Połowa powierzchni komercyjnej na warszawskim lotnisku Chopina będzie nieczynna co najmniej do końca wakacji. Port lotniczy zapowiada, że sklepy będą „sukcesywnie” oddawane do dyspozycji podróżujących. Ale ich otwarcie może się przeciągnąć w czasie, bo właśnie rozpoczęła się sądowa batalia o prawo do dzierżawy powierzchni handlowej.

Choć sezon urlopowy w pełni, pasażerów korzystających z usług największego portu lotniczego w Polsce może spotkać niemiła niespodzianka. A to za sprawą zamknięcia na okres wakacyjny 17 sklepów na terenie starej części terminalu. Podróżni muszą zarezerwować więcej czasu przed odlotem na szukanie otwartych placówek, a gdy już uda im się takie znaleźć - uzbroić się w cierpliwość i stanąć w dłuższej niż zwykle kolejce.

Największe zmiany zaszły w strefach C, D i E. Ograniczona jest oferta w punktach usytuowanych za kontrolą bezpieczeństwa, na całej długości pirsów (przedłużenie hali głównej) - szczególnie w pirsie północnym, w strefie non Schengen, tj. po kontroli bezpieczeństwa, jak również południowym. W dalszym ciągu dostępna jest oferta handlowa sklepów znajdujących się w strefie A i B.

Nowy najemca i port do podziału

Zamknięcie sklepów spowodowane jest zakończeniem umowy między dotychczasowym najemcą - firmą Lagardere Travel Retail (LTR) a przedsiębiorstwem Państwowe Porty Lotnicze (PPL). Nowym operatorem 17 punktów handlowych jest Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Baltona. Jako że sklepy muszą być dopasowane do jego wymogów, stoiska zostały czasowo pozamykane.
Cała powierzchnia handlowa zajmuje na lotnisku Chopina obszar 6 tys. mkw. Gdy zakończy się proces przekazywania jej części nowemu najemcy - Baltona dzierżawić będzie 46 proc. tego obszaru. Jednak w rękach LTR pozostanie nadal #49 proc.

Odwołany przetarg i pozew

Francuska spółka Lagardere Travel Retail była najemcą powierzchni handlowych do 30 czerwca br. Lotnisko rozpisało przetarg, do którego stanęło, m.in. LTR. Jednak konkurs ofert odwołano i podpisano umowę z Baltoną.
LTR jednak nie złożyło broni. Na początku miesiąca ZPH Baltona oświadczyło, że posiada informacje o wniesieniu pozwu przez LTR przeciwko Przedsiębiorstwu Państwowemu „Porty Lotnicze” oraz samej Baltonie. Pozew trafił do XVI Wydziału Gospodarczego Sądu Okręgowego w Warszawie. Pismo procesowe ma dotyczyć unieważnienia umów najmu zawartych pomiędzy Baltoną a lotniskiem 6 maja 2018 r.

PPL w komunikacie przesłanym Agencji Informacyjnej Polska Press wyjaśnia, że „już na początku 2017 r. LTR miał nadzieję na przedłużenie najmu lokali w drodze wzajemnych negocjacji”. Lotnisko podkreśla, że LTR przedstawiło mu wówczas parafowane umowy z „symbolicznie podniesioną kwotą czynszu najmu”, uważając ten tryb negocjacji za „najbardziej właściwy i niestojący w sprzeczności z dotychczasową praktyką PPL czy praktyką rynkową”.
PPL umów nie podpisało i przeprowadziło postępowanie konkursowe. „Z uwagi na toczący się wówczas z BH Baltona spór z PPL podmiot ten był wykluczony z udziału w takim postępowaniu, o czym LTR doskonale wiedział” - informuje PPL.

Jak dodaje, przetarg został ostatecznie unieważniony, gdyż podmioty do tej pory w Polsce nieobecne nie zdecydowały się na złożenie ofert, a realnym jedynym podmiotem w postępowaniu pozostał nadal LTR „oferujący konsekwentnie symboliczny wzrost stawek czynszu najmu”.

Sprawa nabrała niezwykłego przyspieszenia: Sejm już o krok od uchwalenia ustawy dzięki której grunt pod blokami przejdzie na własność mieszkańców, a zmiana stanu prawnego nie będzie wymagała wizyty u notariusza. Kliknij, a dowiesz się szczegółów!