Sprawa prezydenta miasta dzieli mieszkańców Sopotu

    Sprawa prezydenta miasta dzieli mieszkańców Sopotu

    Agata Cymanowska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Po tym, jak przedstawiono zarzuty prezydentowi Sopotu, miasto stara się żyć własnym życiem. - Dzisiaj było spokojnie, żadnych manifestacji czy demonstracji przeciwników czy sojuszników prezydenta, dzień jak co dzień - opowiada funkcjonariuszka Straży Miejskiej w Sopocie.
    Niektórzy nawet nie wiedzieli o całym zamieszaniu, pomimo że o sprawie od czwartku głośno informują wszystkie lokalne i ogólnopolskie media. - Nic nie wiemy o sprawie Karnowskiego i trudno nam, jako gdyniankom, wypowiadać się na ten temat - mówiły nam wczoraj spotkane studentki.

    Jednak, kiedy przejść się po mieście, daje się słyszeć, że Karnowski to jeden z głównych tematów ulicznych rozmów i komentarzy.
    Sopocianie są podzieleni w sprawie swojego prezydenta i "afery sopockiej" na trzy grupy. Tych, którzy oczekują natychmiastowej dymisji włodarza, tych, co podkreślają, że należy powstrzymać się od ferowania jakichkolwiek wyroków, zanim sąd nie podejmie decyzji, oraz osoby, które bronią Karnowskiego i podkreślają, że żaden z jego poprzedników nie zrobił tyle dobrego dla kurortu. Mieszkańcy nie chcieli nam jednak podać swoich nazwisk. Wolą wypowiadać się anonimowo.

    - Układy i korupcja w tym mieście, zwłaszcza w kwestii polityki mieszkaniowej, są od piwnicy po sam dach, to prawie jak jakaś mafia i dotyczy całego otoczenia prezydenta - oburza się pan Tomasz, rencista. - Powinien sam ustąpić z urzędu i należy ogłosić referendum. W następnych wyborach na pewno zagłosuję na partię opozycyjną. - Do dymisji to Karnowski powinien podać się już dawno - dodaje oburzony mieszkaniec Brodwina.

    Ale już emerytka z Kamiennego Potoku broni prezydenta.
    - Nikt nigdy nie zrobił dla tego miasta tyle co Karnowski - podkreśla. - To on pomyślał o emerytach, by mogli sobie spokojnie autobusami dojeżdżać z Brodwina do centrum Sopotu. Proszę się przyjrzeć, wszędzie są ławeczki, gdzie można sobie na chwilę usiąść i odpocząć. Od czasu prezydentury Karnowskiego Sopot nie tylko jest coraz piękniejszy, ale i żyje nam się tu o wiele lepiej i wygodniej. Nie mogę zrozumieć, jak ktoś, kto tu mieszka od lat i obserwuje rozwój miasta, może występować przeciwko głównemu sprawcy tych zmian.

    Podobnego zdania są studenci, którzy w Sopocie mieszkają i studiują.
    - Wystarczy przejść się po mieście i zobaczyć, ile w ciągu ostatnich kilku lat się tu zmieniło, a ile poważnych inwestycji jest w trakcie realizacji - zauważa Maciek, student ekonomii z Uniwersytetu Gdańskiego. - To, jak miasto dziś wygląda, mówi samo za siebie. To najlepsza ocena dla naszego prezydenta.

    - Uważam, że Karnowski nie powinien podawać się do dymisji, bo byłoby to jednoznaczne przyznanie się do winy - dodaje Wojtek, student UG. Pan Eryk, który w Sopocie mieszka od urodzenia, uważa, że to bardziej polityczna niż korupcyjna historia i z oceną należy poczekać aż rozstrzygnie sprawę sąd. - Uważam jednak, że do czasu wyjaśnienia sprawy Karnowski powinien zawiesić sprawowanie funkcji prezydenta Sopotu, z myślą o dobrym wizerunku i swoim, i miasta - ocenia.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo