reklama

Co sprawdzić przed skokiem na bungee? Na co zwrócić uwagę, gdy przygotowujemy się do skoku? PORADNIK

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
pixabay
Skok na bungee ma opinię jednego z najbardziej bezpiecznych wśród tak popularnych ostatnio ekstremalnych rozrywek. Choć w Polsce rzeczywiście nigdy nie doszło do śmiertelnego wypadku, niestety zdarzają się chwile grozy i niebezpieczne urazy. Śmiałkom, którzy marzą o takim doświadczeniu, podpowiadamy o czym warto wiedzieć zanim zdecydują na taki skok.

Dla wielu osób skok z wysokości jest jednym z punktów na liście marzeń do spełnienia. Przed jego zrealizowaniem warto więc odpowiednio rozeznać się w temacie, a tym samym zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Co prawda firma organizująca ekstremalną zabawę ma obowiązek zapewnić je skoczkowi, ale to on tuż przed skokiem podpisuje oświadczenie, że ma pełną świadomość tego, co robi i konsekwencji, jakie mogą nastąpić.

Prześwietl firmę organizującą skoki

Przed podpisaniem oświadczenia warto sprawdzić, czy organizator ma przy sobie decyzję Urzędu Dozoru Technicznego dopuszczającą dźwig do użytkowania oraz instrukcję wykonywania skoków. Jeżeli organizator nie chce pokazać tych dokumentów, można podejrzewać, że dźwig jest już wyeksploatowany. Można zapytać też o ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej, które umożliwi otrzymanie odszkodowania, jeżeli skoczek dozna jakiegoś urazu.
Warunkiem koniecznym jest też to, by instruktorzy byli przeszkoleni do prac na wysokości i posiadali odpowiednie licencje.

Rozrywka dla zdrowych

W regulaminie skoków na bungee znaleźć można m.in. informacje o przeciwwskazaniach do skoku.
I tak do skoku nie może podejść osoba, która cierpi na dolegliwości układu krążenia, choroby serca, chora na padaczkę i kobieta w ciąży. Na bungee nie skoczą także osoby ze schorzeniami kręgosłupa oraz te, które są po obrażeniach kręgosłupa, mają złamane kończyny dolne, miednicę lub inne ciężkie urazy.

Czytaj także

Lina, na której skacze uczestnik, jest ekstremalnie wytrzymała – potrafi udźwignąć 3500 kg i jest dodatkowo zabezpieczona mocną taśmą alpinistyczną, która sprawia, że lina pod żadnym pozorem nie powinna się zarwać się lub za bardzo rozciągnąć. W Polsce stosuje się trzy grubości lin.

Nie zatajaj dodatkowych kilogramów

  • Cienka lina przeznaczona jest dla skoczka ważącego od 40 do 65 kg, średnia dla osób ważących od 66 do 90 kg, a gruba dla śmiałków o masie od 90 do 120 kg. Niewłaściwe dostosowanie grubości liny do wagi ciała może być przyczyną wypadku, dlatego tak ważnym jest, by dodatkowych kilogramów nie zatajać przed instruktorem.
  • Lina mocowana jest na specjalnej uprzęży – zwykle opinającej kostki, ale używa się również uprzęży na korpus lub biodra. Skacząc z zastosowaniem uprzęży na nogach należy założyć uprząż asekuracyjną na biodra lub korpus.
  • Najbardziej newralgicznymi elementami są łączenia lin z elementami mocującymi. Dlatego właśnie w tym przypadku stosowane są podwójne zabezpieczenia, które dodatkowo dają asekurację w przypadku zerwania podstawowego zaczepu.
  • Chociaż mogłoby się wydawać, że taka lina jest niezniszczalna, o tym, że nie ma rzeczy niezawodnych przekonał się przed 8 laty mieszkaniec Żnina (woj. kujawsko-pomorskie). Podczas skoku na bungee mężczyzna z dużym impetem uderzył głową w podłoże.
  • Jak się okazało przyczyną upadku była pęknięta lina. Według informacji uczestników, organizator nie zadbał w miejscu skoków o maty czy poduchy amortyzujące.
  • Niepowtarzalne wrażenia, jakie daje skok głową w dół z kilkudziesięciu metrów, z liną doczepioną do nóg, mogą okazać się ostatnie, jeśli firma, której płaci się za możliwość podniesienia poziomu adrenaliny, nie zapewni skoczkowi bezpieczeństwa.

Co jeśli sprzęt zawiedzie?

W przypadku feralnego skoku w gdyńskim Parku Rady Europy życie skoczka uratował Skokochron. To duża „poducha” o wymiarach 3/5/8 m; jej najistotniejszą cechą są komory wewnętrzne, które rozprowadzają powietrze – dzięki temu skokochron pochłania energię ciała, które w niego wpada.

Dobrze zorientować się jednak, czy skokochron używany przez daną firmę nie jest jedynie atrapą.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie