Zagraniczne media: Polska "cichym bohaterem" stojącym za pomocą Ukrainie

OPRAC.:
Daniel Nawrocki
Daniel Nawrocki
Prezydent RP Andrzej Duda oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania w Jasionce na Podkarpaciu.
Prezydent RP Andrzej Duda oraz prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podczas spotkania w Jasionce na Podkarpaciu. PAP/Jakub Szymczuk/KPRP
Wiodąca rola Polski w europejskiej odpowiedzi na inwazję Putina odzwierciedla rozległe doświadczenia tego kraju z rosyjskim imperializmem zarówno w jego carskiej, jak i sowieckiej formie. Odkąd Polska przystąpiła do Unii Europejskiej, Warszawa ostrzegała Europę przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji - pisze Diane Francis na portalu think-tanku Atlantic Council.

Niemcy i Stany Zjednoczone trafiły ostatnio na pierwsze strony gazet, decydując się na wysłanie czołgów na Ukrainę. Jednak cichym bohaterem stojącym za tą przełomową decyzją była w rzeczywistości Polska - pisze na portalu Atlantic Council Diane Francis, redaktorka naczelna "National Post" w Kanadzie.

Polscy przywódcy, jej zdaniem, odegrali kluczową rolę w przekonaniu zwłaszcza Berlina o potrzebie wyposażenia Ukrainy w nowoczesne czołgi. Jest to najnowszy przykład polskiego przywództwa w ciągu ostatniego roku, gdy Europa znalazła się w obliczu największego konfliktu zbrojnego na kontynencie od czasów II wojny światowej.

Autorka zwraca uwagę, że Polacy byli szczególnie zaniepokojeni oznakami pogłębiania się więzi między Berlinem a Moskwą i głośno sprzeciwiali się niemieckiemu partnerstwu w rosyjskim gazociągu Nord Stream II. Polscy politycy widzieli w tym strategicznym projekcie infrastruktury energetycznej współczesną wersję paktu Ribbentrop-Mołotow z 1939 r., który zapoczątkował wybuch II wojny światowej i inwazję reżimu nazistowskiego i sowieckiego na Polskę.

"Dzisiejsza wybitna rola Polski w europejskiej polityce bezpieczeństwa nie jest całkiem nowa" - zaznacza ekspertka Atlantic Council. Od czasu przystąpienia do NATO w 1999 r. Polska stała się filarem bezpieczeństwa na wschodniej flance Sojuszu. Było to możliwe, twierdzi autorka, dzięki strategicznemu położeniu Polski i niezwykłemu wzrostowi gospodarczemu, który pomógł sfinansować szybką modernizację i rozbudowę sił zbrojnych kraju. Polska armia jest obecnie uznawana za dwudziestą najpotężniejszą armię świata.

"Polska pod wieloma względami wyznaczyła standardy humanitarnej reakcji Europy na rosyjski atak na Ukrainę" - podkreśla Diane Francis. Od początku inwazji Polska przyjęła więcej ukraińskich uchodźców niż jakikolwiek inny kraj europejski, zapewniając jednocześnie szereg korzyści, takich jak dostęp do opieki zdrowotnej i edukacji oraz możliwości zatrudnienia. W ciągu ostatniego roku polskie władze zarejestrowały ponad 1,5 miliona ukraińskich uchodźców. Polska jest też czołowym ofiarodawcą pomocy wojskowej dla Ukrainy - podkreśla autorka.

Ekspert: zmienia się układ sił w Europie, Polska zyskała moralny autorytet

W efekcie wojny na Ukrainie środek ciężkości w Europie wyraźnie przesuwa się na wschód, a Polska i kraje bałtyckie zyskują moralny autorytet - pisze w niedzielę w magazynie "The Observer" Jonathan Eyal, jeden z wicedyrektorów londyńskiego think-tanku Royal United Services Institute (RUSI).

ZOBACZ TEŻ: Kolejna karetka z Pomorza jedzie na Ukrainę. Oficjalne przekazanie ambulansu. Jak województwo pomaga Ukrainie?

Wskazuje, że 14 czołgów Leopard 2 z Niemiec, na przekazanie których, "sapiąc i psiocząc", po miesiącach dyplomatycznych negocjacji zgodził się kanclerz Olaf Scholz, samo w sobie nie jest imponującą liczbą, ale usunęło istotną przeszkodę w dozbrajaniu Ukrainy, bo przekazanie części swoich Leopardów zapowiedziały już kolejne kraje.

Doniesienia z Berlina sugerują, że Scholz jest daleki od przepraszania za te wahania, lecz uważa, że dobrze się spisał. Utrzymał swoją partię socjaldemokratyczną w jedności w głęboko kontrowersyjnej kwestii. Przekonał również Amerykanów, aby dostarczyli swoje czołgi równolegle z przekazywanymi przez Niemcy. Niestety, większość z tej pozytywnej narracji jest myśleniem życzeniowym, ponieważ nie uwzględnia zarówno gwałtownego załamania się wpływów Niemiec w Europie, jak i głębokiej strategicznej transformacji kontynentu w wyniku wojny na Ukrainie - pisze Eyal.

Wyjaśnia, że decyzja o dostarczeniu Ukrainie czołgów oznacza znaczne pogłębienie zachodniego zaangażowania wojskowego w konflikt, ale zachodni sojusznicy Ukrainy zgodzili się podjąć większe ryzyko, ponieważ doszli do słusznego wniosku, że pozwolenie Władimirowi Putinowi na kontynuowanie wojny jest o wiele bardziej ryzykowne.

Jak zaznacza, to jednak tylko pierwszy z wielu dalszych kroków eskalacyjnych, z którymi rządy krajów NATO z pewnością będą musiały się zmierzyć w nadchodzących miesiącach, niezależnie od tego, jak rozwinie się wojna.

Skłonność Scholza do podejmowania każdej strategicznej decyzji zdecydowanie za późno i tylko pod przymusem już
poważnie zaszkodziła europejskiemu bezpieczeństwu. Ale może mieć katastrofalne skutki dla krytycznych wyborów,
przed którymi stanie NATO w nadchodzących miesiącach - podkreśla Eyal.

Zwraca uwagę, że tylko jedna czwarta Niemców uważa Scholza za silnego przywódcę. Pisze, że jego decyzja w sprawie czołgów - daleka od przełomowej - nie daje pewności, iż przyszłe strategiczne wybory najbardziej znaczącego i najbogatszego kraju Europy będą dokonywane z szybkością lub determinacją, która będzie coraz bardziej potrzebna

W Berlinie nie ma też poważnej świadomości, jak bardzo Niemcy będą musiały dostosować się do fundamentalnych zmian, które zaszły w Europie z powodu masakry na Ukrainie. Strategiczny środek ciężkości kontynentu przesunął się zdecydowanie z jego zachodniego krańca, gdzie wcześniej decydowały Niemcy i Francja, w kierunku Europy Środkowej i Wschodniej. W czasie wojny na Ukrainie presja takich państw jak kraje bałtyckie i Polska zmusiła Berlin do dokonania wyboru. Narody te zyskały autorytet moralny, ponieważ były o wiele bardziej trzeźwe i realistyczne w kwestii niebezpieczeństwa imperialnej Rosji, a także wywierają bardziej bezpośredni i praktyczny wpływ na podejmowanie decyzji na kontynencie - zauważa

Jak wskazuje Eyal, oznacza to, że niektóre z dawnych marzeń o promowaniu "europejskiej autonomii strategicznej" odrębnej od USA straciły rację bytu, a Scholz sam pośrednio potwierdził zależność Europy od USA, chcąc, by wraz z niemieckimi czołgami wysłane były też amerykańskie. Według niego oznacza to również, że francusko-niemieckie plany utrzymania wyraźnego rozróżnienia między krajami będącymi lub nie w instytucjach takich jak Unia Europejska i NATO muszą zostać porzucone.

"Prawdziwym zadaniem Niemiec jest uznanie tej fundamentalnej europejskiej transformacji. Zamiast tego Scholz nadal wydaje się wierzyć, że - jak to niedawno ujął - jeśli Rosja wycofa swoje wojska z Ukrainy, możemy wrócić do porządku pokojowego, który funkcjonował i uczynić go znowu bezpiecznym. To kompletny nonsens. Niemcy ponownie podkreślą swoje europejskie znaczenie, gdy w końcu umilkną działa, a świat spojrzy na głębokie kieszenie Berlina, by pomóc w odbudowie Ukrainy. Ale Niemcy będą miały trudności z wpłynięciem na ponowne ukształtowanie mapy bezpieczeństwa Europy" - konkluduje ekspert.

Think-tank: szybko zacznijcie negocjacje z Ukrainą na temat członkostwa z UE i pozwólcie Polsce być mentorem tej akcesji

Unia Europejska powinna szybko rozpocząć negocjacje z Ukrainą na temat przystąpienia tego kraju do struktur europejskich - pisze w niedzielę autor amerykańskiego think-tanku Daniel F. Runde. Według autora Polska powinna być głównym mentorem akcesji Ukrainy do UE, a gdy proces zakończy się sukcesem, kraj ten ma szansę stać się spichlerzem Europy, europejską Doliną Krzemową i głównym ośrodkiem produkcyjnym.

Zwycięstwa Ukrainy na polu walki dały jej prawo do pokojowej i dostatniej przyszłości w Europie - pisze Runde w niedzielę w amerykańskim portalu "The Hill" i sugeruje, że dobrą okazją na ogłoszenie rozpoczęcia negocjacji jest spotkanie na szczycie UE-Ukraina w przyszłym miesiącu.

Runde zaznacza, że aby stać się pełnoprawnym członkiem Zachodu, Ukraina będzie potrzebowała silnej umowy bezpieczeństwa oraz wiarygodnego i szybkiego procesu akcesyjnego z Unią Europejską. Jak zaznacza, UE przyznała Ukrainie "status kandydata" w czerwcu 2022 roku, ale nie rozpoczęła oficjalnie tego, co nazywa się unijnymi "negocjacjami".

CZYTAJ TEŻ: Wojna na Ukrainie 2023 na żywo. Najnowsze informacje - relacja

Autor przyznaje, że proces ten nie będzie łatwy, gdyż przystąpienie do UE będzie wymagało od Ukrainy przeprowadzenia bardzo żmudnych reform, ale jak zaznacza, perspektywa członkostwa w UE jest tak potężną i atrakcyjną "marchewką", że kandydaci są gotowi podejmować trudne decyzje polityczne i wdrażać uciążliwe reformy, aby dołączyć do europejskiej rodziny.

Według Rundego dziś Niemcy są jednym z krajów, które ociągają się z przyjęciem Ukrainy do UE. Argumenty przeciwników akcesji to fakt, że Ukraina jest zbyt duża i "nie podziela naszych wartości w tej chwili". Czyli, jak przypomina autor, te same argumenty, które kiedyś wysuwano przeciwko Hiszpanii i Polsce w czasie starania się o członkostwo.

Uczony przypomina lata osiemdziesiąte i proces negocjacji w sprawie akcesji Hiszpanii, któremu sprzeciwiała się Wielka Brytania. Wówczas patronem procesu stały się Niemcy, idąc tym przykładem, autor sugeruje, że tym razem Polska, jak i Hiszpania mogłyby przejąć rolę patrona i wspomóc proces dołączania Ukraińców do europejskiej rodziny.

Na końcu tego procesu "Ukraina powinna stać się spichlerzem Europy, europejską Doliną Krzemową i głównym ośrodkiem produkcyjnym" - przewiduje amerykański analityk.

(PAP)

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

iPolitycznie - Robert Telus o rozwiązaniu problemu zboża - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie