reklama

Ponad 3300 pasażerów przejechało autonomiczną linią autobusową do gdańskiego ZOO. Władze miasta chcą kolejnych, większych prób

Maciej Pietrzak
Maciej Pietrzak
Zaktualizowano 
Przemek Świderski
Stolica Pomorza jako pierwsze miasto w Polsce przetestowało tego typu pojazdy. Efekty okazały się na tyle obiecujące, że władze Gdańska już myślą o kolejnych próbach w większej skali. Do tego konieczne będzie jednak pozyskanie środków unijnych.

Bezpłatna linia autobusowa nr 322 między 6 września a 4 października, funkcjonowała na prowadzącej do ogrodu zoologicznego ul. Karwieńskiej. Obsługiwały ją autonomiczne (bez kierowcy) busiki firmy Easymile. W każdym mieściło się do 12 pasażerów. Jak wynika z podsumowania testów zainteresowanie linią było ogromne. Skorzystało z niej np. o 30 proc. więcej osób niż przy analogicznych próbach w stolicy Finlandii - Helsinkach. Test gdańskiej linii prowadzone były bowiem w ramach większego międzynarodowego projektu - Sohoja Baltic. Więcej o nim można przeczytać tu: Autonomiczne busy w ramach projektu Sohoja Baltic

Na liczącej niecały kilometr trasie autobus poruszał się codziennie, dwa razy na godzinę z prędkością 11 km/h. Mimo, że pojazd jest w pełni autonomiczny, jeździł po zaprogramowanej wcześniej trasie na wydzielonej jezdni, władze miasta zdecydowały się na obecność na pokładzie operatora. Miał on reagować w razie sytuacji kryzysowej oraz informował pasażerów o projekcie. Co ważne, gdańskie próby przebiegły bezpiecznie.

Co więcej, systemy sterowania, w przeciwieństwie do kierowców, nie ulegają emocjom. Problemem jest raczej pewna nadgorliwość układów zabezpieczających: pod koniec testów minibus potrafił zatrzymywać się, gdy czujniki zarejestrowały spadające przed nim liście.

– Pojazd ma bardzo czułe lidarowe czujniki działające w strefie 70 cm wokół niego. W połączeniu z dalekim zasięgiem kamer sprawia to, że jedyną sytuacją, w której może dojść do kolizji, jest wtargnięcie innego pojazdu z drogi podporządkowanej. Co więcej, systemy sterowania, w przeciwieństwie do kierowców, nie ulegają emocjom. Problemem jest raczej pewna nadgorliwość układów zabezpieczających: pod koniec testów minibus potrafił zatrzymywać się, gdy czujniki zarejestrowały spadające przed nim liście. Z technicznego punktu widzenia pojazdy autonomiczne mogłyby jechać 20 km/h i więcej, ich prędkość ograniczają jednak blokady nałożone przez producentów - tłumaczy Magdalena Szymańska, koordynator ds. elektromobilności, mobilności autonomicznej i UTO w gdańskim magistracie.

Czytaj także

Pasażerowie ankiecie dotyczącej funkcjonowania linii docenili ekologiczność i innowacyjność pojazdu, a także pełnioną przez niego rolę atrakcji turystycznej. Jako wady wskazywali ograniczony zasięg, długi w stosunku do niewielkiej odległości czas przejazdu, konieczność częstego ładowania baterii, a także ryzyko kolizji. Średnia ocena linii w 5-stopniowej skali wyniosła 4,8, aż 73 proc. ankietowanych wystawiło jej ocenę maksymalną.

Władze Gdańska są zadowolone z wyników eksperymentu i zamierzają go kontynuować. Konkrety będą jednak zależały od finansów. – Autonomiczny transport to na razie dość kosztowne rozwiązanie, dlatego duże nadzieje wiążemy z 85-procentowym dofinansowaniem z unijnego programu Interreg. Naszą ambicją jest przeprowadzenie kilkumiesięcznego pilotażu na większą skalę – dodaje M. Szymańska.

Gdańsk testuje autonomiczny pojazd sterowany przez aplikację...

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie