Po „pomyłce terrorystycznej” na lotnisku rzecznik praw obywatelskich prosi o informacje

Szymon ZiębaZaktualizowano 
Archiwum
Rzecznik praw obywatelskich informuje, że wystąpił m.in. do ABW, Straży Granicznej i przewoźnika. To pokłosie nieporozumienia z gdańskiego lotniska, kiedy pasażera pomylono... z terrorystą

Aktualizacja, godz. 14.20

- Uprzejmie informujemy, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie komentuje przytoczonych przez Pana informacji - tak do sprawy odniosło się biuro prasowe ABW.

***
Sprawdzenia przebiegu czynności, jakie podjęli funkcjonariusze Straży Granicznej późnym wieczorem 14 lipca na gdańskim lotnisku, oczekuje od służb rzecznik praw obywatelskich. Chodzi o tzw. pomyłkę terrorystyczną, do której wówczas doszło. O „oczyszczeniu imienia” mówi z kolei radca prawny, reprezentujący poszkodowanego mężczyznę.

Kontrowersyjne wydarzenia rozegrały się późnym wieczorem w czwartek, 14 lipca - pogranicznicy zostali powiadomieni o mężczyźnie, który na pokładzie samolotu miał mówić o ładunku wybuchowym i katastrofie w przestworzach. Ostatecznie - jak podają służby - cała sytuacja okazała się fałszywym alarmem i całkowitym nieporozumieniem.

Czytaj: Wyprowadzono go z samolotu, bo wzięła go za terrorystę. Sprawą zajmie się RPO

Nie oznacza to jednak, że rozeszła się po kościach. Jak dowiedzieliśmy się w gdańskiej delegaturze rzecznika praw obywatelskich, RPO (działający z urzędu) wystąpił do dyrektora delegatury ABW w Gdańsku, komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku oraz prezesa zarządu spółki Port Lotniczy Gdańsk o „przedstawienie szczegółowych informacji”. - W szczególności - tłumaczy Beata Tarnawska-Domalewska z biura pełnomocnika terenowego RPO w Gdańsku - chodzi o „przebieg czynności przeprowadzonych przez funkcjonariuszy ABW oraz Straży Granicznej” z udziałem mężczyzny oraz ich podstawy faktyczne i prawne.

Co więcej, jak mówi urzędniczka, „w związku z informacjami medialnymi o uniemożliwieniu pasażerowi wejścia na pokład samolotu następnego dnia” po zdarzeniu RPO poprosił o informacje w tej sprawie również przewoźnika.

Tymczasem młody mężczyzna, który przez pomyłkę został wzięty za terrorystę - jak podkreśla mec. Jacek Manowiec, radca prawny, który reprezentuje poszkodowanego - przede wszystkim chce „oczyścić swoje imię”. - Mój klient z niewiadomych przyczyn został wpisany na „czarną listę” przewoźnika. Zależy nam na tym, by jego nazwisko z tej listy zostało usunięte, przede wszystkim dlatego, że dużo podróżuje, a obecna sytuacja utrudnia mu swobodne przemieszczanie się - wyjaśnia. Nie wyklucza pozwu przeciwko przewoźnikowi, Straży Granicznej i ABW - w związku z interwencją na gdańskim lotnisku. - Wszystko jest na bardzo wczesnym etapie i na pewno nie zależy nam na eskalacji konfliktu, ale na wyjaśnieniu tej pomyłki i uzyskaniu racjonalnych rekompensat - uspokaja mec. Manowiec.

O komentarz w sprawie poprosiliśmy służby oraz przewoźnika. Pogranicznicy już wcześniej tłumaczyli, że zareagowali na wezwanie. Funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych - jak mówią mundurowi - poprosili wskazanego przez załogę pasażera o opuszczenie samolotu, wcześniej zgodnie z procedurami informując go o użyciu środków przymusu bezpośredniego w razie niewykonywania poleceń. Pogranicznicy tłumaczyli, że takiej konieczności nie było, mężczyzna współpracował ze strażnikami granicznymi, w ich asyście dobrowolnie miał opuścić samolot i złożyć wyjaśnienia. Ostatecznie cała sprawa okazała się fałszywym alarmem.

- Otrzymaliśmy wniosek od rzecznika praw obywatelskich w tej sprawie i w tej chwili jest on rozpatrywany - mówi Tadeusz Gruchalla z Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.

Z kolei w oświadczeniu nadesłanym przez linie lotnicze czytamy: „Wizz Air nie wypowiada się na temat detali poszczególnych przypadków i sytuacji, ale możemy potwierdzić, że pasażer nie mógł odbyć lotu po tym, jak zgłoszono, że usłyszano z jego ust stwierdzenie o posiadaniu ładunku wybuchowego. Bezpieczeństwo i ochrona naszych pasażerów oraz załogi jest dla nas priorytetem. W Wizz Air nie ma tolerancji dla tego typu zachowań, które zakłócają prawidłowy przebieg operacji lotniczych oraz wprowadzają niepokój wśród pozostałych pasażerów”.

Przedstawiciele ABW nie udzielili nam do zamknięcia tego wydania odpowiedzi na prośbę o ustosunkowanie się do sytuacji.

szymon.zieba@polskapress.pl

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie