reklama

Sztuka ze staroci

Martyna Łoboda
Ireneusz Fartuszniak
Ireneusz Fartuszniak
Czy można tworzyć sztukę ze staroci? Ireneusz Fartuszniak ze Stargardu Szczecińskiego udowadnia, że tak. Nie sposób nie dać się przekonać.

Na jarmarku pojawił się już dziesiąty raz. Maluje na starych beczkach, okiennicach, drzwiach od szafy i... walizkach. - Wpadłem na ten pomysł przypadkiem. Kiedyś znalazłem zniszczoną beczkę i postanowiłem ją wykorzystać najlepiej jak umiem, czyli malując - opowiada.

Dzięki talentowi, cierpliwości i pomysłowości pan Ireneusz tworzy niepowtarzalne dzieła. - Maluję przyrodę i martwą naturę. To mi sprawia największą przyjemność - wyjaśnia.

Najdziwniejszą pracą, jaką przyszło panu Ireneuszowi wykonać, był pejzaż ogrodu "z przyszłości". - Musiałem wyobrazić sobie, jak drzewa i kwiaty będą wyglądać za kilka lat - wspomina.

Jak na starocie (nie)przystało, obrazy pana Ireneusza zadziwiają nowatorskim podejściem. Nic więc dziwnego, że kosztują po kilkaset złotych każdy.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie