Wydobyto ciało marynarza z "Rozgwiazdy"

    Wydobyto ciało marynarza z "Rozgwiazdy"

    Hubert Bierndgarski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Ciało marynarza wyłowili w piątek w południe płetwonurkowie, którzy penetrują wrak pogłębiarki "Rozgwiazda". Prawdopodobnie jest to kapitan statku. Jego ciało znaleziono w mesie. Za zaginionych uważa się nadal dwóch członków załogi. Dwa pierwsze ciała wyłowiono już w dniu tragedii.
    Przypomnijmy - do tragedii doszło 17 października ok. godziny 7 rano w odległości 8 mil od brzegu na wysokości miejscowości Gąski (woj. zachodniopomorskie). Pogłębiarka "Rozgwiazda" z pięcioma członkami załogi zatonęła po zerwaniu się holu łączącego ją z holownikiem "Stefan".

    Zaraz po zatonięciu ratownicy wyłowili z morza dwa ciała. Specjaliści założyli, że ciała pozostałych członków załogi znajdują się nadal wewnątrz wraku statku. Pierwszy raz płetwonurkowie próbowali zejść na dno pod koniec listopada. Akcję przerwano z powodu złych warunków pogodowych. Wczoraj nurkowie mieli więcej szczęścia.

    - Udało się nam z wnętrza statku wydobyć ciało jednego z marynarzy - mówi Jerzy Bilk, kierownik zespołu nurków. - Nie udało się nam jednak potwierdzić jego tożsamości. Mogę tylko dodać, że miał na sobie roboczy kombinezon i kamizelkę ratunkową. W pomieszczeniu była wybita szyba, co może oznaczać, że próbował się z niego wydostać. Jeżeli tylko poprawi się pogoda, wrócimy na wrak. Nie udało się nam zbadać jeszcze wszystkich pomieszczeń.

    Nurkowie powiedzieli nam nieoficjalnie, że to właśnie z powodu kamizelki ratunkowej marynarzowi nie udało się wydostać na powierzchnię, bo ta utrudniała i krępowała jego ruchy. Hipotezy, że jest to ciało kapitana statku, nie potwierdza Ryszard Gąsiorowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

    - Nie udało się nam jeszcze zidentyfikować zwłok. Nie potrafię więc powiedzieć, czy był to kapitan jednostki. Jednak poprosiliśmy rodzinę zmarłego kapitana o przyjazd do Koszalina i ewentualną identyfikację ciała. Sekcja zwłok zaplanowana została na poniedziałek - dodaje Gąsiorowski.
    Wiadomo jednak, że już dzisiaj nurkowie, jeżeli tylko pozwolą na to warunki pogodowe, wrócą na miejsce wypadku i będą szukali ciał dwóch pozostałych marynarzy. Sprawdzą również, czy ze zbiorników nie wycieka ropa (na pokładzie było ponad 25 ton tego paliwa) oraz jakie są możliwości wydobycia wraku na powierzchnię.

    Prokuratorzy i specjaliści do dzisiaj nie potrafią dokładnie wyjaśnić, dlaczego doszło do wypadku. Nadal nie wiadomo też, dlaczego cała załoga przebywała na pogłębiarce w trakcie holowania. Prokuratorzy starają się również wyjaśnić, dlaczego jednostka przebywała na pełnym morzu, mimo że warunki pogodowe byłyniesprzyjające, a siła wiatru przekraczała możliwości żeglugowe statku określone w klasie bezpieczeństwa statku.

    - Nadal czekamy również na ekspertyzę liny holowniczej, która łączyła holownik z pogłębiarką. Może wtedy uda się nam wyjaśnić, dlaczego doszło do całej tragedii - dodaje Ryszard Gąsiorowski.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo