Wybory w USA 2020: Elektorzy zdecydowali, Joe Biden oficjalnie został kolejnym amerykańskim prezydentem

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
ANGELA WEISS/AFP/East News
Elektorzy wybrali kolejnego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Został nim Joe Biden, który uzyskał 306 głosów elektorskich, jego przeciwnik Donald Trump dostał 232 głosy.

Niespodzianki nie było, zgodnie z oczekiwaniami Kolegium Elektorskie wybrało prezydenta i wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych. Oznacza to, że Joe Biden będzie prezydentem USA, wiceprezydentem zaś Kamala Harris, pierwszy kobieta, która obejmie to zaszczytne stanowisko.

Elektorzy w Kalifornii wiwatowali, gdy ogłoszono wynik Bidena - i cieszyli się jeszcze bardziej, gdy ogłoszono wynik Kamali Harris, która jest rodowitym Kalifornijczykiem.

Zwycięstwo Bidena w Kalifornii ustawiło wynik wyborczy na poziomie 302 dla Bidena i Harrisa oraz 232 dla Trumpa i wiceprezydenta Mike'a Pence'a. Po głosowaniu na Hawajach, ostatnim stanie, który głosował, Biden umocnił swoją wygraną przy 306 głosach na 232 Trumpa.

Biden nazwał wybory, które Trump i jego zwolennicy próbowali obalić dziesiątkami pozwów, „uczciwymi, wolnymi i sprawiedliwymi”. Określił ataki na członków komisji ur wyborczych „ niekonsekwentnymi”, a próby Trumpa obalenia wyborów „nadużyciem władzy”.

W Ameryce politycy nie przejmują władzy - ludzie im ją przyznają - powiedział. Płomień demokracji rozpalił się w tym narodzie dawno temu. A teraz wiemy, że nic, nawet pandemia - czy nadużycie władzy - nie może ugasić tego płomienia.

W tej walce o duszę Ameryki zwyciężyła demokracja - dodał Biden. My, ludzie, głosowaliśmy. Wiara w nasze instytucje pozostała nienaruszona. Integralność naszych wyborów pozostaje nienaruszona. A zatem nadszedł czas, aby się zjednoczyć. Uzdrawiać.

Ponownie obiecał być prezydentem wszystkich Amerykanów i powiedział, że jego priorytetem jest opanowanie pandemii i dostarczenie pomocy gospodarczej.

Będę pracować tak samo ciężko dla tych z was, którzy nie głosowali na mnie, jak dla tych, którzy to zrobili. Przed nami wszystkimi jest ciężka praca - powiedział. Zapanowanie nad pandemią i zaszczepienie narodu przeciwko wirusowi. Zapewnienie natychmiastowej pomocy ekonomicznej, tak bardzo potrzebnej tak wielu Amerykanom, którzy cierpią dzisiaj - a potem odbudowanie naszej gospodarki.

W listopadowych wyborach prezydenckich 306 głosów elektorskich zdobył demokrata Joe Biden, z kolei ubiegający się o drugą kadencję Donald Trump zdobył 232 głosy. Elektorzy nie wyłamali się z niepisanej zasady, że głosuję na tego kandydata, który w danym stanie uzyskał najwięcej głosów.

W styczniu przyszłego roku decyzję Kolegium zatwierdzi jeszcze Kongres Stanów Zjednoczonych. Kandydatów na elektorów zgłaszają poszczególne partie jeszcze przed wyborami. Są to miejscowi działacze partyjni, czy lokalni urzędnicy.

Elektorzy spotykają się w miejscach wskazanych przez władze stanu, który reprezentują i o godzinie wyznaczonej przez dany stan. Ci na Hawajach spotkają się dopiero o godz. 2 w nocy we wtorek naszego czasu.

Tuż po ogłoszeniu decyzji Joe Biden wygłosił piętnastominutowe przemówienie. Mówił, że najważniejsze zadanie, któremu się poświęci to walka z pandemią koronawirusa, która zabiła już w USA ponad 300 tysięcy ludzi.

Nadzieje na powstrzymanie zarazy daje szczepionka, która ma być podawana masowo Amerykanom już w najbliższym czasie.

Mówił też Biden o sile amerykańskiej demokracji i o tym, że to obywatele decydują o wyborze prezydenta, a nie politycy. Nawiązał w ten sposób do zarzutów oszustw wyborczych, jakich mieli się dopuścić Demokraci.

Donald Trump, z pomocą prawników prowadził kampanię dyskredytującą Bidena. Jednak sądy poszczególnych stanów odrzucały protesty Republikanów.

