Szara strefa bogaci się na porzucaniu odpadów. Także tych zagrażających ludziom i środowisku

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Agnieszka Fiuk: Nielegalne składowiska odpadów niebezpiecznych to nie tylko polska specyfika
Agnieszka Fiuk: Nielegalne składowiska odpadów niebezpiecznych to nie tylko polska specyfika Materiały prasowe
Liczba produkowanych odpadów niebezpiecznych stale rośnie, podobnie jak koszty ich prawidłowej utylizacji. Próby ich uniknięcia prowadzą do nadużyć, takich jak np. porzucone, nielegalne składowiska - mówi Agnieszka Fiuk ze Związku Pracodawców Gospodarki Odpadami.

W ubiegłym roku mieliśmy w Polsce plagę pożarów nielegalnych wysypisk śmieci, teraz odkrywane są składowiska płynnych odpadów. Czy mający charakter przestępczy proceder magazynowania niebezpiecznych odpadów to tylko „polska specjalizacja”?

Mechanizm działania nielegalnych magazynów i porzucania odpadów płynnych (często niebezpiecznych) jest co do zasady identyczny i zdarza się nie tylko w Polsce. Proceder wynajmowania hal, nieużytkowanych budynków i magazynów, którego celem jest nielegalne porzucenie odpadów był w ostatnim czasie szeroko komentowany np. w mediach słowackich czy czeskich. To oczywiście nie jedyne przykłady. Z całą pewnością nielegalne postępowanie z odpadami i skrajnie nieodpowiedzialne działania w tym zakresie nie są specyfiką jedynie Polską.

Czytaj także

Czy istnieje rynek niebezpiecznych odpadów? Skoro ktoś dopuszcza się tego typu oszustw, to znaczy, że musi to być opłacalne.

W gospodarce odpadami obowiązuje naczelna zasada, która mówi: „zanieczyszczający płaci” (art. 22 ustawy o odpadach). Oznacza to, że odpowiedzialnym za przetworzenie czy unieszkodliwienie odpadu jest ten, kto go wytworzył. W praktyce polega to po prostu na tym, że jeśli ktoś wytwarza odpady, np. w toku procesu produkcyjnego, musi ponosić koszty ich utylizacji.

Rynek odpadów niebezpiecznych istnieje, bowiem one każdego dnia powstają w bardzo wielu branżach – poczynając od branży spożywczej na branży budowlanej czy motoryzacyjnej kończąc. Każda z branż produkuje specyficzne dla siebie odpady, a wśród nich są także odpady niebezpieczne. Od kilku lat utrzymuje się tendencja wzrostu ilość wytwarzanych odpadów, a jednocześnie stale rosną koszty ich prawidłowego, zgodnego z prawem i zasadami ochrony środowiska, zagospodarowania. Próba uniknięcia tych kosztów prowadzi do nadużyć i takich właśnie procederów, które pozwalają zapłacić mniej. Często wygląda to tak, że wytwórca odpadów chcąc się ich pozbyć natrafia na atrakcyjną cenowo „ofertę”. Przekazuje odpady do utylizacji i oczywiście płaci za tę usługę. One jednak nie trafiają do przetwarzania czy utylizacji ale do nielegalnie zorganizowanego magazynu, a następnie są porzucane. Ktoś kto przyjął odpady, przyjął też opłatę za ich utylizację, ale ostatecznie jej kosztów nie ponosi. bo odpady zostawia na nie swojej nieruchomości. Trzeba pamiętać, że do Polski przywożone są na tej samej zasadzie także odpady wytwarzane poza naszymi granicami, w ramach transgranicznego przemieszczania odpadów. W takim przypadku stawki jakie płaci przekazujący są jeszcze bardziej intratne.

Czy polscy przedsiębiorcy mogliby zasugerować ustawodawcom jakieś rozwiązania, które by ten proceder mogły powstrzymać lub utrudnić?

Poważna zmiana przepisów „ustaw odpadowych”, z jaką mieliśmy do czynienia zarówno w 2018 jak i 2019 była odpowiedzią na pożary i inne nielegalne praktyki w zakresie postępowania z odpadami. Część z tych przepisów już obowiązuje, część wchodzi sukcesywnie w życie. Na ocenę ich skuteczności niestety trzeba zaczekać.

Słabością przepisów jest to, że dotyczą tych podmiotów które istnieją, są zarejestrowane, spełniają wymogi itd. To one podlegają kontrolom i restrykcjom jakie nakładają przepisy. Najtrudniej jest z szarą strefą, która przepisami prawa się nie przejmuje. Przedsiębiorcy zrzeszeni w związkach branżowych czy izbach gospodarczych zgłaszają dostrzegane zjawiska patologiczne, po drugie proponują rozwiązania tych problemów.


Czy stawki za odbiór odpadów w polskich gminach będą nadal rosły?

Trudno odpowiedzieć jednoznacznie, bo nie wiemy jak zmieniać się będą przepisy. Dynamika zmian w ubiegłym roku była bardzo duża. Patrząc jednak na to, że nadal największym, nierozwiązanym problemem jest zagospodarowanie nadwyżki tzw. frakcji kalorycznej (tj. odpady powstające w procesie przetwarzania odpadów komunalnych) to nie należy spodziewać się wiele dobrego. Już dziś wiemy, że w najbliższych latach będą rosły wymagania co do tego, jak mają być odbierane odpady (liczba odbieranych frakcji, pojazdy elektryczne itd.) i w jaki sposób mają być przetwarzane. Zatem w perspektywie długofalowej należy się spodziewać, że tendencja wzrostu stawek będzie się utrzymywać. Ogromnym sukcesem byłaby stabilizacja cen.

zmiany w 2020 roku

Koronawirus mniej groźny niż grypa?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

j
jacek

Brawo dla "nierządu" RP. Prowadzę firmę, która zajmuje się SKUPEM makulatury, następnie po odpowiednim jej przetworzeniu sprzedaję ją dalej.Jak już zaznaczyłem muszę towar sprzedać żeby zarobić, a nasz ukochany rząd wrzucił mnie do jednego worka z mataczami,którzy pobierają opłaty za dostarczony do nich towar, a następnie po uzbieraniu worka pieniędzy zwijają żagle. Dostosowanie się do wymogów rządzących,czasami graniczy z cudem (opłaty,operaty,zabezpieczenia finansowe,etc.)Jeszcze raz gratuluję kreatywności , szanownie panującym nam głąbom

Dodaj ogłoszenie