Prawie 2 mln zł dla dzieci „żołnierza wyklętego”. Wyrok jest prawomocny

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Sala sądowa sądu I instancji w tej sprawie. Zdjęcie archiwalne
Sala sądowa sądu I instancji w tej sprawie. Zdjęcie archiwalne Przemysław Świderski
Po niemal pół miliona złotych ze Skarbu Państwa dla każdego z czwórki dzieci Władysława Łasia za cierpienia ojca, przyznał we wtorek 29.09.2020 roku prawomocnym wyrokiem Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Rodzina mężczyzny, który był więziony i represjonowany w okresie stalinowskim i którego można nazwać „żołnierzem wyklętym” przekonywała, że te doświadczenia rzutowały na całe jego życie oraz sytuację w domu.

O historii Władysława Łasia chętnie opowiadali na początku procesu pracownicy kancelarii reprezentującej jego, mieszkające dziś na Kociewiu dzieci. Jak usłyszeliśmy, w 1939 roku pod Lublinem walczył z Niemcami, a w 1943 roku na Podhalu, przyłączył się do niepodległościowego oddziału partyzanckiego Batalionów Chłopskich pod dowództwem Józefa Kurasia ps. „Ogień”, u boku którego walczył też w Zgrupowaniu Partyzanckim „Błyskawica”, skupiającym byłych żołnierzy Armii Krajowej, by następnie wspierać m.in. poprzez organizację noclegów i pożywienia, złożony z b. podkomendnych Kurasia oddział „Wiarusy”. Ujawnił się po ogłoszeniu amnestii przez komunistyczne władze, ale cała sytuacja okazała się pułapką, która oznaczała dla niego brutalne śledztwo i wieloletnie więzienie, co przypłacił zdrowiem. Zmarł, właśnie na Kociewiu, w kwietniu 1985 roku. Rehabilitacji i unieważnienia skazującego wyroku doczekał się dopiero ponad 30 lat po śmierci.

- Nasz wniosek wynika z postanowienia z 2018 roku, w którym Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał nieważność wyroku wobec Władysława Łasia, a więc fakt, że jego ponad 5-letnie uwięzienia, a właściwie 1860 dni pozbawienia wolności było niesłuszne. To z kolei powoduje, że przysługują z tego tytułu roszczenia odszkodowawcze. Pomijając fakt, że chodzi o tak długi okres więzienia, mamy do czynienia z maltretowaniem, torturami, bardzo niegodnym i niehumanitarnym traktowaniem osoby. Ówczesne organy bezpieczeństwa zdruzgotały zdrowie Władysława Łasia. Po opuszczeniu zakładów karnego jeszcze przez 5 lat był pozbawiony praw publicznych i obywatelskich praw honorowych. To oznacza, że był skazany na totalną banicję, także zawodową i nie mógł zapewnić bytu rodzinie. Właściwie do końca swoich dni był traktowany jak bandyta, osoba skazana, pozbawiona godności i honoru, pomimo tego, że decyzje jakie podejmował i to, o co walczył było chlubne i szlachetne – mówiła wówczas radca prawna Anna Bufnal, która dla synów i córki Władysława Łasia domagała się 10 milionów złotych.

Dopytywana zaś o finansowy wymiar rekompensaty, która pochodzić ma z publicznych pieniędzy, w kontekście burzliwej historii Polski, w której na przestrzeni ostatnich niespełna 80 lat „represjonowanymi” można by zapewne nazwać dziesiątki tysięcy osób i ich rodzin tłumaczyła:

- Pewnie w każdym kraju są osoby, które były represjonowane za swoją odważną i niezłomną postawę. Możemy sobie zadać pytanie: jak takie osoby są honorowane w innych krajach i jak ich krzywdy są rekompensowane? Jakie kwoty zasądzane są w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych, gdzie wczoraj za to, że komoda upadła zabijając dziecko przyznano 46 milionów dolarów odszkodowania. Jest potworna krzywda i strata – dziecko zostało pozbawione życia i teraz pytanie czy życie osoby, która w imię swoich ideałów i tego, w co wierzy jest mniej warte? My nie występujemy o 50 czy 100 milionów złotych, ale o w miarę godną kwotę, która nie będzie splunięciem w twarz i kolejnym dyshonorem. Pamiętajmy, że walka to często poświęcenie całej rodziny, która latami dźwiga brzemię „ojca bandyty”, a dzieci nie mają szans na wychowanie w takich warunkach i dobrobycie jak rówieśnicy.

Reprezentująca Skarb Państwa prokurator nie zdecydowała się by zabrać głos w rozmowie z dziennikarzami. Wsparcie jakiego ludziom z podziemia niepodległościowego udzielał Władysław Łaś obszernie relacjonowano w ustnym uzasadnieniu orzeczenia pierwszej instancji.

- Sprzyjał tym osobom. To były osoby dla niego znajome. Chciał im pomagać. Pomagał im w różny sposób, m.in. zawiadamiał ich o ruchach Urzędu Bezpieczeństwa, ruchach Wojska Polskiego i o ruchach Milicji Obywatelskiej na tym terenie, tak by osoby należące do grupy „Wiarusy” mogły w miarę swobodnie się poruszać. Ponadto udzielał im schronienia, żywił. To właśnie nie podobało się ówczesnej władzy, dlatego został on dwukrotnie pozbawiony wolności - mówiła sędzia Magdalena Kierszka z Sądu Okręgowego w Gdańsku, w która orzekła dla każdego z czwórki żyjących dzieci Władysława Łasia łącznie ok. 478 tysięcy złotych w formie zadośćuczynienia i odszkodowania. O tym wyroku więcej pisaliśmy tutaj.

We wtorek 29.09.2020 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku, prawomocnym orzeczeniem w zasadniczej części podtrzymał tamto orzeczenie, a więc rodzina „żołnierza wyklętego” otrzyma łącznie ok. 2 mln zł ze Skarbu Państwa.

Spis Powszechny 2021: są pierwsze kary za odmowę spisania się

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie