W lutym ubiegłego roku na Kamiennej Górze osunęła się skarpa. Mieszkańcy boją się kolejnych takich zdarzeń

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Jeśli przedstawiciele miasta w porę się nie opamiętają, na Kamiennej Górze spodziewać można się kolejnych osuwisk - mówili zdenerwowani mieszkańcy tej dzielnicy podczas spotkania z urzędnikami z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni.
Jeśli przedstawiciele miasta w porę się nie opamiętają, na Kamiennej Górze spodziewać można się kolejnych osuwisk - mówili zdenerwowani mieszkańcy tej dzielnicy podczas spotkania z urzędnikami z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni. Karolina Misztal/archiwum
Udostępnij:
Wycinane są drzewa, które umacniają skarpy. Mieszkańcy mówią, że kolejne osuwiska na Kamiennej Górze to tylko kwestia czasu.

Jeśli przedstawiciele miasta w porę się nie opamiętają, na Kamiennej Górze spodziewać można się kolejnych osuwisk - mówili zdenerwowani mieszkańcy tej dzielnicy podczas spotkania z urzędnikami z Zarządu Dróg i Zieleni w Gdyni. Urzędnicy spotkali się z mieszkańcami na zaproszenie rady i dzielnicy i natychmiast wzięci zostali w krzyżowy ogień pytań. W dyskusji brał udział także Andrzej Bień, wiceprzewodniczący Rady Miasta.

CZYTAJ TAKŻE: Wyburzą budynek na Kamiennej Górze w Gdyni?. Sąsiedzi żądają działań od inspektoratu budowlanego

Mieszkańcy wyrazili swoje oburzenie faktem, że po osunięciu się w lutym ubiegłego roku skarpy wraz z fragmentem ul. Sienkiewicza na położone poniżej budynki droga ta do dziś nie jest przejezdna i nie została naprawiona. - Ile można czekać? -pytali lokatorzy willi z Kamiennej Góry. - Od strony al. Piłsudskiego nadal nie możemy dojechać do swoich domów. Przejazd wiodący od Teatru Muzycznego bardzo często jest zablokowany przez nieprawidłowo zaparkowane samochody. Straż miejska nie reaguje. Jeśli coś się stanie, nie dojedzie do nas pogotowie ratunkowe, lub straż pożarna.

Bogusław Moniuszko z ZDiZ tłumaczył, że możliwość naprawienia ulicy blokuje powiatowy inspektorat nadzoru budowlanego, który mimo monitów urzędników nie wydał decyzji w tej sprawie.
- Na ul. Sienkiewicza spływa woda z całej ul. Kasprowicza, robi się na niej powódź - mówi Jan Liberski, którego dom został przysypany tonami błota i gliny w lutym ubiegłego roku. - Geolodzy mówili nam też, że ziemia w okolicach naszych wilii cały czas pracuje. Ulice są podmywane, niektóre zapadają się nawet o metr. Grozi to kolejnymi osuwiskami. Jednocześnie urzędnicy wydają pozwolenia na ogromne jak na tą dzielnicę budynki na skarpie. Kolejny moloch, realizowany przez dewelopera ze Słupska, powstać ma niedaleko mojego domu, w pobliżu osuwiska. Wycinane są drzewa, które umacniają skarpy.

Andrzej Bień przyznał, że system odprowadzania wód opadowych z Kamiennej Góry staje się powoli niewydolny. Miasto nie zabezpieczyło jednak w tym roku środków na kompleksowe skanalizowanie ulic.
- Nie mogę też obiecać, że stanie się to w przyszłym roku - mówi Andrzej Bień.
Nieliczne studzienki odpływowe w dzielnicy to zwykłe atrapy, które nie są podłączone do kanalizacji.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Otyły jak...Włoch?

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie