W czerwcu Stoczni Gdynia ma już nie być

    W czerwcu Stoczni Gdynia ma już nie być

    Jacek Klein

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Pracownicy Stoczni Gdynia już w poniedziałek będą mogli złożyć wnioski o odejście z pracy. Do końca stycznia uczyni to zdecydowana większość załogi, ponieważ wówczas dostanie odszkodowania w wysokości od 20 do 60 tys. zł.
    Większość ma zostać ponownie zatrudniona jako niezbędna do zakończenia budowy trzech statków, które mają zostać oddane do końca maja, kiedy to majątek stoczniowy ma zostać sprzedany i zakład jako spółka Stocznia Gdynia SA przestanie istnieć.

    Kilkuset pracowników, głównie z administracji, pożegna się w lutym z zakładem. To konsekwencja rozpoczęcia programu dobrowolnych odejść przed sprzedażą stoczniowego majątku. W kolejnych miesiącach ograniczanie zatrudnienia będzie związane z przebiegiem procesu produkcyjnego.
    - Będziemy starać się przenosić pracowników do innych działów, tak aby zatrzymać jak największą część załogi - powiedział Mateusz Filipp, prezes Stoczni Gdynia.


    Zwolnienia wynikają z rozpoczętego we wtorek postępowania kompensacyjnego. Zgodnie ze specustawą majątek stoczni jest już przygotowywany do podziału i sprzedaży. Powołany został już nadzorca kompensacji, który ma kontrolować pracę zarządu. Został nim Roman Nojszewski z Agencji Rozwoju Przemysłu.

    - Stocznia przedstawiła wstępny plan podziału i sprzedaży majątku zakładu - powiedział Wojciech Dąbrowski, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu. - Musi on zostać zaakceptowany przez radę wierzycieli i przedstawicieli pracowników. Dzisiaj za wcześnie jest mówić, jakie składniki majątku będą sprzedawane w pierwszej kolejności.

    Plan ma być gotowy do 22 stycznia. Tego samego dnia ma być gotowa nowa, aktualna wycena majątku stoczni. Jego wartość szacowana jest na kilkaset milionów złotych. Na podstawie wyceny określone zostaną minimalne kwoty, za jakie będą wystawione w przetargach poszczególne części stoczni. Pierwszy, na majątek produkcyjny odbędzie się w marcu, ostatni - trzeci pod koniec maja. Wystartować w nich może każda firma, a wygra ta, która da najwyższą cenę.

    - Chodzi o zabezpieczenie interesów wierzycieli. Nabywcy nie będą w żaden sposób ograniczeni co do dysponowania majątkiem - dodał Dąbrowski.
    Jeśli przetargi nie zostaną rozstrzygnięte, pod koniec maja ogłoszona zostanie aukcja, również z ceną minimalną. Majątek stoczni musi zostać sprzedany do 31 maja. - Zamierzamy dotrzymać tego terminu - uważa Dąbrowski.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo