Polityka, wspomnienia i energia w ECS. Spotkanie prezydentów RP i legend Solidarności. Gromkie "Lechu, Lechu" i "My wolni ludzie"

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (47 zdjęć)
Cieszmy się, odzyskaliśmy kraj bez wojny atomowej, daliśmy ludziom demokrację. Jak oni ją wykorzystują, to dziś widzimy. Może moje przemówienie powinno być bardziej świąteczne, ale jestem rewolucjonistą, musiałem to powiedzieć - mówił 4 czerwca rano w gdańskim Europejskim Centrum Solidarności Lech Wałęsa. Uczestnicy odpowiedzieli głośnym: "Lechu, Lechu".

Raduj się Matko Polsko - od średniowiecznej pieśni Gaude Mater Polonia rozpoczęło się 4 czerwca Międzynarodowe Forum Obywatelskie w Europejskim Centrum Solidarności.

- To średniowieczna pieśń, którą polscy rycerze śpiewali po zwycięskiej bitwie - mówił Basil Kerski, tłumacząc, dlaczego Gaude Mater Polonia, idealnie pasuje do poranka w 30 rocznicę wyborów 4 czerwca.

Zobacz także: Na obchodach 4 czerwca w Gdańsku uroczyście podpisano Deklarację Wolności i Solidarności

Wstępem do świętowania było wystąpienie prezydentów RP, Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego. List od obecnie urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy odczytała Zofia Romaszewska, legenda Komitetu Obrony Robotników.

- Pamiętam, jak 30 lat temu stałem pod lokalem wyborczym, rozdawaliśmy z przyjaciółmi ulotki zachęcające do głosowania na opozycję antykomunistyczną, sam głosowałem na Jana Marię Rokitę. - Miałem wrażenie, że brałem udział w czymś bardzo ważnym. Pamiętajmy, że jeśli zabraknie nam wspólnoty, solidarności, Polska będzie słaba - pisał Andrzej Duda.

Zobacz także: Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku. 30 rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów. Kumulacja wydarzeń na 4 czerwca 2019 roku!

Z założenia MFO ma dotyczyć nie tylko 30 lat polskiej demokracji, ale także przyszłości Polski i całego kontynentu. Dlatego zarówno Wałęsa, Komorowski i Kwaśniewski poświęcili część swoich wystąpień na takie rozważania.

- Jaki fundament proponujemy zjednoczonej Europie XXI wieku, którą drogą musimy dalej iść? Odpowiedź wydaje się prosta: wolność, wolny rynek, prawo - mówił Lech Wałęsa. - Ale populizm, demagogia mówią nam, nie dacie rady, nic nie zrobicie. Jaka gospodarka? Ani komunizm, ani kapitalizm w dzisiejszej postaci nie przystają do XXI w. Ludzie nie zgodzą się na taki podział majątku jaki mamy dziś. Czekać nas może rewolucja na miarę Rewolucji Październikowej, chyba że coś zrobimy. Ustalmy katalog wartości - 12 przykazań laickich, jak to nazwałem. Musimy coś zbudować, albo zapłacimy rachunek za bałagan, który nastąpi. Zastanawiałem się, czy moja przemowa powinna być bardziej świąteczna? Jestem rewolucjonistą, musiałem to powiedzieć, bo do czterdziestej rocznicy raczej nie dociągnę (odpowiedzią na te słowa Lecha Wałęsy były głośne brawa symbolizujące życzenia wielu lat w zdrowiu).

Czytaj także

O tym, jak wyglądał 4 czerwca 1989 r. mówili Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski. Ten ostatni obchodzi 4 czerwca urodziny. Były prezydent otrzymał kwiaty a sala zaśpiewała mu sto lat.

- Ja byłem po przeciwnej stronie, 4 czerwca 1989 r. wziąłem udział w wyborach i przeciwieństwie do większości z was, przegrałem - mówił Aleksander Kwaśniewski. - Dziś jestem tu z wami i mogę powiedzieć, że 4 czerwca to było wielkie, wielkie, polskie zwycięstwo.

- W 1989 roku byłem politycznym radykałem. Mój stosunek do Okrągłego Stołu był sceptyczny - mówił Bronisław Komorowski. - Była nieufność do ludzi reprezentujących system komunistyczny. Jednak Okrągły Stół okazał się momentem przełomowym, a wybory 4 czerwca 1989 r. były dla ówczesnej władzy politycznym nokautem. To było zwycięstwo pomimo związanych rąk, a więc jeszcze cenniejsze, ważniejsze. Odpowiedź na pytanie, czy wybory 4 czerwca 1989 r. były czymś wartościowym, daje bilans ostatnich lat, jednoznacznie dodatni.

Czytaj także

Spotkania w ECS nie ominęły deklaracje i komentarze dotyczące bieżącej sytuacji politycznej.

- Z praktyki wynika, że listy prezydenckie są zazwyczaj bardzo pięknie napisane. Dobrze by jednak było, by prezydenci sami je czytali - mówił Kwaśniewski, nawiązując do nieobecności na uroczystościach w ECS Andrzeja Dudy.

- W 25 rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r., którą miałem przyjemność organizować, udało się zaprosić do Polski kilkudziesięciu przywódców z całego świata, a ówczesny prezydent USA Barrack Obama dziękował Lechowi Wałęsie. Pytanie, czy można? - pytał Komorowski. - Świat wydaje się przywiązywać większą wagę do tego, co się wówczas stało w Polsce, niż obecnie rządzący.

- To było nieprawdopodobne zwycięstwa. Nie byłoby tego rządu i tego prezydenta, gdyby nie tamte zwycięstwa - mówił o dzisiaj rządzących Lech Wałęsa. - Niech o tym pamiętają.

Zobacz także: Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku. Wystawa "Drużyna Lecha" na ul. Długiej. Kolekcja plakatów wyborczych

Finisz tej części panelu miał zupełnie "niekonferencyjny" przebieg. Wystąpienia legend Solidarności kończył Władysław Frasyniuk. Ze swoją energią zadbał o odpowiedni show.

- Minęło kilkadziesiąt lat, a ja wciąż stoję na ulicach i wciąż krzyczę hasła Wolność, Równość, Demokracja, tylko dodaję jeszcze Konstytucja - mówił na stojąco, tuż przy skraju sceny Frasyniuk, po czym zachęcił uczestników, by wstali, z wyciągniętą "V", gestem zwycięstwa, krzyczeli "My, wolni ludzie".

- Tak jak 89! Musimy 4 czerwca przypomnieć - zachęcał Frasyniuk. - Niech nas usłyszą w Lublinie, Białymstoku, Rzeszowie. Na koniec, za karę, że musiałem siedzieć w więzieniu, a "Kwas" uczył się wówczas angielskiego, Kwaśniewski wejdzie tu do nas na scenę i będzie krzyczał po angielsku. Chodź no tu Kwaśniewski - wezwał Frasyniuk byłego prezydenta na scenę.

Aleksander Kwaśniewski, na scenę wszedł (na skróty) i gromkim "We, free people" spełnił prośbę Frasyniuka.

Święto Wolności i Solidarności w Gdańsku. Tłumy w Strefie Sp...

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

to po co był ten cały bajer z opozycją antykomunistyczną jak tak bardzo się kochacie i macie wspólne cele?

G
Gość

Jestem rewolucjonistą, musiałem to powiedzieć, bo do czterdziestej rocznicy raczej nie dociągnę (odpowiedzią na te słowa Lecha Wałęsy były głośne brawa symbolizujące życzenia wielu lat w zdrowiu).(cytat).

Komentarz: W ujęciu statystycznym, "personel (resortu siłowego)" MSW był w 94% zinfekowany chorobą wrzodową, co (w konsekwencji) prowadziło do choroby nowotworowej układu trawiennego. "Towarzysz" Kiszczak otrzymał zapewnienie "strony demokratycznej", że jeśli nie będzie utrudniał procesu demokratyzacji w Polsce, otrzyma skuteczna terapię leczenia choroby wrzodowej. "Strona demokratyczna" wywiazała się ze swego zobowiązania, i w miesiącu styczniu 1991roku przekazała tę terapię (jako ogłoszoną "nagrodę Nobla" w dziedzinie medycyny). "Towarzysze" Kiszczak i Breżniew zrozumieli, żę "to nie są przelewki", i dnia 8(ósmego) grudnia 1991 roku ZSRR został (oficjalnie) rozwiązany.

G
Gość

Czy to byli Bolek, Szogun i zydo-komuch ? Tylko pogratulowac !

Dodaj ogłoszenie