Pożar w International Paper Kwidzyn. Znaleziono zwłoki pracownika. Prokuratura wszczęła śledztwo [aktualizacja, nowe fakty]

Arkadiusz Kosiński
zdjęcie ilustracyjne
Do tragicznego zdarzenia doszło w fabryce International Paper Kwidzyn. W nocy z czwartku na piątek, w pomieszczeniach zakładu wybuchł pożar. Strażacy na miejscu znaleźli ciało mężczyzny. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 58-latek powiesił się.

AKTUALIZACJA 19.03.2018
Znamy nowe fakty w sprawie pożaru i śmierci pracownika w International Paper Kwidzyn. Wkrótce sekcja zwłok 58-latka.

Przeczytaj koniecznie! Pożar i śmierć pracownika w International Paper Kwidzyn. Mężczyzna wzniecił pożar w papierni? [nowe fakty]

AKTUALIZACJA 16.03.2018
Firma IP Kwidzyn potwierdza, że do takiego zdarzenia doszło. Śledztwo w sprawie pożaru oraz śmierci mężczyzny wszczęła kwidzyńska prokuratura.

Jak ustaliliśmy, ogień pojawił się w papierni numer 2. W trakcie akcji gaśniczej służby znalazły zwłoki 58-latka, który najprawdopodobniej popełnił samobójstwo.

Ze względu na pojawienie się ognia, pracownicy papierni zostali ewakuowani, a produkcja czasowo została wstrzymana.

Wszystko na temat firmy International Paper Kwidzyn

Czy oba te zdarzenia mają ze sobą związek? To ustalają śledczy. Prokuratura o sprawie na razie informuje zdawkowo, bowiem trwają czynności zmierzające do ustalenia wszystkich okoliczności obu tych zdarzeń.

Do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tomek

mafia z ip.jedni utrzymuja sie kosztem tych co pracuja za siebie i za innych

T
Trzeźwe oko

Kierowniku!!!!!!!!!!!!!!!
Cytujesz swoje ostatnie słowa do pracownika, który wzniecił pożar?
A on jednak się nie zwolnił!!!!!!!!!!!!!!!
I postanowił zrobić coś strasznego!
Może warto zmienić podejście?!!!!!!!!!!!!!!!

T
Trzeźwe oko

Hej Tomuś! To nie przedszkole i nie piaskownica, żeby zabrac zabawki i iść do domu. Co ty sobie wyobrażasz? Jakby mieli zwolnić się wszyscy, którym się nie podoba sytuacja w zakładzie, to byś musiał zdjąć swój garniturek i sam się zabrać do produkowania papieru.
I w tym gościu jest problem. Tak wy przy korycie umiecie słuchać zwykłych ludzi. Najłatwiej wam powiedzieć: „Jak ci się nie podoba to won”.
Tylko na tyle was stać?

g
gosc

To samo dzieje sie w zakladzie blisko IP, na zwirowej tam jest jedna me.....ktora wszytskich niszczy....

I
Ip

Jak się nie podoba zawsze możesz się zwolnić. ..!!!!!!!!!!!!!!!

T
Tomek

Jak tak źle w tym IP to trzeba iść do innej firmy do pracy. Wolnych miejsc jest pelno. Po co męczyć siebie i innych. Jabil i Lacroix czekają.

t
tyle

IP Kwidzyn - zakład legenda. Legendy krążą po wszystkich papierniach w Polsce. Bardzo złe legendy. Wszechobecna inwigilacja, korpo szczury za nic mające najważniejszych pracowników - czyli pracowników fizycznych, bez których nie ma białych kasków. I najgorszy rodzaj szczura - bhpowcy, którzy mają za zadanie totalne zastraszanie i przeszkadzanie w pracy. Wspomnijcie samobójcę sprzed lat, który rzucił się do rozdrabniarki również w tym zakładzie.

T
Trzeźwe oko

Prawda jest taka, że zdarzyła się ogromna tragedia - zarówno dla tragicznie zmarłego, jak i innych pracowników, których miejsce pracy zostało w tej „katastrofie” zniszczone. Jednakże trzeba stwierdzić, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny. Człowiek nie posuwa się do takich czynów bez powodu. Dużo rzeczy nie zagrało, a konsekwencje przeszły najgorsze scenariusze.
Niestety presja, zaufanie pracodawcy jedynie do przepisów bhp zamiast do ludzi, którzy myślą, czują i nie są robotami, brak życzliwości ze strony większości zwierzchników, którzy często „błądzą” i nie słuchają ludzi znających się od wielu, wielu lat na rzeczy doprowadziły do atmosfery, która jest nie do zniesienia dla człowieka pracującego w IP Kwidzyn. Jedynie ludzie umiejący radzić sobie z problemami, mający odskocznię w swoim domu, rodzinie, przyjaciołach, zainteresowaniach są w stanie jakoś poradzić sobie z takim stanem rzeczy.
Zarządzający IP powinni wnikliwie przyjrzeć się sytuacji, rozpatrzeć przyczyny frustracji wśród załogi, pochylić się nad zwykłymi ludźmi, zaufać im i obdarzyć na nowo szacunkiem, mądrze wymagać. Do kadry kierowniczej powinno się pozyskiwać ludzi z autorytetem, szanowanych przez innych. Może należałoby przestać inwestować (wręcz marnotrawić pieniądze) w programy nieprzynoszące rzeczywistych skutków.
Mentalność Polaka jest specyficzna. Najprawdopodobniej prezes Amerykanin o tym nie wie, a współpracownicy z jego najbliższego otoczenia mu tego nie uzmysławiają. Polak bedzie pracował dobrze, będzie dawał z siebie wiele, jeśli będzie się z tym co robi utożsamiał, jesli ktoś mądrze będzie nim kierował, wysłuchiwał argumentów, rozważał propozycje. W przypadku, gdy ktoś będzie chciał go na siłę zmienić, stłamsić, kontrolować do przesady - uzyska odwrotny efekt i prędzej czy później skończy się to podobnym desperackim afektem.
Nie chcąc odwoływać się do personalnych szczegółów dodam tylko, ze za poprzedniego prezesa atmosfera była chyba jednak lepsza.
Postępek tego pracownika, jakkolwiek niechwalebny, powinien być wielorako rozpatrzony. To swoisty manifest, który choć dla postronnego kwidzyniaka niezrozumiały, dla pracownika IP nie jest już tak niewytłumaczalny.
Szaleństwo? Pewnie tak.
Cóż jednak na koniec zacytuję samego Szekspira: „Choć to szaleństwo, lecz jest w nim metoda”.
Zmarłemu zaś „niech ziemia lekką będzie”, a Jego bliskim niech Bóg ulży w cierpieniu.
Pracownikom zaś życzę by sytuacja w zakładzie zmieniła się na lepsze i podobnych zdarzeń już nigdy nie musieli przezywać.

T
Trzeźwe oko

Prawda jest taka, że zdarzyła się ogromna tragedia - zarówno dla tragicznie zmarłego, jak i innych pracowników, których miejsce pracy zostało w tej „katastrofie” zniszczone. Jednakże trzeba stwierdzić, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny. Człowiek nie posuwa się do takich czynów bez powodu. Dużo rzeczy nie zagrało, a konsekwencje przeszły najgorsze scenariusze.
Niestety presja, zaufanie pracodawcy jedynie do przepisów bhp zamiast do ludzi, którzy myślą, czują i nie są robotami, brak życzliwości ze strony większości zwierzchników, którzy często „błądzą” i nie słuchają ludzi znających się od wielu, wielu lat na rzeczy doprowadziły do atmosfery, która jest nie do zniesienia dla człowieka pracującego w IP Kwidzyn. Jedynie ludzie umiejący radzić sobie z problemami, mający odskocznię w swoim domu, rodzinie, przyjaciołach, zainteresowaniach są w stanie jakoś poradzić sobie z takim stanem rzeczy.
Zarządzający IP powinni wnikliwie przyjrzeć się sytuacji, rozpatrzeć przyczyny frustracji wśród załogi, pochylić się nad zwykłymi ludźmi, zaufać im i obdarzyć na nowo szacunkiem, mądrze wymagać. Do kadry kierowniczej powinno się pozyskiwać ludzi z autorytetem, szanowanych przez innych. Może należałoby przestać inwestować (wręcz marnotrawić pieniądze) w programy nieprzynoszące rzeczywistych skutków.
Mentalność Polaka jest specyficzna. Najprawdopodobniej prezes Amerykanin o tym nie wie, a współpracownicy z jego najbliższego otoczenia mu tego nie uzmysławiają. Polak bedzie pracował dobrze, będzie dawał z siebie wiele, jeśli będzie się z tym co robi utożsamiał, jesli ktoś mądrze będzie nim kierował, wysłuchiwał argumentów, rozważał propozycje. W przypadku, gdy ktoś będzie chciał go na siłę zmienić, stłamsić, kontrolować do przesady - uzyska odwrotny efekt i prędzej czy później skończy się to podobnym desperackim afektem.
Nie chcąc odwoływać się do personalnych szczegółów dodam tylko, ze za poprzedniego prezesa atmosfera była chyba jednak lepsza.
Postępek tego pracownika, jakkolwiek niechwalebny, powinien być wielorako rozpatrzony. To swoisty manifest, który choć dla postronnego kwidzyniaka niezrozumiały, dla pracownika IP nie jest już tak niewytłumaczalny.
Szaleństwo? Pewnie tak.
Cóż jednak na koniec zacytuję samego Szekspira: „Choć to szaleństwo, lecz jest w nim metoda”.
Zmarłemu zaś „niech ziemia lekką będzie”, a Jego bliskim niech Bóg ulży w cierpieniu.
Pracownikom zaś życzę by sytuacja w zakładzie zmieniła się na lepsze i podobnych zdarzeń już nigdy nie musieli przezywać.

H
HERUBIN

W tej firmie każdy jest podejrzany. Zachowania ochrony przypominaja mi klawiszy w stanie wojennym. szkoda człowieka i tyle. Z pewnościa wiele zdrowia stracił pracując w firmie.

g
gdanszczanin

Coś ostatnio dużo zkładów płonie zwłaszcza na pomożu !;Jeśli czlowiek odbiera sobie życie w zakladzie pracy to śmierdzi mobingiem !

B
Były

Szkoda człowieka!
Ale sie dziwię że dopiero teraz. Tam się źle dzieje od lat komuszki odchodzą na emeryturę przychodzą młodzi gniewni bez stresowi i żądzą po tatusiach. Pzdr dla kołchozu.

W
Wiro

Ja nie rozumiem jeśli komuś źle to idzie tam gdzie lepiej. Chyba że nie jest się konkurencyjnym na rynku to bierze się wtedy co popadnie lol

g
gall anonim

zgadzam się IP Kwidzyn to obóz pracy. Mobing, monitoring.

A
AAA

Wiecej BHP kamer i psychozy oraz mobingu w tym zakladzie to wszyscy sie tam powiesza ten zaklad to oboz pracy jednym slowem

Dodaj ogłoszenie