reklama

Aleksandra Woźniak: Kariera aktorska nie musi być przeszkodą, a nawet może być zasobem w pracy psychoterapeuty

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Zaktualizowano 
Do Gdańska przyjechała za mężem. Mieszka tu od 2012 roku. Na początku brakowało jej Warszawy. Tam ma rodzinę, znajomych i wspomnienia. Poczuła, że zadomowiła się nad morzem, dopiero gdy podjęła studia. Poznała nowych ludzi, w tym swoją wspólniczkę, z którą powołała do życia fundację Humanica.

Gdy kupowała biały fartuch, obowiązujący stażystów na szpitalnym psychiatrycznym oddziale, pytano ją, czy to kostium do roli w nowym serialu i czy aktorzy teraz sami muszą zaopatrywać się w garderobę i rekwizyty.

Nie chcąc, by ją rozpoznawano i identyfikowano np. z Kasią z „13 Posterunku”, przychodząc na Oddział psychiatryczny zakładała okulary „zerówki”. Prosiła też, by nikomu nie zdradzano, że jest aktorką.

Jak się okazało – niepotrzebnie. Właśnie dzięki temu, że jedna z pacjentek skojarzyła aktorkę, poczuła się jakby odwiedził ją ktoś z bliskich.

- Niektórzy pacjenci mają wrażenie, że jestem ich dobrą znajomą – mówi Aleksandra Woźniak. - To sprawia, że łatwiej jest im się przede mną otworzyć. Wtedy też zrozumiałam, że dotychczasowa kariera aktorska nie musi być przeszkodą a nawet może być zasobem w pracy psychoterapeuty.

Na ekranie debiutowała w wieku siedemnastu lat, w teatrze TV pt. „Moje Drzewko Pomarańczowe” w reż. Doroty Kędzierzawskiej, następnie zagrała w adaptacji filmowej opowiadania Tadeusza Borowskiego Pożegnanie z Marią (1993), u boku Danuty Szaflarskiej, i telewizyjnym dramacie demaskującym kulisy życia w koszarach, Samowolka (1993), z Robertem Gonerą. Zagrała potem w filmie psychologicznym Dzień wielkiej ryby (1996) z Janem Wieczorkowskim i Beatą Tyszkiewicz oraz w adaptacjach powieści Sposób na Alcybiadesa Edmunda Niziurskiego – „Sposób na Alcybiadesa” (serial, 1997) i Spona (film, 1998).

Popularność zdobyła rolą starszej sierżant Kasi w sitcomie Canal+ i Polsatu 13 posterunek (1997–1998, 2000) oraz jako Agata Gabriel w serialu TVP 2 Złotopolscy (2005–2007). Widzowie również zapamiętali ją z roli Jagny w serialu Plebania (2010/11) czy Moniki Pruskiej z serialu Linia życia (2011). Za rolę w filmie fabularnym Gerwazego Reguły pt. Droga do raju otrzymała w 2008 nominację do Złotych Kaczek. W 2014 dołączyła do obsady serialu Barwy szczęścia.

Wystąpiła także w serialach: Spółka rodzinna (1994), As (2002), Król przedmieścia (2002), Kryminalni (2006) oraz sitcomach – Szpital na perypetiach (2002–2003), Daleko od noszy (2003), Faceci do wzięcia (2006).

Ze szkoły teatralnej zrezygnowała jednak na rzecz germanistyki. A co sprawiło, że z filologa stała się psychologiem?

- Najkrócej mówiąc – lęk przed lataniem – opowiada pani Aleksandra. – Każde zawodowe zobowiązanie łączące się z podróżą samolotem zawsze wiązało się z ogromnym stresem: od kupna biletu, aż do powrotu do domu czułam się okropnie - wspomina. - Nigdzie nie potrafiłam cieszyć się pobytem mając nawet w odległej w perspektywie przelot z miejsca na miejsce. Potrafiłam denerwować się już dwa miesiące przed wylotem.

Na początku podjęła terapię integrującą. Dzięki niej znalazła odpowiedź skąd wziął się ten lęk. Ale i tak wciąż bała się latania. Pomocy szukała więc u przedstawiciela nurtu behawioralno-poznawczego. Tę terapię z sukcesem zakończyła po 6 miesiącach. Jak tłumaczy - tam uświadomiła sobie mechanizmy, które powodowały lęk. Śmieje się, że w tym roku nadrabia zaległości w lataniu. Na tym skorzystały jej córki, które w wieku 15 lat odbyły z mamą pierwszą podróż samolotem, a za chwilę kolejne dwie.

Narzędzia, wykorzystywane podczas sesji terapeutycznej zaciekawiły Aleksandrę do tego stopnia, że postanowiła podjąć specjalistyczne studia. Jednak aktorstwa nie porzuciła, a jedynie je ograniczyła i od 2017 r. wciela się w rolę Zyty Chojnickiej w serialu Klan.

- Jeśli otrzymam jakąś ciekawą rolę, być może ją przyjmę. Ale nie chcę podejmować już stałych zobowiązań, mogących kolidować z psychologią, bo to ona jest moją największą pasją.

Obecnie kończy psychologię na Uniwersytecie SWPS w Sopocie, odbywa staż na oddziale psychiatrycznym i z niecierpliwością czeka na moment, gdy poczuje się gotowa przyjąć pierwszego pacjenta. Z tym wiążę swoją przyszłość. Wraz z przyjaciółką Zofią Zawadzką założyły spółkę Humanica Woźniak Zawadzka, pierwszym ich projektem są warsztaty psychologiczno-rozwojowe dla kobiet, zarówno stacjonarne jak i wyjazdowe.

W przytulnych miejscach pomagają odkryć kobietom siebie na nowo, pokonać lęk, a także odnaleźć w sobie odwagę do osiągania celów i spełniania marzeń. W mocno skróconej wersji takie warsztaty można było odbyć podczas środowego spotkania w Sztuce Wyboru.

Aleksandra Woźniak w oparciu o filozofię Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach uczestniczkom warsztatu opowiadała o tym w jaki sposób odnaleźć w sobie zasoby osobowości, które mogą ich doprowadzić do realizacji marzeń. Prowadzące udowodniły uczestniczkom, że znalezienie swoich mocnych stron wcale nie musi być trudne. Dla każdej z przybyłych niezwykle pomocne i budujące okazały się spostrzeżenia na temat tego jak są widziane przez inne, zupełnie obce im osoby. Zarówno część wykładowa, za którą odpowiedzialna była Zofia Zawadzka, jak i warsztatowa, którą poprowadziła Aleksandra Woźniak, okraszona była sporą dawką poczucia humoru. Była to tylko namiastka tego, czego można oczekiwać po warsztatach wyjazdowych, ale i tak każda z pań wyszła ze spotkania z uśmiechem od ucha do ucha.

Ale na tym nie koniec - warsztaty fundacji Aleksandry Woźniak „Wspieramy dzieci w sieci”, otrzymały honorowy patronat kuratorium oświaty. Od stycznia aktorka wraz ze swoją wspólniczką planują wejść z tym do szkół.

POLECAMY NA STRONIE KOBIET:

Profesor Jacek Jassem: Czy istnieje dieta antynowotworowa?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Piękna kobieta.

A
Arnie

Pięknie naturalnie wygląda, fajna fryzura, normalne ciuchy. Klasa! Uczcie się nabotoksowane glonojady, w ciuchach gdzie logo firmy jest większe od ubrania.

Dodaj ogłoszenie