reklama

Sztuka polityki

Piotr DominiakZaktualizowano 
Piotr Dominiak
Piotr Dominiak
Mam wielki szacunek dla Leszka Balcerowicza. Za to co zrobił dla polskiej gospodarki na początku transformacji. Jego późniejsze działania były mniej skuteczne i bardziej kontrowersyjne. Stawał się coraz bardziej ortodoksyjny.

Bezkrytyczna wiara w rynek, tępienie wszelkich przejawów ingerencji państwa, zdecydowany priorytet dla walki z inflacją. Poglądy typowe dla współczesnych neoliberałów, dla ogromnej części akademickich ekonomistów. Coś jednak się na świecie stało w ciągu minionych kilkunastu miesięcy. Coś, co każe nam wszystkim mocno się zastanowić nad naszą wiedzą gospodarczą - nad teorią i nad polityką.

Przychodzi czas refleksji, przewartościowań, szukania nowych paradygmatów. Leszek Balcerowicz wydaje się tego nie zauważać. Twardo i konsekwentnie stoi na gruncie swych poglądów. Nie widzi potrzeby zmian. Za obecne w sierpniu przyspieszenie inflacji w Polsce obwinia Radę Polityki Pieniężnej, jej politykę obniżania stóp procentowych w ostatnich miesiącach. Daje do zrozumienia, że on by tych obniżek nie dokonywał, że teraz stopy procentowe powinny być wyższe.

Dobrze, że Balcerowicz nie pełni teraz żadnej funkcji decyzyjnej. Dobrze, bo w czasach kryzysu, szczególnie kryzysu nietypowego, wszelka ortodoksja zawodzi. Ba, bywa groźna. Można krytykować rządy wielu krajów za podejmowane działania, można surowo oceniać ich skutki, ale nie sądzę, by nagle prawie wszyscy na świecie zgłupieli, odchodząc zdecydowanie od dominującej do niedawna czysto liberalnej doktryny w politykach ekonomicznych.

To nie jest zbiorowy polityczny amok. Coś zawiodło, więc trzeba próbować czegoś innego. W takiej sytuacji zawsze przypominają mi się słowa Goethe'go: "Teoria jest szara, a wiecznie zielone jest drzewo życia". Wszystkie wielkie wydarzenia gospodarcze XX wieku powodowały przełomy w teorii i praktyce ekonomicznej.

Wielki kryzys lat 30. zrodził Keynesa i interwencjonizm. Stagflacja lat 70. przyniosła renesans (w nowych postaciach) neoklasycznej ekonomii i liberalnej polityki. Dominujące w tamtych momentach teorie nie pozwalały na wyjaśnienie tego, co się dzieje. Niezbędne było powstanie nowych. Dzięki nim więcej zrozumieliśmy i potrafiliśmy prowadzić skuteczniejsze polityki. Nie ma jednak w naukach ekonomicznych wiecznie żywych teorii i doktryn. Nie ma i nie będzie, bo się zmienia, i to coraz szybciej, otaczający nas świat. Kurczowe trzymanie się jakichś koncepcji i uparte powtarzanie tradycyjnych formułek nie prowadzi ani do postępu wiedzy ani do lepszych efektów. Dziś prawie wszyscy szukają nowych dróg.

Dylemat, czy groźniejsza jest 3,7-proc. inflacja (w Polsce w sierpniu), czy groźba ujemnego wzrostu gospodarczego (jesteśmy jedyni w UE na plusie), nie jest trudny do rozstrzygnięcia. To nie jest wybór pomiędzy inflacją kilkudziesięcioprocentową a kilkuprocentowym spadkiem, jak było na początku lat 90. Wówczas priorytet dla działań antyinflacyjnych był jasny. Dziś, gdy mimo niewielkiego wzrostu rośnie bezrobocie, akcja kredytowa jest słaba, straszenie inflacją jest mało przekonujące.

Gospodarkę zawsze łatwiej było i jest schłodzić niż ożywić. Wiem, że walcząc z inflacją, wybiegać musimy daleko w przyszłość, bo efekty zmian stóp procentowych nie są natychmiastowe. Ale czas w kryzysie ma szczególną wartość dla ludzi. Bo kryzys to pozostawanie bez pracy, kurczenie się dochodów, spadki zamówień. Polityka gospodarcza to sztuka uprawiania ekonomii. Sztuka - tak pisał o niej Alfred Marshall, najwybitniejszy neoklasyk, do którego odwołują się wszyscy liberałowie. A sztuka nie może być schematyczna i konserwatywna. Musi żyć, musi czerpać z życia, nie tylko z książek pisanych w innych czasach.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie