Polacy z Pomorza zbudowali uczelnię na pustyni w Angoli [ZDJĘCIA]

Łukasz Kłos
Teren Akademii (luty 2016) materiały prasowe
Rozmowa z Jarosławem Popisem z Navimoru, szefem projektu budowy Akademii Rybołówstwa i Nauki o Morzu w Namibe

Skąd zrodził się pomysł, by sopocki Navimor zaangażował się w budowę uczelni morskiej na pustyni w Angoli?
Firma nasza od ponad 30 lat bardzo aktywnie działa na rynku afrykańskim. Do 2002 roku Angola pogrążona była w wojnie domowej. Po ustaniu działań wojennych tamtejszy rynek nagle się otworzył. Potrzeba było w zasadzie wszystkiego. W trakcie misji handlowych zwracaliśmy uwagę, że Angolijczycy za wszelką cenę powinni równocześnie z rozwojem gospodarczym starać się odwrócić trend emigracji tamtejszej młodzieży do Republiki Południowej Afryki czy Portugalii. I właśnie dlatego powinni postawić na edukację. Przekonywaliśmy władze Angoli, że ambicją kraju powinno być posiadanie własnej wyższej uczelni morskiej. Tym bardziej że w całej zachodniej Afryce nie ma uczelni morskiej. Jedna działa w RPA, ale w ograniczonym zakresie.

Dlaczego akurat w Namibe?

W Angoli miejscowość ta uchodzi za ośrodek kształcenia młodzieży. Jest też o tyle ciekawa, że przez kilkanaście lat my, Polacy - tj. Navimor i GSR - prowadziliśmy tam średnią szkołę morską Helder Neto, którą nawiasem mówiąc kierował przez dłuższy czas Piotr Sojka z Remontowa Holding. Mieliśmy więc bardzo dobre referencje.

Jaka była państwa rola w powstaniu tej uczelni?
Navimor jest głównym kontraktorem oraz głównym realizatorem projektu. Partnerem naukowym zgodziła się zostać Akademia Morska w Gdyni. Jako polska strona stworzyliśmy i zrealizowaliśmy całą koncepcję przedsięwzięcia, począwszy od projektu architektonicznego, a skończywszy na konspekcie szkoleń i stworzeniu struktury organizacyjnej uczelni. Warto wspomnieć, że w realizację przedsięwzięcia zaangażowane były 93 polskie przedsiębiorstwa - firmy projektowe, budowlane, dostawcy modułowych akademików, a także Zakłady Cegielskiego, które dostarczyły wyposażenie laboratorium silnikowego. Oprócz polskich współpracowaliśmy również z firmami z Chin, Portugalii i z Brazylii, a także - oczywiście - z miejscowymi firmami angolijskimi. W efekcie naszej pracy na terenie 90 ha powstała najbardziej nowoczesna wyższa szkoła morska w Afryce Zachodniej.

Na kiedy planowana jest inauguracja roku akademickiego?
Przewidujemy, że nastąpi to mniej więcej w lipcu, sierpniu. Zbudowaliśmy obiekt, w którym będzie mogło kształcić się 1500 studentów w ramach trzech wydziałów: rybołówstwa, przetwórstwa rybnego oraz eksploatacji zasobów wodnych. Akademia będzie miała status uczelni publicznej. Przygotowaliśmy 30 laboratoriów tematycznych. Zbudowaliśmy największe w Afryce centrum ratownictwa z potężnym basenem i programami kształcenia ratowniczego - w takiej skali nie ma go nawet w Polsce. To przedsięwzięcie jest unikatowe pod wieloma względami. I tym bardziej duma rozpiera, że to jest projekt zrodzony w Polsce i w znacznej mierze stworzony przez Polaków. Niedawno w angolijskiej prasie ukazał się okazały artykuł zatytułowany „Akademia Rybołówstwa w Namibe dumą Angoli”. Wie pan, że przed głównym wejściem do akademii na najważniejszym miejscu wywieszona jest flaga Polski? W ten sposób doceniony został polski wkład w to przedsięwzięcie. Ale nie spoczywamy na laurach, przedsięwzięcie dalej się rozwija.

W jaki sposób?

Zostały już podjęte rozmowy między władzami województwa pomorskiego a prowincji Namibe, w które bardzo zaangażował się marszałek pomorski Mieczysław Struk. Chcemy, by stworzona właśnie uczelnia stanowiła swoistą kotwicę dla rozwoju współpracy między regionami. Akademia to przykład sytuacji „win-win”, każdy wygrywa. To także przykład, jak można rozwiązywać problemy afrykańskie czy w ogóle państw dotkniętych konfliktem, a w efekcie uchodźstwem. Właśnie my, Polacy, pokazaliśmy, że mamy metodę - nie daliśmy Angolijczykom ryb, ale wędkę. Przedstawiliśmy całościową koncepcję, załatwiliśmy jej finansowanie i zrealizowaliśmy projekt. Mówimy: „Pomożemy wam stworzyć atrakcyjne miejsce do życia, nie będziecie już musieli wyjeżdżać z kraju”. Dziś nie rozmawiajmy więc już o tym, ilu przyjąć uchodźców, tylko jak pomóc ludziom tam, skąd przychodzą.

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie