Bojowe nastroje w ekipie rugbistów Arki Gdynia przed nowym sezonem. „Czas zacząć wygrywać mecze”

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Od starcia z mistrzem Polski, Ogniwem Sopot, rozpoczynają rozgrywki rugbiści Arki Gdynia.
Od starcia z mistrzem Polski, Ogniwem Sopot, rozpoczynają rozgrywki rugbiści Arki Gdynia. Przemysław Świderski
Udostępnij:
Z kilkoma nowymi zawodnikami i żądni nawiązania walki z rywalami przystępują do zbliżającego się sezonu w ekstralidze rugby zawodnicy Arki Gdynia. Zespół, który w ostatnich niemal dwóch latach, pomijając wygrany baraż ze swoją imienniczką z Rumi, ponosił same porażki, w tym wiele wysokich, nie zamierza być dłużej jedynie dostarczycielem punktów.

Najnowszym nabytkiem Arki jest Litwin Dainius Tamoliunas. Wielokrotny reprezentant swojego kraju występuje na pozycji środkowego ataku. Wcześniej do gry w Gdyni udało namówić się innego obcokrajowca, Ukraińca Antona Szaszero. Zawodnik występujący ostatnio w Pogoni Siedlce miał już okazję zagrać w żółto-niebieskiej koszulce na początku lipca w pucharowym pojedynku z Lechią Gdańsk. Pokazał się z dobrej strony, zdobywając dla popularnych „Buldogów” 22 punkty. Wzmocnieniem powinien być ponadto Kacper Krużycki. Wychowanek Ogniwa Sopot, były gracz Lechii, jest bratem Michała, doskonale znanego kibicom rugby w Trójmieście. Popularny „Długi” był przez lata etatowym reprezentantem Polski i czołowym, polskim rugbistą. Arka Gdynia dogadała się ponadto w sprawie przedłużenia wypożyczeń Macieja Żarczyńskiego i Adama Litwińczuka. Do drużyny na stałe już dołączyli młodzi wychowankowie, Dominik Mohyła, Oskar Derwis i Krzysztof Przerwa.

- To dla nas bardzo ważne, bo chcemy siłę zespołu opierać na zawodnikach z Gdyni – mówi Dariusz Komisarczuk, trener gdyńskiej Arki.

Dominik Mohyła jest kapitanem reprezentacji Polski do lat 18. Niedawno razem z Adamem Litwińczukiem i Oskarem Derwisem przebywał też na zgrupowaniu formacji młyna kadry narodowej do lat 21. Zawodnik ten dał się już poznać na treningach z celnych wrzutów piłki zza linii bocznej. Powinno to poprawić kulejącą ostatnio grę Arki w formacji autowej.

- Na pewno jesteśmy też mocniejsi w młynie – dodaje Dariusz Komisarczuk. - Nie zamierzamy już dawać się przepychać rywalom do tego stopnia, jak to miało miejsce w niektórych meczach w ostatnich latach. Zawodnicy formacji młyna wykonali kawał solidnej pracy pod okiem trenera Pawła Dąbrowskiego. W konsultacji z naukowcami z gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu, za które jesteśmy im wdzięczni, rozpisał on też plan przygotowań motorycznych zespołu. Sytuacja z koronawirusem z pewnością nie tylko nam, ale i innym drużynom utrudniła przygotowania. Jestem jednak pod wrażeniem zapału i chęci, z jaką obecnie trenuje zespół. To wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Ciekawym, nowym nabytkiem gdyńskich „Buldogów” jest także Krystian Szopa. Do niedawna piłkarz grup młodzieżowych i rezerw Arki Gdynia, który grał w zeszłym roku także w Islandii, postanowił spróbować swoich sił w rugby. Nowy "Buldog" amatorsko trenuje też boks, a w ostatnich latach regularnie odwiedzał siłownię. Dariusz Komisarczuk w swojej bogatej karierze zawodnika i szkoleniowca w rugby widział bardzo wiele, ale twierdzi, że rzadko spotyka się osobę o takim talencie do tego sportu, jak Krystian Szopa.

- Motorycznie i fizycznie od początku był odpowiednio przygotowany – mówi Dariusz Komisarczuk. - Nie boi się kontaktu z przeciwnikami. Bardzo szybko opanowuje też takie elementy, jak przepisy, czucie gry i technikę. Gdy po niespełna miesiącu ćwiczeń zaczął podawać do kolegów piłkę „śrubą”, co niektórzy przecierali oczy ze zdumienia. Rozwija się w zaskakująco szybkim tempie. Wcale nie wykluczam, że jeszcze w tej rundzie zadebiutuje w ekstralidze.

Do treningów powróciło też ostatnio kilku starszych zawodników, w tym dawni medaliści mistrzostw Polski juniorów w barwach Arki. To wszystko powoduje, że Dariusz Komisarczuk będzie miał dużo szerszy wybór przy okazji ustalania składu na kolejne spotkania.

- Pamiętam z ostatnich lat treningi, na które przychodziło po osiem osób – mówi Dariusz Komisarczuk. - Obecnie na zajęciach pojawia się niemal trzydziestu zawodników. Jest rywalizacja. Przekłada się to na mocniejszą pracę na treningach na boisku, które odbywają się trzy razy w tygodniu, a w pozostałe dni na siłowni. Nikt nie odpuszcza. Każdy liczy na swoje minuty na boisku, których obecnie nikt już za darmo nie dostanie. Buduje się fajna drużyna, głodna gry i zwycięstw.

Dariusz Komisarczuk mówi, że RC Arka Gdynia chce powtórzyć drogę Ogniwa Sopot, które jeszcze kilka lat temu było w potężnym dołku, a nawet spadło z ekstraligi. Obecnie sopocianie są mistrzem Polski i jedną z drużyn rozdającą karty na najwyższym poziomie rozgrywek.

- Wierzę, że jest to realne – zaznacza Dariusz Komisarczuk. - Wielu z tych zawodników przez dwa ostatnie lata doznawało na boisku samych porażek. Niektórych bolesnych. Ale się nie załamali. Wiara jest naszą siłą. Ta drużyna obecnie jest zdolna do zwycięstw. Wierzę, że pierwszy triumf przyjdzie już w tej rundzie. Rywale z pewnością nie będą już mogli dopisywać sobie punktów w tabeli zanim jeszcze wyjdą przeciwko nam na boisko. Już w ostatnich meczach przeciwko Ogniwu i Lechii pokazaliśmy, że sprawy zmierzają w dobrym kierunku. Z rywalem z Sopotu przegraliśmy co prawda wysoko, ale był długi fragment spotkania, gdy z tak wymagającym przeciwnikiem graliśmy dobrze. Z Lechią w pierwszej połowie prowadziliśmy wyrównaną walkę. Mamy młody zespół, a naturalną cechą takich drużyn jest brak stabilizacji. Trudno utrzymać nam wysoki poziom przez cały mecz. Jednak z każdym, kolejnym spotkaniem nabierali będziemy doświadczenia i będzie lepiej. Chcemy poprawiać naszą grę i spowodować, aby kibice ponownie w nas uwierzyli, a po naszych akcjach ręce składały im się do oklasków.

Ważne jest także, że RC Arka Gdynia jest obecnie dobrze poukładana organizacyjnie. W ostatnich kilku latach do normy to wcale nie należało.

- Klub jest stabilny finansowo – mówi Daniel Bartkowiak, wiceprezes RC Arka Gdynia i gracz formacji młyna „Buldogów”. - Nasza współpraca z miastem układa się znakomicie, otrzymujemy wsparcie. Nadszedł już czas, abyśmy zaczęli odnosić zwycięstwa na boisku.

W najbliższej kolejce nie będzie to łatwe. Arka mierzy się bowiem na inaugurację ligowych rozgrywek na wyjeździe z Ogniwem Sopot. Rugbowe Derby Trójmiasta i jeden z klasyków rozgrywek kibice obejrzą w sobotę 15 sierpnia o godz. 16 na stadionie przy ul. Jana z Kolna 16. Na boisku spotkają się drużyny, które mają w swojej kolekcji łącznie czternaście tytułów mistrza Polski. Ogniwo sięgało po ten zaszczytny laur dziesięciokrotnie. Arka cztery razy.

„Buldogi”, nie będą miały łatwo także w następnej kolejce. Podejmują u siebie kolejnego z ligowych gigantów, Awentę Pogoń Siedlce, aktualnego, brązowego medalistę rozgrywek.

- Chcemy jednak podjąć walkę z każdym rywalem, a nawet, jak przegramy, mieć poczucie, że możemy zejść z boiska z podniesionymi głowami – mówi Dariusz Komisarczuk.

Dużą stratą i bolesnym ciosem dla „Buldogów” przed sezonem była tragiczna śmierć jednego z podstawowych graczy, Mateusza Tuczyńskiego. 27-letni zawodnik zginął pod koniec ubiegłego miesiąca w wypadku w Kosakowie. Rugbiści Arki deklarują, że będą walczyć na boisku także dla uczczenia jego pamięci. Numer 11, z jakim występował Mateusz Tuczyński w żółto-niebieskich barwach, został zastrzeżony.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska zorganizuje mistrzostwa na najwyższym poziomie

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie