MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Trefl Sopot na fali zdobył mistrzostwo Polski przed kompletem publiczności w Ergo Arenie. King Szczecin zdetronizowany

Rafał Rusiecki
Wideo
od 7 lat
Ze stanu 1-3 do stanu 4-3 wyszli w finałach koszykarze Trefla Sopot, którzy ze wsparciem swoich fanów w Ergo Arenie przeszli do historii. W niedzielę, 16 czerwca 2024 roku żółto-czarni zostali mistrzami Polski, detronizując faworyzowany zespół Kinga Szczecin. Na ten moment czekali 16 lat, kiedy to nieprzerwanie od 2004 do 2008 roku Sopot był na czele Polskiej Ligi Koszykówki.

Finały koszykarskie Trefl Sopot - King Szczecin 16.06.2024

To bardzo rzadki obrazek, kiedy klubowe wydarzenie jest w stanie wypełnić ogromną halę Ergo Arena. A tak stało się w niedzielę, 16 czerwca 2024 roku, kiedy to mecz numer 7 finałów Orlenu Basketu Ligi przyciągnął tłumy z różnych zakątków regionu. Wszyscy (może poza grupą sympatyków Kinga) przyjechali, aby cieszyć się wspólnie z Treflem Sopot. Żółto-czarni postawą w finałach zasłużyli sobie na słowa uznania. Wyszli bowiem suchą stopą z - wydawałoby się - beznadziejnej sytuacji.

Fani czekali na kolejny świetny mecz Trefla, a przede wszystkim Jakuba Schenka, który w trzech kolejnych spotkaniach zaliczał przynajmniej 20 punktów (odpowiednio 23, 21 i 20). Ale to Aaron Best zaliczył imponujący początek meczu, trafiając 10 punktów w inauguracyjnej kwarcie. To pozwoliło sopocianom wyjść na prowadzenie, wprawiając tłum kibiców w ekstazę.

Po trzech kwartach najlepszym strzelcem szczecinian był Kacper Borowski, który miał na koncie 10 punktów. W tych finałach takiej sytuacji nie było, że liderzy Kinga byli w takiej niemocy. Natomiast Trefl pokazywał, że jest drużyną, której siłą jest jedność. A napędzani przez wibrującą od głosów Ergo Arenę koszykarze trenera Żana Tabaka odwdzięczali się jeszcze większą intensywnością i walecznością.

W decydującą cześć niedzielnego meczu Trefl wszedł z przewagą 14 punktów! To sprawiło, że czwartą kwartę większość kibiców oglądała na stojąco. Każdy chciał pomóc, aby goście nie zdołali już się podnieść. Ale wtedy na zryw zdecydował się zespół trenera Arkadiusza Miłoszewskiego, zaliczając serię 8-0 w nieco ponad dwie minuty. Sopocianie odpowiedzieli na to w możliwie najlepszy sposób, czyli "trójką" Besta.

To był też mecz, w którym żaden z zespołów nie trafiał na dobrej skuteczności zza łuku. Wszystko musiało być wyszarpane lub osiągnięte sprytem w strefie podkoszowej. Żółto-czarni utrzymywali prowadzenie, ale musieli być czujni do samego końca. Po trafieniu za trzy Zaca Cuthbertsona King zbliżył się na pięć punktów, ale ustępujący mistrzowie Polski mieli już tylko 22 sekundy do końcowej syreny. Zaczął się "tradycyjny", przerywany mecz, bo każdy przekroczył limit fauli i kibice oglądali

Trefl Sopot - King Szczecin 77:71 (26:14, 12:16, 20:14, 19:27)

Trefl: Varadi 4 (1x3), Scruggs 11 (1), Best 15 (3), Zyskowski 11, Groselle 14 oraz Barnes 4 (1), Witliński 3, Schenk 8, van Vliet 7

King: Mazurczak 12 (2), Woodson 4, Cuthbertson 12 (1), Borowski 10 (1), Udeze 4 oraz Mobley 2, Kyser 4, Meier 12 (4), Nowakowski, Żołnierewicz 11, Żmudzki

Sędziowali: Marcin Kowalski, Jakub Zamojski, Michał Proc

Widzów: 9689

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki