Ekspert: Wielu organizatorów imprez bagatelizuje kwestie bezpieczeństwa. Nie wyciągnęli wniosków z ataku na Pawła Adamowicza

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Marcin Samsel: Nie wyciągnęli wniosków z ataku na Pawła Adamowicza
Marcin Samsel: Nie wyciągnęli wniosków z ataku na Pawła Adamowicza Piotr Hukało / Archwiwum Polska Press
Udostępnij:
U wielu organizatorów imprez obserwuję beztroskie podejście - „u nas nic się nie może stać” - mówi Marcin Samsel, ekspert bezpieczeństwa, wykładowca WSAiB w Gdyni

Czy uczestnicy imprez w Polsce muszą mieć oczy dookoła głowy? Np. na finałach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?
Za bezpieczeństwo na imprezie masowej bądź niemasowej, zawsze odpowiada organizator. Ludzie powinni mieć oczy dookoła głowy zawsze, nie tylko w czasie imprez. Trudno jest jednak wzmożonej uwagi od np. uczestników koncertu. Ludzie przychodzą na imprezę by się bawić, a nie po to, by martwić się o swoje bezpieczeństwo, by tropić człowieka z nożem, zwracać uwagę czy coś się nie zapali, czy nie jest za ciasno, czy nie grozi im stratowanie itp. Od tego są organizatorzy i wynajęte przez nich służby. Od ich odpowiedzialności, zależy bezpieczeństwo na każdym finale WOŚP, w najmniejszej nawet miejscowości.

Nikt nie robi analizy ryzyka, nie myśli o tym, co może się wydarzyć w czasie takiej imprezy, a tragedie się zdarzają, wypadki mają miejsce. Tego się nie robi, bo bezpieczeństwo oznacza koszt, wydatek pieniędzy.


Wyraził pan niedawno obawę, że organizatorzy imprez nie wyciągnęli w większości wniosków z ataku na prezydenta Pawła Adamowicza w czasie ubiegłorocznego finału WOŚP w Gdańsku.

Zmianę podejścia obserwuję u części organizatorów WOŚP. Są tacy, którzy podeszli do sprawy w pełni profesjonalnie, spełniając wszystkie wymogi formalne, nie oszczędzając na bezpieczeństwie. W tych miejscowościach finały WOŚP odbędą się jako imprezy masowe, po raz pierwszy. W większości jednak organizatorzy imprez w Polsce, i nie chodzi tylko o WOŚP, bagatelizują zagrożenia. Wielokrotnie słyszałem od nich, że "u nas jest bezpiecznie, u nas nigdy nic złego się nie wydarzyło", że na pewno nie przyjdzie 1000 osób, więc imprezy masowej nie trzeba robić. Nikt nie robi analizy ryzyka, nie myśli o tym, co może się wydarzyć w czasie takiej imprezy, a tragedie się zdarzają, wypadki mają miejsce. Tego się nie robi, bo bezpieczeństwo oznacza koszt, wydatek pieniędzy. Zgodzę się, że WOŚP to impreza charytatywna, w czasie której zbiera się datki. Jednak przy obecnych jej rozmiarach środki na zabezpieczenie finałów powinny się znaleźć.

Czy naprawdę wpływ na bezpieczeństwo uczestników będzie miał fakt, że będą się bawili na imprezie masowej, spełniającej wymogi ustawy?
Organizatorom wydaje się, że ich wydarzenia nie obejmują kryteriów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Nieznajomość przepisów, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, jest porażająca, poczynając od burmistrzów, wójtów, dyrektorów ośrodków kultury. Zresztą włodarze miast i gmin, lokalni politycy, są często "hamulcowymi" w kwestii bezpieczeństwa imprez tłumacząc ograniczanie wymogów kwestiami ekonomicznymi, lub jak w przypadku WOŚP, niepopularnej w kręgach partii rządzącej, względami politycznymi. Pytanie o sens takiego podejścia, zwłaszcza gdyby coś znów się wydarzyło, jest bardzo ważne.

Niedoszkoleni pracownicy agencji ochrony na imprezach, ich niewystarczająca liczba lub nawet ich brak, to także skutek "beztroskiego" podejścia w stylu: "nic nie może się stać".

Przy organizacji imprez prawo stanowi pewną ramę, punkt wyjścia. Od tego zaczyna się myślenie o bezpieczeństwie, czego dziś u nas brakuje. Kiedy organizator musi przygotować wymagane prawem dokumenty przy organizacji imprezy masowej, zaczyna niejako automatycznie analizować zagrożenia. Wówczas kolejnym krokiem jest sprawdzenie agencji ochrony, czy ma ona odpowiednio wyszkolony personel. Problemów jest więcej, nie chodzi tylko o to, że organizatorzy nie planują, nie chcą zorganizować finału zgodnie z wymogami imprezy masowej. W wielu miastach sztabów WOŚP jest kilka, w większych nawet kilkanaście. Nikt nie koordynuje ich pracy, organizacji, nie traktuje poszczególnych imprez jako całości. Niedoszkoleni pracownicy agencji ochrony na imprezach, ich niewystarczająca liczba lub nawet ich brak, to także skutek "beztroskiego" podejścia w stylu: "nic nie może się stać".

Jednak... w czasie poprzedniego finału organizator zaufał agencji, która okazała się mało profesjonalna

Jak powinna wyglądać taka analiza ryzyka przed tegorocznymi finałami WOŚP?
Organizatorzy powinni zastanowić się, co grozi publiczności w miejscu, gdzie impreza się odbywa, sprawdzić nie tylko środki przeciwpożarowe, drogi ewakuacji, a nawet jakie są nastroje społeczne. Bądźmy szczerzy, dawna atmosfera ogólnonarodowego zaangażowania w WOŚP minęła. To smutne, ale ta szczytna akcja stała się częścią społecznego sporu polityczno- -społecznego i ma wielu przeciwników. Wystarczy poczytać komentarze w internecie. Weźmy też pod uwagę znany w kryminologii efekt echa, który może pobudzić tzw. naśladowców i zastanówmy się, czy może się powtórzyć atak z 13 stycznia 2019 r. Formalnie Gdańsk zawsze dba o bezpieczeństwo imprez. Jednak... w czasie poprzedniego finału organizator zaufał agencji, która okazała się mało profesjonalna. Pracownicy ochrony byli nieprzeszkoleni, według mnie źle ustawieni, nie obserwowali tzw. stref, brakowało im środków łączności. Dlatego napastnik wszedł na scenę. Nie był to „profesjonalny” zabójca i można go było łatwo powstrzymać. Z drugiej strony, wtargnięć na scenę w czasie imprez w całej Polsce jest każdego roku mnóstwo. W jednej z małych pomorskich wsi w czasie niedawnej zabawy na scenie znalazł się widz. Był pod wpływem alkoholu, chciał potańczyć, bawić się z występującymi na estradzie. On był akurat przyjaźnie nastawiony. Pytanie jednak, co by było, gdyby był wściekły czy agresywny?

Pogrzeb Pawła Adamowicza w Bazylice Mariackiej w Gdańsku 19....

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
Bodyguard

Nie zawsze CCC cena czyni cuda. 1000 razy się uda 1001 jest tragedia. Niestety ludzka natura jest taka, że dopiero po wypadku jest alarm i działanie. http://www.megashow.pl Wszyscy w branży wiedzą jak naprawdę wygląda temat zabezpieczeń i że często są to tylko pozory. Zresztą w związku z tym, że pracownik staje się coraz droższy moim zdaniem problem będzie się pogłębiał.

G
Gość

Bog nierychliwy ale sprawiedliwy.

Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie