1 procent dzieci w pieczy zastępczej. To za dużo [ROZMOWA]

rozm. Łukasz KłosZaktualizowano 
Z Antonim Szymańskim, senatorem PiS, wieloletnim wicekuratorem okręgowym Sądu Okręgowego w Gdańsku, rozmawia Łukasz Kłos.

30 maja to Dzień Rodzicielstwa Zastępczego...
...dlatego proszę pozwolić mi na wstępie podziękować wszystkim tym, którzy działają w systemie pieczy zastępczej. Myślę przede wszystkim o rodzicach prowadzących placówki różnego typu - czy to są pogotowia opiekuńcze, czy rodziny zastępcze. Tym ludziom naprawdę potrzebne jest wielkie podziękowanie za ich fantastyczną robotę. Zastępowanie rodziców biologicznych nie jest łatwym zadaniem, a - poza wyjątkowymi sytuacjami - robią to z wielkim oddaniem.

A zastąpienie domu rodzinnego w ogóle jest możliwe?
Decyzje o przekazaniu dzieci pod opiekę rodziny zastępczej - spokrewnionej, zawodowej czy specjalistycznej - zawsze należą do trudnych. Od sądu rodzinnego wymagają dużego wyczucia, empatii oraz przezorności. Ale kiedy rodzice biologiczni nie zapewniają warunków wychowawczych i opiekuńczych swoim dzieciom, jest to lepsze rozwiązanie, niż pozostawienie ich w trudnym, bywa że niebezpiecznym, środowisku. To, na co dziś powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, to olbrzymia liczba dzieci objętych pieczą zastępczą. Z rozmaitych jej form korzysta prawie 1 proc. wszystkich dzieci w Polsce, co sytuuje nasz kraj w czołówce pod tym względem. Musimy dziś zrobić wszystko, by tych dzieci w pieczy zastępczej było mniej.

Jakie widzi Pan rozwiązanie dla tego problemu?

Przede wszystkim należy skoncentrować się na tym, by dzieci jak najszybciej mogły wrócić do swoich rodzinnych domów. Powinniśmy zastanowić się, jak pracować z rodzinami biologicznymi, żeby ten okres, w którym dzieci przebywają pod opieką rodzin zastępczych, był możliwie jak najkrótszy. Naszym celem nie jest przecież to, by dzieci były „odbierane” i wychowywane przez inne osoby, niż rodzice naturalni. Wręcz przeciwnie - chodzi o to, by dzieci z rodzin „na zakręcie” miały zapewnioną namiastkę ciepłego, rodzinnego domu do czasu, aż ich rodzice biologiczni nie zdołają wyprostować swojej sytuacji. W ideę rodzicielstwa zastępczego wpisana jest więc swoista tymczasowość. Inaczej, rzecz jasna, jest w sytuacji gdy dzieci nie mogą wrócić do swoich rodzin biologicznych, a w rodzinach zastępczych i adopcyjnych pozostaną do osiągnięcia pełnoletniości.

Jak godzona jest ta tymczasowość z - naturalnym przecież - budowaniem więzi między rodzicami zastępczymi a ich podopiecznymi?
Oczywiście rodzice zastępczy muszą mieć świadomość - i najczęściej ją mają - że pełnią swoją rolę przez pewien tylko czas. To jest też kwestia odpowiedniego przygotowania. Tworzenie więzi jest podstawową potrzebą każdego człowieka. I właśnie z tego powodu należy tak prowadzić sprawy, by dzieci jak najkrócej przebywały w pieczy zastępczej, by tworzące się więzi nie były jeszcze tak silne.

Jak powinien wyglądać idealny system pieczy zastępczej?
W ostatnich latach działo się sporo dobrego w systemie pieczy zastępczej, niemniej wymaga on pewnego przeglądu. Jeszcze przed wakacjami w ramach prac senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej będziemy prowadzić dyskusję w tym temacie. Będziemy chcieli zidentyfikować słabe punkty.

Od dłuższego czasu płyną alarmujące sygnały z samorządów, że brakuje chętnych na rodziców zastępczych. Jak temu zaradzić?
W pewnym zakresie jest to pokłosie tych kilku głośnych, acz incydentalnych przypadków nieudanych rodzin zastępczych. Przez nagłośnienie tych jednostkowych sytuacji, pogorszył się wizerunek ogółu rodzin zastępczych. Pomimo tego, mając na uwadze całe to dobro, jakie niesie rodzicielstwo zastępcze znajdującym się w potrzebie dzieciom, bardzo zachęcałbym rodziców, by wzięli pod uwagę możliwość dokooptowania do swojej rodziny jednego choćby jeszcze dziecka, już na zasadzie rodziny zastępczej. Oczywiście podobnych decyzji nie można podejmować pochopnie, ale w ośrodkach adopcyjnych są specjaliści, którzy mogą pomóc rozeznać rodzicom sprawę.

Wideo

polecane: Flesz: Czy grozi nam katastrofa klimatyczna?

Materiał oryginalny: 1 procent dzieci w pieczy zastępczej. To za dużo [ROZMOWA] - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3