Starogard Gdański. Atak na ratownika medycznego i pacjenta

Agnieszka Kamińska
Krzysztof Łokaj
Udostępnij:
Na oddziale ratunkowym w Starogardzie Gdańskim dwaj mężczyźni zaatakowali ratownika medycznego i pacjenta. Podobnych sytuacji jest więcej, ale nie są zgłaszane.

Dwóch mężczyzn wtargnęło do pomieszczenia socjalnego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Kociewskim Centrum Zdrowia w Starogardzie Gd. Jeden z nich był pacjentem oddziału ratunkowego.

Mężczyźni zachowywali się głośno i wulgarnie. Zaczęli się awanturować. Personel uspokajał ich i prosił o opuszczenie pomieszczenia. Mężczyźni nie zareagowali, a jeden z nich zaatakował ratownika medycznego. Pozostali pracownicy oddziału ratunkowego stanęli w obronie kolegi. Na szczęście pracownik SOR nie odniósł dotkliwych obrażeń. Zdarzenie przeraziło jednak pacjentów przebywających w poczekalni. Mężczyzna, który zaatakował ratownika, uciekł. Do kolejnego incydentu doszło następnego dnia.

Ratownicy medyczni z Gdyni chcą pracować w Gdańsku. Mogą zarobić wiele więcej
Do poczekalni SOR wkroczyło pięć osób. Grupa mężczyzn zaatakowała jednego z pacjentów oczekujących na przyjęcie do ambulatorium chirurgicznego.

Tym razem również nie udało się zatrzymać sprawców. Do tych zdarzeń doszło na początku miesiąca (5-6 lutego). Zostały one zarejestrowane przez szpitalne kamery.

Jak mówią nam przedstawiciele szpitala, na nagraniach widać sprawców i przebieg napaści. Starogardzka policja cały czas prowadzi postępowanie w sprawie ujęcia niebezpiecznych mężczyzn.

- Obecnie prowadzimy czynności mające na celu wyjaśnienie tego zdarzenia - mówi st. asp. Marcin Kunka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starogar- dzie Gd.

Dodajmy, że za czynną napaść na funkcjonariusza publicznego, a takim jest ratownik medyczny, grozi kara do 10 lat więzienia. Okazuje się, że personel oddziału ratunkowego coraz częściej zmaga się z agresją fizyczną i słowną podczas pełnienia swoich obowiązków w szpitalu.

- Takich przypadków jest sporo. Ratownicy muszą się wykazać dużą dozą tolerancji i spokoju. Pacjenci w sytuacjach kryzysowych, gdy zagrożone jest zdrowie i życie bliskich bądź ich samych, pod wpływem stresu mogą zachowywać się w sposób agresywny czy wulgarny. Czasami powodem tego jest upojenie alkoholowe lub wpływ środków odurzających - tłumaczy Magdalena Jankowska, rzeczniczka KCZ w Starogardzie Gd.

Z najnowszych badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Medyczny w Bydgoszczy wynika, że 64 proc. lekarzy spotkało się z przemocą ze strony pacjentów. Często nie zgłaszają oni groźnych incydentów.

- Agresja wobec lekarzy i innych pracowników medycznych narasta. Są obrzucani wyzwiskami, ale dochodzi też do drastycznych sytuacji. Jakiś czas temu pacjent złamał szczękę i nos lekarce. Były przypadki grożenia nożem. Dochodzi do wielu incydentów. Nie wszystkie jednak znajdują swój finał w sądzie, gdyż lekarze nie mają w sobie wystarczającej determinacji do składania pozwów i uczestniczenia w wieloletnich procesach - mówi Zbigniew Brzezin, rzecznik praw lekarza w Naczelnej Izbie Lekarskiej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jarek
Przytoczę może tekst koleżanki Ewy ....Nie wierzę jak dziś to usłyszałam !!!!!Paradoks całej tej sytuacji ,sprawa zostaje umorzona a sprawca napaści na Ratownika, jak się dziś dowiedziałam, niedługo otrzyma pracę w Kociewskim Centrum Zdrowia. Dzięki uprzejmości kolegów ze służby, którzy już szykują dla niego posadę....Warto przytoczyć poniższy tekst , Panie prokuratorze jeśli nie czuje się Pan bronić poszkodowanych to niech pan odejdzie z tego stanowiska pracy! Ratownik medyczny ma bardzo ciężką, odpowiedzialną pracę i należy Go chronić i dbać o jego bezpieczeństwo.a niedługo oprawca spotka swoją ofiarę ..dzięki uprzejmości swoich kolegów z dawnej pracy.
z
zuza
nie dotyczy to sprawy z stg
a
aa
raczej ja znam przypadki w których to lekarze przekraczają swoje uprawnienia, zadają głupie pytania i prowokują. wystarczy obejrzeć filmik albo poczytać artykuły o tym pobitym przez zrm 70-latku z udarem.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie