Agencja Rozwoju Przemysłu SA odkupiła 81,05 proc. akcji Stoczni Gdańsk SA oraz 50 proc. udziałów GSG Towers sp. z o.o. od firmy Gdańsk Shipyard Group sp. z o.o., kontrolowanej przez ukraińskiego inwestora Serhija Tarutę.

Stuprocentowym właścicielem Stoczni Gdańsk i GSG Towers są spółki z grupy ARP.
- Po roku trudnych rozmów udało się nam uzyskać satysfakcjonujące warunki, które odzwierciedlają wartość obu firm. Teraz musimy szybko podjąć działania rozwojowe związane z realizacją biznesplanu, aby odbudować ich potencjał i konkurencyjność, wykorzystując koniunkturę w branży stoczniowej i energetyce wiatrowej, zwłaszcza morskiej. Stocznia Gdańsk ma szansę stać się jednym z filarów przemysłu stoczniowego w Polsce, a zarazem stabilnym miejscem pracy, dającym satysfakcję zatrudnionym. Z kolei GSG Towers wykorzysta w pełni swój potencjał produkcyjny - mówi Andrzej Kensbok, p.o. prezesa ARP SA.

Wcześniej pisaliśmy: ARP przejmuje udziały w Stoczni Gdańsk i GSG Towers. Państwowa agencja i ukraińscy właściciele osiągnęli porozumienie

Kwota transakcji nie została ujawniona. 11 lat temu prawa do większościowego pakietu akcji stoczni miały kosztować 300-400 mln zł. Obecnie stocznia jest mocno zredukowana. Cały zakład przeniósł się na Wyspę Ostrów, na tereny wokół hali K1. Pochylnie widoczne na codzień użytkuje stocznia Nauta. Pozostałe tereny nabyła Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna.

Po 11 latach historia zatoczyła koło. W 2007 roku, za poprzednich rządów PiS, stocznia Gdańsk została sprzedana ukraińskim inwestorom. Obecny rząd ją odkupił.

Wszystko na temat przejęcia Stoczni Gdańsk

Stocznia od lat borykała się z problemami finansowymi i groziła jej upadłość. Według właścicieli na sytuacji zaważyła kwestia pomocy publicznej wycenionej prze Brukselę na 500 mln zł. Ukraińcy przejmując stocznię byli przekonani, że to około 50 mln zł. Storpedowało to plany rozwoju. Stocznia otrzymała nową pożyczkę pod warunkiem przeprowadzenia restrukturyzacji. Firma weszła m.in. na rynek konstrukcji na przemysłu offshore. Sytuacji finansowej nie udało się do końca naprawić.

- Samo przejęcie Stoczni Gdańsk i GSG Towers ma dla nas charakter biznesowy, oparty o rzetelne analizy i dobrą koniunkturę na rynku stoczniowym. W obu firmach chcemy, po przeprowadzonych analizach, wprowadzić usprawnienia, od sposobu zarządzania procesem produkcji, przez system płacowy, do skutecznego pozyskiwania rentownych kontraktów dodaje Kensbok.

Kontrakty mają być pozyskiwane zarówno w przemyśle okrętowym jak i konstrukcji morskich.

Port w Gdyni. Odkrywamy nieznane kulisy pracy ludzi morza w Gdyni

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU: