Zwalniani pracownicy na Pomorzu mają problem z przebranżowieniem. Brak możliwości uzyskania książeczki sanepidowskiej

red
Brak dostępu do badań utrudnia pracownikom na Pomorzu przebranżowienie się i podjęcie nowej pracy m.in. w sklepach z żywnością.
Brak dostępu do badań utrudnia pracownikom na Pomorzu przebranżowienie się i podjęcie nowej pracy m.in. w sklepach z żywnością. Polska Press
Spory kłopot mają zwalniani pracownicy na Pomorzu, którzy chcą podjąć nową pracę w branżach związanych z kontaktem z żywnością. Wszystko to przez ograniczone możliwości uzyskania lub przedłużenia tzw. książeczki sanepidowskiej.

Do naszej redakcji zgłaszają się osoby, które zostały na Pomorzu zwolnione z pracy na skutek wprowadzonych przez rząd obostrzeń i zamrożenia gospodarki, związanego z pojawieniem się w kraju przypadków koronawirusa. Szukają one innego zatrudnienia. W wielu przypadkach nie jest to jednak łatwe.

- Zostałam zwolniona z zakładu produkcyjnego, więc zaczęłam rozglądać się za nową pracą - mówi pani Maria z Gdyni. - Pojawiły się oferty m.in. w dużych sieciach spożywczych i hurtowniach. Dzwoniąc tam dowiedziałam się jednak, że muszę mieć aktualną książeczkę sanepidowską i badania. To warunek konieczny, abym mogła mieć kontakt z żywnością. Nie posiadam takiej książeczki. Postanowiłam zainteresować się jej wyrobieniem i przeprowadzeniem niezbędnych badań.

Pani Maria natrafiła jednak na niespodziewane kłopoty. Dzwoniąc do Sanepidu dowiedziała się, że badań do książeczki, których wymaga od niej pracodawca, obecnie nie przeprowadzi. Nie wiadomo też, kiedy to w ogóle będzie możliwe.

- Poinformowano mnie, że badania kału w laboratorium Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku zostały czasowo zawieszone, bowiem wykonywane są w tym miejscu w dużej liczbie testy na koronawirusa, więc nie ma mocy przerobowych - mówi pani Maria. - To trochę dziwne. W tak trudnych czasach, gdy ludzie tracą pracę, powinno być im umożliwiane, a nawet ułatwiane przebranżowienie się. Tymczasem bez badania na obecność Salmonelli, które wykonuje wyłącznie Sanepid, nie uzyskam od lekarza wpisu do książeczki. Nie mogę więc podjąć pracy w handlu artykułami spożywczymi i w gastronomii, choć takie oferty w Trójmieście są.

O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy Annę Obuchowską, zastępcę dyrektora Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku. Jej zdaniem nawet w obecnych warunkach istnieje możliwość uzyskania zaświadczenia lekarskiego i wpisu do książeczki, umożliwiającego pracę.

- Nie w każdym przypadku wydanie orzeczenia jest uwarunkowane przedstawieniem wyniku badania kału w kierunku nosicielstwa Salmonella, Shigella - informuje Anna Obuchowska. - Lekarz może wydać orzeczenie do celów sanitarno-epidemiologicznych na podstawie wywiadu umożliwiającego ocenę stopnia ryzyka wystąpienia choroby u osoby ubiegającej się o pracę, przy wykonywaniu której istnieje możliwość przeniesienia zakażenia na inne osoby. Istotne znaczenie ma również badanie fizykalne, rodzaj i zakres wykonywanej pracy, świadczonych usług.

Czytaj także

Rząd znosi kolejne ograniczenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie