Energa, czyli jak trzeba mówić "nie"

Artur KiełbasińskiZaktualizowano 
Artur Kiełbasiński
Artur Kiełbasiński
Hokeiści, siatkarki, koszykarze, piłkarze - przez lata Energa była symbolem obfitego sponsorowania pomorskiego sportu. Teraz kurek z dotacjami zostanie przykręcony. Co się dzieje?

"Zmienia się strategia". I firma teoretycznie do takiej zmiany ma prawo. Problem w tym, czy taka strategia w ogóle istniała. Bo tu chyba leży prawdziwy problem z gdańską firmą.
Strategia oznacza patrzenie w przyszłość, osiąganie dalekosiężnych celów. Problem w tym, że arcybogata spółka strategii nie miała. Wydawała pieniądze lekką ręką niemal na prawo i lewo, nie oceniając realnie korzyści płynących ze sponsorowania różnych przedsięwzięć.

Gdy kilka lat temu skupiała się na koszykówce i hokeju, udało się zbudować solidne drużyny. Potem jednak "potrzeb" pojawiło się więcej. W tym takie, które budziły zdumienie. Bo nie sposób było nie uśmiechać się z politowaniem, gdy informacje o dofinansowaniu piłkarskiego klubu ogłaszał prezes Energi w towarzystwie kontrowersyjnego polityka PiS. Wtedy zabrakło odwagi powiedzieć "NIE". W efekcie dziś Energa ocenia swój "brak strategii" i widzi, że rzeczywiście coś nie gra.

Problem w tym, że na braku odwagi w mówieniu "NIE" stracić mogą akurat ci, którzy nie bronili się znajomościami z politykami PiS, ale próbowali się bronić własnymi osiągnięciami sportowymi. Teraz przyjdzie im płacić za polityczne zagrywki w spółce. A postawienie sponsorowanych od lat klubów w tak trudnej sytuacji wywołuje odwrotne od zakładanych skutki. "Pokrzywdzonym" słowo Energa nie będzie się dobrze kojarzyć.

Menedżerowie zajmujący się marketingiem w Enerdze powinni udać się na korepetycje. Zupełnie niedaleko - do gdańskiego Lotosu. Paliwowy gigant od lat wspomaga wyłącznie wybrane przedsięwzięcia. Co więcej - w kluczowych momentach zarząd wykazał się umiejętnością mówienia słowa "NIE". Lobbujący politycy musieli zmyć się jak niepyszni. A dziś umiejętność powiedzenia słowa "NIE" i realizacja strategii przynosi efekty.

Koszykarki spod znaku Lotosu zaczynają właśnie grę o mistrzostwo Polski, po odprawieniu z kwitkiem odwiecznego rywala - Wisły Kraków. A gdańscy żużlowcy zaczęli starty w Ekstralidze. Nawet jeśli Lotos ogranicza wydatki, to nie oznacza to końca wybranych przedsięwzięć. Strategii nie trzeba na gwałt zmieniać, nie trzeba wybierać kogo "zostawić", a kogo nie. Szkoda, że Energa tak nie umiała.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie