To nie czas walki o stołki dla kolegów tylko o pieniądze dla Pomorza - apelują posłowie KO do ministrów partii rządzącej

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Agnieszka Pomaska
Agnieszka Pomaska Karolina Misztal
Wzywamy posłów i ministrów z partii rządzącej, żeby interweniowali w sprawie utraty przez Pomorze miliardów złotych na inwestycje - apelują posłowie KO. I dodają, że z obecnego budżetu unijnego nasz region ma dostać o 700 milionów euro mniej, niż w poprzednim unijnym rozdaniu.

Posłowie KO Agnieszka Pomaska i Tadeusz Aziewicz podczas konferencji prasowej mówili, że rząd Zjednoczonej Prawicy próbuje w mało przejrzysty sposób dysponować unijnymi środkami.

- Niestety, mamy podejrzenie, że robi to dlatego, aby te pieniądze trafiły do "swoich" do polityków i ich rodzin związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Albo żeby trafiły do samorządowców, którzy kłaniają się obecnej władzy. Mamy dowody na to, że ci którzy obecnej władzy nie kłaniają się w pas, mogą być za to karani - mówiła posłanka Agnieszka Pomaska. I jako przykład podała Fundusz Inwestycji Lokalnych, gdzie - jak mówiła - pieniądze zostały rozdysponowane na podstawie klucza partyjnego. I dużo większe środki otrzymywały te samorządy, które są związane z partią rządzącą.

Posłanka dodała, że województwo pomorskie zostało ukarane m.in. za to - i proszę to potraktować poważnie, przekonywała - że ludzie w regionie pomorskim chcą mieszkać.

- Bo jednym z kryteriów rozdzielania środków unijnych jest kryterium dotyczące tego, czy do danego regionu ludność napływa czy odpływa. Mniej punktów i tym samym mniejsze środki otrzymają te regiony, w których ludność nie odpływa, tylko odwrotnie. Czy to jest normalne? - pytała.

Dla posłanki KO, jednym z powodów umniejszenia środków dla Pomorza jest także brak zaangażowania ministrów i posłów związanych z Pomorzem.

- Nie widzimy aktywności ministra Sellina ani Horały czy Müllera w sprawach związanych z naszym regionem. Przejęcie Lotosu, Energi, niesprawiedliwy podział środków unijnych... w żadnej z tych spraw nie spotkaliśmy się z interwencją któregoś z posłów czy ministrów partii rządzącej. Powiem więcej, pan minister Horała bardzo dużo energii poświęca na to, żeby pilnować łąki, na którą idą miliony złotych, ale nie słyszeliśmy ani jednej jego wypowiedzi w kwestii niesprawiedliwego podziału środków unijnych.

Ten sam brak zainteresowania posłanka Pomaska zarzuciła ministrowi Sellinowi, który - jak stwierdziła - zasłynął m.in. tym, w jaki sposób dzielił środki w ramach funduszu wsparcia kultury dla polskich gwiazd.

- Przypomnę, że bracia Golec otrzymali większe wsparcie niż Polska Filharmonia Bałtycka. I to są druzgocące przykłady, pokazujące jak posłowie nie dbają o sprawy swojego regionu - stwierdziła.

- I trzeci minister Piotr Müller - mówiła dalej - zasłynął tym, że miał wpływ na odwołanie wojewódzkiego inspektora sanitarnego Tomasza Augustyniaka.

To pod wpływem jego aktywności, osoba, która cieszyła się na Pomorzu autorytetem w dobie pandemii, straciła tę funkcję, a Piotr Müller do dzisiaj się z tego nie wytłumaczył.

Na koniec wezwała posłów i ministrów z partii rządzącej do tego, żeby zainterweniowali w kwestii utraty przez Pomorze miliardów złotych na inwestycje.

- Obecny budżet unijny dla województwa pomorskiego jest o 700 milionów euro mniejszy, niż w poprzednim, unijnym rozdaniu - podsumowała.

Tadeusz Aziewicz dodał, że piłka jest ciągle w grze. i też wezwał posłów i ministrów, żeby poważnie potraktowali te środki na rozwój regionu, które można porównać do Planu Marshalla.

- Od tego będzie zależała przyszłość kolejnych pokoleń. A parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości milczą w momencie, kiedy rozgrywają się strategiczne losy naszego regionu - tłumaczył.

Dodał, że nie zauważył, aby ministrowie i parlamentarzyści partii rządzącej zajmowali się np. tak zwaną odbudową przemysłu stoczniowego. Pomysł odbudowy zakończył się kompletnym fiaskiem co też, zdaniem posła Aziewicza, ma wpływ na sytuację w naszym regionie.

On też apelował, żeby w sprawie funduszy unijnych wszystkie ręce znalazły się na pokładzie, zwłaszcza te z partii rządzącej. I jak tłumaczył, to nie czas walki o stołki dla kolegów tylko o pieniądze dla Pomorza.

Jego zdaniem, dobrym przykładem działania ministra PiS dla swojego regionu jest Michał Dworczyk, który obiecał mieszkańcom Dolnego Śląska wynegocjowanie 2 miliardów euro.

- Widać, że niektórzy parlamentarzyści z PiS starają się pomagać swoim regionom. Ale z Pomorza milczą. A teraz nadszedł ten moment, kiedy was sprawdzamy - zakończył.

Polska w amfetaminowej czołówce

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

U
Ubuj rytualny

Ale o i grajo przeciw, bo tu nie rzondzi swój.

Dodaj ogłoszenie