Dlaczego tak trudno uciec od tematów bieżących przy składaniu życzeń

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
Zakup choinki w tym roku planuje ok. 70 proc. Polaków. Pozostali już wiedzą, że prezentów nie znajduje się pod świątecznym drzewkiem, ale obiera się je w najbliższym kiosku lub paczkomacie

Niegdyś pisano listy do świętego Mikołaja z prośbą o wybrany prezent. W niektórych krajach dodatkowo panował też zwyczaj, by tej nocy, kiedy miał dostarczyć podarki, zostawić mu mleko i ciasteczka. Po pustym kubku i okruszkach poznawano, że prezenty zostały już dostarczone. Dziś, dzięki „ciasteczkowemu” śladowi w komputerze, nie tylko święci wiedzą dokładnie o naszych najskrytszych pragnieniach. A to, czego jeszcze nie ogarnia algorytm - uzupełniają badania firm marketingowych. Z jednego z nich wynika, że zakup choinki w tym roku planuje ok. 70 proc. Polaków. Pozostali już wiedzą, że prezentów nie dostarcza żaden Gwiazdor czy Aniołek, ale kurier, który zostawi je nie pod świątecznym drzewkiem, ale w najbliższym kiosku lub paczkomacie.

W innych badaniach wyczytałem, że 60 proc. Polaków, którzy spędzą święta w gronie rodzinnym, stresuje się perspektywą rozmów przy wigilijnym stole. Szczególnie niepożądanym tematem konwersacji jest polityka. A przecież polityką jest dziś niemal wszystko. Tak jak na rysunku Andrzeja Milewskiego (bardziej znanego jako Andrzej Rysuje), gdzie na początku kolacji wigilijnej pani domu wyraża życzenie, by nie podejmować tematów mogących doprowadzić do niesnasek, po czym natychmiast wybucha karczemna awantura o to, czy dodatkowe nakrycie przeznaczone jest tylko dla niezapowiedzianego gościa, czy może także dla gościni.

Biorąc pod uwagę współczesne wzorce karier oraz bohaterów naszej masowej wyobraźni, trudno też uciec od tematów bieżących przy składaniu życzeń. Bo przecież czegóż możemy bardziej pragnąć dla naszych bliskich, niż tego by przeszli przez życie nie zginając przed nikim karku, jak Marian Banaś, nie musząc się po wszystkim niczego wstydzić, jak Stanisław Piotrowicz i pobierając emeryturę tej wysokości, co Jarosław Kaczyński? Czego i Państwu serdecznie życzę.

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

d
donChichot

Ponieważ utyskiwania trola na pewno są pomijane (bo przecież "czarne" każdy widzi i już...), pozwolę sobie zwrócić uwagę, że już nie tylko trole zwracają uwagę na brak refleksji (i refleksu) w działaniach konsumentów (kiedyś) obecnie kontestatorów (obecnie) rzeczywistości. Opinia pochodzi z miejsca, które trudno posądzić o sympatię dla obecnego "mainstream" (?). Nawet, jeśli z diagnozy wyciągane są jedynie wygodne wnioski, znamiennym jest, że w ogóle ona powstała.

"Jeśli przedstawiciele salonu (pojęcia tego używam w tym tekście bez jakiejkolwiek kpiny) przez cztery lata nie zdołali zapoznać się z badaniami socjologicznymi, dotyczącymi motywacji wyborczych i do dziś całkowicie błędnie wskazują 500 jako podstawową przyczynę sukcesu PiS, to znaczy że mamy do czynienia ze środowiskiem politycznie ślepym. Aby wyciągnąć prawidłowe wnioski trzeba mieć minimalne zainteresowanie otaczającą rzeczywistością, a nie wyłącznie rzeczywistością wyimaginowaną – taką, która pozwala poczuć się lepiej."

Z podkreśleniem:

"rzeczywistością wyimaginowaną – taką, która pozwala poczuć się lepiej".

"kokon komfortu"?

G
Gość

Priorytetem Tuska jest zarabianie kasy na książce "Szczerze" oraz żeby przykryć Nobla Tokarczuk !

Dodaj ogłoszenie