Brzeźno Człuchowskie. Uratowany łabędź po dwóch tygodniach wrócił do domu. Udana interwencja człuchowskiego TOZ [zdjęcia]

Piotr FurtakZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Mały łabędź z Brzeźna Człuchowskiego przez blisko dwa tygodnie przebywał poza rodzinnym stawem. Karol Krasienkiewicz z człuchowskiego TOZ zabrał go do siebie po tym, gdy na wodzie zaobserwowano dziwną maź.

Podczas interwencji w Brzeźnie z 2 sierpnia Karol Krasienkiewicz zabrał ze sobą zresztą nie jednego, ale dwa łabędzie. Zwłaszcza jeden z nich był w bardzo złej kondycji. Niestety on nie przeżył. Sekcja wykazała, że miał zupełnie pusty żołądek, tak, jak gdyby przez kilka dni nic nie jadł. Drugi z łabędzi przeżył. Początkowo nie chciał nic jeść również w nowym miejscu.

- Chciałem go już karmić za pośrednictwem sondy - mówi Karol Krasienkiewicz. - Widocznie jednak łabędź przestraszył się takiej perspektywy i zaczął jeść samodzielnie.

Po kilku dniach szef młody łabędź był już podkarmiony i szef człuchowskiego TOZ chciał go wypuścić do wody, do rodziców. Miał jednak spore obawy z tym związane, ponieważ na stawie przez cały czas była niebieska maź. Wprawdzie według strażaków z grupy ratownictwa chemiczno-ekologicznego z Piły, którzy jeszcze 2 sierpnia przyjechali do Brzeźna i przeprowadzili badania próbek niebieskiej mazi, nie istniało zagrożenie chemiczne, a tajemnicza substancja na wodzie to były po prostu zielenice, ale niepewność pozostawała.

- Nie będę ryzykował, że znowu coś mu się stanie - mówił Karol Krasienkiewicz. - Z drugiej jednak strony obawiam się, że jeśli mały długo nie wróci do rodziców, ci go odrzucą.

W końcu zapadła decyzja, żeby łabędzia przenieść z powrotem na staw. Wbrew obawom okazało się, że maluch został przyjęty do rodziny i już po kilku sekundach razem z rodzicami śmigał po wodzie.

POLECAMY NA STREFIE AGRO:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie