Raport dla profana. Sami nie wiecie, co posiadacie

Henryk Tronowicz
Henryk Tronowicz
Henryk Tronowicz
Przedwczoraj wieczorem wpadłem po sąsiedzku do gościnnych przyjaciół. W pierwszej chwili pomyślałem, że zjawiłem się nie bardzo w porę i chciałem się wycofać, ale sąsiad mówi: chodź, siadaj, oderwij się trochę od tych bzdurnych radarów (piszę tu o bzdurnych, ale padło bardziej słone słowo).

Zostałem posadzony przed telewizorem i za chwilę w Telewizji Gdańsk zaczęła się projekcja edukacyjnego dokumentu "Gaz, ropa, żwir i nie tylko". Przecierałem oczy i uszy. Bo kto by pomyślał! Okazuje się, że na terenie Pomorza działa blisko sto przedsiębiorstw górniczych, które zajmują się eksploatacją bogactw naturalnych, jakimi zwykły śmiertelnik głowy sobie na co dzień nie zaprząta. Są to między innymi kopalnie ropy naftowej w Żarnowcu, w Dębkach i gminie Krokowa, kopalnia torfu w Krokulicach czy żwirownia w Rybakach.

Mieszkańcy jednych okolic, którzy mają dzięki wydobywaniu różnych kopalin robotę, zacierają ręce. Gdzie indziej jednak - jak choćby w Rybakach, a nawet i w samej Kościerzynie - głośno protestują, skazani są bowiem na oddychanie zapylonym powietrzem, od hałasu uszy im puchną, że o degradacji lasu już nie wspomnę.

Profan dowiaduje się z tego filmu o rzeczach jakby z pogranicza science fiction. Oto wiadomo na przykład, że wydobywanie soli kamiennej, a nawet soli magnezowo-potasowej, których złoża obficie występują nad morzem u podnóża Półwyspu Helskiego, nie opłacałoby się nikomu. Niewielu z nas natomiast wie, że oto sól można z tych złóż wypłukiwać, a w opróżnionych z soli łożyskach tworzyć tzw. kawerny, w których to kawernach z kolei można magazynować zapasy ropy. Pierwsze takie, położone głęboko pod ziemią, magazyny powstają w gminie Kosakowo.

W Żarnowcu i w gminie Krokowa ropa wraz z gazem wydobywana jest metodą klasyczną - ich mieszankę wypycha na powierzchnię różnica ciśnień. W kopalni w Dębkach, gdzie złoże jest eksploatowane od 20 lat, pracownicy tylko pilnują poziomów ciśnień. Są również w użyciu aparaty regulujące wydobycie ropy samoczynnie.

Film pozostawia pewien niedosyt, kiedy dotyka kwestii najsilniej nurtującej opinię publiczną. Mam na myśli kwestię postępu próbnych odwiertów w poszukiwaniu złóż gazu z łupków. Prace takie są prowadzone już na wielu terenach. Filmowy komentarz na ten temat został przykrojony do znamiennych słów, jakże ostrożnych: "Jeśli eksploatacja okaże się opłacalna, zmieni oblicze regionu".

Ciekawą część filmu poświęcono torfowiskom. Torf dzisiaj ma zastosowanie w różnych dziedzinach, np. w ogrodnictwie i lecznictwie. Nieczynne wyrobiska po torfie zalane wodą mogą służyć turystyce. W ramach projektu Ochrona Torfowisk Bałtyckich na Pomorzu prowadzony jest eksperyment odbudowy torfowiska w rezerwacie Czarne Bagno. Nie ominięto w filmie kwestii szkód wyrządzanych w środowisku naturalnym i kosztów związanych z penetracją gruntów. To okoliczność nieunikniona.
W jednym z epizodów naszkicowano procesy geologiczne, które rozpoczęły się 500 milionów lat temu, kiedy tereny Polski znajdowały się pod wodą, a później - w ciągu kolejnych milionów lat - materia organiczna zaczęła się przekształcać się w związki węgla i wodoru.

Dokument "Gaz, ropa, żwir i nie tylko", zrealizowany przez Grzegorza Karbowskiego, zostanie w TVP Gdańsk pokazany ponownie w sobotę (16 lutego) o godz. 18.

Czytaj więcej raportów Henryka Tronowicza

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie