całe osiedla bez infrastruktury i dróg , bańka mieszkaniowa wisi w powietrzu ...ale kogo to obchodzi , ważna jest kasa ...

Studiowalam ten kierunek - gdybym ukonczyla studia moglabym pracowac w nadzorze konserwatorskim, takze rozumiem temat i faktycznie ten nowy Wojewodzki konserwator jest dobry I podejmuje wlasciwe decyzje w tym jak i innych przypadkach

G
Gość

Tęczowa frau-flaszka już niedługo je wyburzy

O
Oruniak

Oczywiście macie rację ,wszystko się roz.ebało sie przez 8 lat rządów PO. Powódź na Oruni była przez Tuska a Adamowicz to miał Orunię w d.pie. Teraz jest PiS i już zmiany widać. Normalnie Las Vegas. Jestem Oruniakiem i te domy były w złym stanie już w latach 80 .

I
Ilona

Co pajacujecie, przez lata PO nic nie remontowało, budynki się rozsypują a teraz zdziwieni ? Jakby nie było niedobrego PIS-u to zapewne przekręty by robili na gruntach ale dziś to nie przejdzie.

Ps. Powtarzam, było to celowe działanie samorządu Gdańska.

K
Kalkulator

Latami nie wkladali ani grosza na remonty a teraz twierdzą że remont jest droższy od wartości budynku. Cała filozofia Peło. Doprowadzić do ruiny a potem działka do sprzedaży.

A
Ajgor

Setki budynków jest przeznaczone do rozbiórki z powodu celowego doprowadzenia do złego stanu przez ostatnich włodarzy . Powód - soczyste pieniądze deweloperów , powstają całe osiedla bez infrastruktury i dróg , bańka mieszkaniowa wisi w powietrzu ...ale kogo to obchodzi , ważna jest kasa ...

Dodaj ogłoszenie