Na wieść o decyzji Kolegium Elektorskiego do dymisji podał się William Barr, prokurator generalny i minister sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. Odejdzie z urzędu 23 grudnia. Na początku tego miesiąca przedstawił raport, z którego wynika, ze wybory była uczciwe, nie dopuszczono się rażących naruszeń prawa.

Donald Trump podziękował w internecie Barrowi za jego pracę, dodał, że będzie on mógł spędzić te święta z rodziną.

Pandemiczna matura. Uczniowie czują strach

Wideo

Materiał oryginalny: Wybory w USA 2020: Elektorzy zdecydowali, Joe Biden oficjalnie został kolejnym amerykańskim prezydentem - Polska Times

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Pilka nadal jest w grze.

Prezydent Elekt to ten ktory albo ma zapewnione 270 glosow elektorskich, albo ustepujacy kandydat oglosil ze uznaje swoja przegrana. W przypadku Joe Bidena zaden z tych dwoch przypadkow nie zachodzi. Donald Trump nie uznal zwyciestwa Joe Bidena, a Joe Biden nie ma zapewnionych 270 glosow elektorskich. W czterech stanach: Georgii, Michigan, Pensylwanii i Wisconsin, przekrety wyborcze odbyly sie na taka skale, i sa tak dobrze udokumentowane (oszusci zapomnieli wylaczyc kamery przemyslowe w budynku w ktorym odbywalo sie liczenie glosow) ze watpliwosci sa niewielkie. W Pennsylwanii zostala zlamana konstytucja, ktora zabrania zmieniania regul wyborczych na pol roku przed wyborami. Rowniez skretarz stanu czy szef komisji wyborczych nie maja upprawnien do zmian regul a jedynie parlament stanowy. Odbywa sie w tej chwili wiele procesow sadowych podwazajacych wyniki wyborow w tych stanach. Nawet jezeli zostana przegrane (naciski na sedziow sa tak duze, ze nie wierze zeby uznali ewidentne oszustwa) to wszystko sie rozstrzygnie 6-go stycznia, kiedy to polaczone izby kongresu i senatu beda liczyc glosy. Procedura wyborcza jest jasna. Jezeli jeden czlonek izby reprezentantow i dwoch senatorow zakwestionuje wynik glosowania w danym stanie (rozpatrywane sa alfabetycznie) to senat i izba reprezentantow udaja sie na osobne narady i maja dwie godziny na to zeby ustalic czy zgadzaja sie z zarzutami. Jezeli obie izby uznaja, ze zarzuty sa sluszne wowczas glosy elektorow z tego stanu nie sa brane pod uwage. W gre wchodzi w tych czterech stanach, gdzie oszustwa sa dobrze udokumentowane, o ponad 60 glosow elektorskich. Jezeli zarzuty zostana uznane we wszystkich czterech stanach, to zaden z kandydatow nie uzyska 270 glosow. Wowczas automatycznie zadziala 12-ta poprawka do konstytucji (kazdy moze sobie wygooglowac co ona mowi. Dostepne jest w sieci rowniez polskie tlumaczenie konstytucji USA).

Najlepszym dowodem na to, ze cos jest na rzeczy jest fakt, ze glowne amerykanskie media milcza na ten temat, a Google zamyka wszystkie kanaly youtube gdzie ktos odwazy sie napomknac o watpliwosciach wyborczych. Podobnie Facebook.

Jedyny sztywny termin w amerykanskiej konstytucji to 20-ty stycznia kiedy to w poludnie musi zostac zaprzysiezony nowy prezydent. Do tego czasu jeszcze sporo moze sie wydarzyc. Osobiscie nie wierze ze sprawiedliwosc ma szanse zwyciezyc, ale uwazam, ze do momentu zaprzysiezenia ktoregos z kandydatow na nastepna kadencje lepiej sie powstrzymac od kategorycznych stwierdzen bo mozna wyjsc na glupa

p
poli

Wskoczcie sobie na portal ekstremistów, tych _niezależnych_ od rozumu. Oni dalej sądzą, że piłka jest w grze, a Trump może zostać prezydentem :D

p
poli
14 grudnia, 11:24, Antoni Adam:

Cała Europa i Świat zaproszeni na zaprzysiężenie tylko nie Długopis, Orban i Putin...

Tak po prawdzie, to nie, w tym roku nie ma zaproszeń na uroczystość. Pominięcie Dłogopisa to fejk. Ale to niewiele zmienia.

A
Antoni Adam

Cała Europa i Świat zaproszeni na zaprzysiężenie tylko nie Długopis, Orban i Putin...

Dodaj ogłoszenie