„Za hajs matki baluj”, obraźliwa publikacja promująca kulturę gwałtu wycofana ze sprzedaży po reakcji internautów

KB
fot. materiały prasowe
30 stycznia w ofercie wydawnictwa Edipresse pojawiła się nowa pozycja, która odbiła się szerokim echem i wywołała oburzenie wśród internautów. „Za hajs matki baluj” to poradnik, który uczy młodych ludzi, że „nie musisz rozumieć kobiet, wystarczy, że je zaliczysz” i że kultura gwałtu jest w porządku.

„Jeśli po melanżu budzisz się na kupie szmalu, to może oznaczać tylko jedno… Powinnaś szybko zrobić test na HIV.”, „Studentki, które nie znają odpowiedzi na ustnym, mają dwie opcje: albo rozkładają ręce, albo nogi”. To tylko dwa z kilkudziesięciu cytatów, jakie pojawiają się w książce „Za hajs matki baluj”.

Według autorów, właśnie tak komunikują się młodzi ludzie w wieku 18-25 lat. Poradnik, czy raczej album, to zbiór wpisów z popularnej strony na Facebooku istniejącej pod tą samą nazwą co tytuł książki. Za 39,90 możemy dowiedzieć się, jak być królem imprezy i że zainteresowanie chłopaka można uzyskać „numerkiem po imprezie”.

W czasie walki o odpowiedni poziom edukacji seksualnej w szkołach, akcji #metoo, walki z przejawami szowinizmu i przedmiotowym traktowaniem ludzi, powstało „dzieło” uwłaczające i oburzające.

„Za hajs matki baluj” to nie tylko obraźliwa pozycja, promująca kulturę gwałtu, ale również zagrożenie dla wszystkich, którzy wkraczają w dorosłe życie z kompleksami, body shamingiem czy zaburzeniami psychicznymi.

Na poradnik szybko zareagowali oburzeni internauci, którzy zaczęli komentować sprawę na fanpage’u wydawnictwa, jak i na innych stronach, które mają „Za hajs...” w ofercie.

Na stronie sieci empik internauci zauważają, że w lokalnych księgarniach taka książka nie byłaby dopuszczona do sprzedaży - Hej kupujmy w lokalnych księgarniach, bo żadna inna nie puściłaby takiego pełnej pozycji pełnej przemocy wobec kobiet, seksistowskiego zachowania. #niekupujewempik” - napisała jedna z użytkowniczek strony.

Pani Iwona zauważyła, że książka jest dostępna również w sieci Smyk: - Dla rodziców małych dzieci i nastolatków: książeczka dostępna w Smyk, sprawą chyba powinien zainteresować się Rzecznik Praw Dziecka? - pisze. Pyta również, kto jest odpowiedzialny za powstanie szkodliwego poradnika. - Szanowna firmo organizująca imprezy dla młodych ludzi w całej Polsce "Za Hajs Matki Baluj" - kto jest autorem/ką tego zbioru seksistowskich, pełnych pogardy, szkodliwych treści, które państwa firma wypuściła na rynek? Jaka "redakcja" bierze za to odpowiedzialność?

- Nie przekonuje mnie argumentacja, że to forma eksperymentu i że takim językiem mówią młodzi ludzie. Nawet jeśli mówią, to nie oznacza, że należy go promować! - blogerka Domi czyta, również nie kryje niesmaku.

Jako pierwszy do sprawy odniósł się empik, który opublikował w odpowiedzi na komentarze oświadczenie wydawcy.

Co ciekawe, Edipresse, które wydaje zarówno książki dla dzieci, jak i magazyny parentingowe, nie odniosło się do sprawy. Powyższe oświadczenie nie pojawiło się na ich oficjalnej stronie internetowej.

Po fali krytyki, jaka spadła na wydawnictwo, Edipresse wydało już oświadczenie, że wycofuje nakład z rynku.

Oświadczenie Edipresse

„Książka „Za hajs matki baluj” to eksperyment wydawniczy, w którym podjęliśmy dość odważną próbę przeniesienia współczesnej komunikacji elektronicznej w świat tradycyjny, by nie powiedzieć konserwatywny, za jaki uchodzi dzisiaj książka w tej grupie odbiorców, czyli młodych ludzi w wieku 18-25 lat.
"Tą publikacją chcieliśmy też zwrócić uwagę na język i zachowanie obecne w tej grupie wiekowej. Książka ta nie jest poradnikiem edukacyjnym dla młodzieży, zaś teksty w niej zawarte nie są niczym nowym, a wręcz przeciwnie. Są wszędzie dostępne zwłaszcza w naturalnym środowisku młodych ludzi jakim jest internet.
Jesteśmy zaskoczeni, choć z drugiej strony też zadowoleni, że książka o tak śladowym nakładzie wywołała dyskusję. Biorąc pod uwagę, że od lat między innymi właśnie tak wygląda komunikacji wśród młodych ludzi, a internet i środki przekazu kierowane do tej grupy społecznej (teledyski muzyczne, patostreamy) nieustająco dostarczają jeszcze dosadniejszych treści. Być może dzięki naszej publikacji więcej osób zwróci uwagę na to kulturowe zjawisko, dzięki czemu będzie w stanie odpowiednio wcześnie zareagować. Należy jednak pamiętać, że kształtowanie odpowiedniego systemu wartości należy zacząć dużo wcześniej i jest to długofalowy „projekt” wymagający zaangażowania między innymi rodziców, szkół czy środowiska.”

Wideo

Materiał oryginalny: „Za hajs matki baluj”, obraźliwa publikacja promująca kulturę gwałtu wycofana ze sprzedaży po reakcji internautów - Dziennik Zachodni

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
ja
zastanawia mnie oburzenie wielu czytelników. Przecież tak właśnie zachowuje się "dzisiejsza młodzież". A niektórzy już zapomnieli co robili w czasie studniówki?... pier...dzieleni, zakłamani katolicy...
B
Biały Pan
Do bólu prawdziwa , życiowa. Wszystkie metody są dozwolone w walce o lepsze jutro.
B
Biały Pan
Do bólu prawdziwa , życiowa. Wszystkie metody są dozwolone w walce o lepsze jutro.
a
anna
Nikt tego nie czytał. Kurier zrobił promocję. Wielkie autorytety,wybitni pedagodzy, stowarzyszenia, fundacje i śmacje oraz urzędnicy i posłowie, którym leży ... dobro młodzieży nie robią nic. To całe wydawnictwo powinno być zaorane. Książka wycofana ze sprzedaży. Ludzie to propagujący poddani ostracyzmowi.
O
OMG
Decyzja o wypuszczeniu tego bubla na rynek z pewnością nie zostala podjęta przez jedną osobę, tylko zespół. Jest to głupia decyzja i świadcząca o kompletnym braku profesjonalizmu.

Treść komunikatu Edipresse to już jest katastrofa pr-owa i dowód, że 1. ktoś nie zdawał sobie sprawy, że powstał kryzys, 2. działania pr-owe powierzono amatorom (stażystom? komuś kto nie ma o tym bladego pojęcia?), 3. kocopoły, ktore nawypisywano w tym pseudo oświadczeniu to kastracja. Ktoś powinien za to z hukiem polecieć.
Edipresse, puknijcie się w pokrywki!
K
Katia
Kiedy zobaczyłam ten news pierwszy raz myślałam, że to żart, ale niestety to prawda. Aż brakuje mi słów, ale jedno wiem na pewno - będę omijać to "wydawnictwo" szerokim łukiem. Ich wyjaśnienia są żenujące. "Jesteśmy zaskoczeni, choć z drugiej strony też zadowoleni, że książka o tak śladowym nakładzie wywołała dyskusję", naprawdę? Więc nieważne jak, byle mówili? To jest skandal wizerunkowy!
p
plush
Ku#wa co się dzieje. Tylko zjeb promuje wydawniczo takich zjebów.
Dodaj ogłoszenie