Raport z dreszczykiem. Poe przy świecach

Henryk Tronowicz
Henryk Tronowicz
Henryk Tronowicz
Onegdaj pisałem na tym miejscu o twórczości Edgara Allana Poe. Było to z okazji ogłoszenia roku poświęconego pamięci tego owianego legendą poety. Ale co to? Czyżbym wywołał wilka z lasu? Oto bowiem w elitarnym klubie kultury American Corner, przy Targu Rakowym w Gdańsku, odbyło się kilka środowych spotkań z Edgarem Allanem Poe.

Trzy dni temu zajrzałem tam na wieczór poezji tego niezwykłego pisarza. Rej w czasie spotkania z publicznością wodził Florian Staniewski, aktor teatru Wybrzeże, którego pamiętam z roli Lorda Hastingsa w "Ryszardzie III", a ostatnio ze spektaklu "Być jak Kazimierz Deyna", z roli Dziadka. W półmroku klubowej sali, oświetlonej nastrojowo tylko przez kilkanaście świec, krążyły duchy i elfy, widma i upiory, blade mary, lęki, zmory i echa rozpusty autora "Złotego żuka". Staniewski w skrócie zarysował fragmenty zawiłej i ciemnej biografii Poego, który pracowicie zacierał ślady swoich sercowych perypetii, toteż dla nas - ludzi nigdy niesytych wiedzy o intymnych przygodach naszych bliźnich - związki pisarza z kobietami pozostają nie do końca czytelne. A przyczynili się do tego i biografowie Poego, którzy po śmierci poety bezceremonialnie ingerowali w jego korespondencję.

Poe nie wylewał za kołnierz. Podobno sięgał też po jakieś prochy. Podobno potrafił paradować na golasa przed frontem wojaków na apelu. Na pewno przez większą część swojego życia borykał się z dotkliwą biedą. Nie wiodło mu się również na polu pisarskim. "Kruka" - ów wiersz najmroczniejszy z mrocznych, szlifował przez 10 lat. I po tych 10 latach pracy jako honorarium zainkasował 10 dolarów. Gdański aktor nie tylko przeczytał uczestnikom spotkania "Kruka", ale także jedno z opowiadań Poego. Aktor następnie, aktywizując publiczność, rozdał między wybranych przez siebie słuchaczy kilkanaście kartek z wierszami poety (były to utwory w tłumaczeniu m. in. Zenona Przesmyckiego, Antoniego Lange i Bolesława Leśmiana), po czym słuchaliśmy słuchaczy interpretujących wiersze Poego. W pewnej chwili wstał z miejsca pan dr Kazimierz Kotowicz, wyciągnął z kieszeni zapiski i odczytał z pięknym śpiewnym zaciągiem wiersz Poego przełożony na język rosyjski. Rozległy się brawa.

Florian Staniewski przypomniał również o zamiarze poety, który w czasie Powstania Listopadowego chciał wyruszyć do Polski. Przebąkuje się o ponad stu ekranizacjach prozy Poego. American Corner przygotowuje na luty projekcje dwóch filmów Rogera Cormana, nakręconych według nowel Poego: "Przedwczesny pogrzeb" (1962) i "Grobowiec Ligei" (1964).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie