Płaca minimalna 4 tysiące brutto. Obietnica PiS to dobry pomysł? Kto za to zapłaci? Kto zyska, kto straci?

Karol Uliczny
Karol Uliczny
Zaktualizowano 
Płaca minimalna wzrośnie do 4 tysięcy brutto - tak obiecuje Prawo i Sprawiedliwość. PiS zaproponował rekordowy wzrost płacy minimalnej - 3 tys. zł brutto miesięcznie w 2020 roku i 4 tys. zł brutto miesięcznie do 2023 roku. Kto za to zapłaci? Kto zyska, kto straci? Zapytaliśmy ekonomistę i przedstawiciela NSZZ "Solidarność"!

Płaca minimalna 4 tysiące netto. Bicie młotkiem w głowę przedsiębiorcy będzie trwać przez najbliższe cztery lata

Rozmowa z Witoldem Michałkiem, ekspertem Business Centre Clubu ds. makroekonomii.

Prawo i Sprawiedliwość obiecuje podniesienie płacy minimalnej najpierw do 3 tys. zł na koniec 2020 r., a potem do poziomu 4 tys. zł w 2023 r. Takie rozwiązanie powinno zadowolić ok. 1,5 mln Polaków pracujących za najniższą pensję oraz - jak twierdzi prezes Jarosław Kaczyński - przedsiębiorców, bo gdy rosną płace, gospodarka zaczyna się unowocześniać. Co pan na to?
Powiedziałbym, że przyczyna i skutek są wręcz odwrotne. Gdy gospodarka się unowocześnia, to rosną płace. Unowocześnianie oznacza większą produktywność. Dzięki lepszej produktywności można osiągnąć lepsze ceny, a to oznacza, że można więcej zapłacić pracownikowi. To jest kierunek, w którym Polska powinna podążać w długim okresie. Komentarze pracodawców w sprawie podwyższenia płacy minimalnej są jednoznaczne. Najmniej produktywni pracownicy będą musieli kombinować: albo przejść na samozatrudnienie, albo do szarej strefy i ukrywać część zarobków. W najgorszym wypadku mogą zostać zwolnieni, bo nie będą w stanie na siebie zarobić. Co to oznacza? Ich produktywność będzie zbyt mała, by płacić im regularnie tę podwyższoną stawkę. Jesteśmy zaskoczeni decyzją rządu i wydanym rozporządzeniem. Uzgodniona wcześniej pod-wyżka minimalnego wynagrodzenia była powyżej naszych wyliczeń i oczekiwań. Byliśmy skłonni zaakceptować wzrost idący równolegle ze wzrostem produktywności, czyli około 6 procent. Teraz okazuje się, że mamy jakiś drastyczny skok do 2600 zł w przyszłym roku, który może spowodować skutki, o których już powiedziałem. Proszę zauważyć, że bicie młotkiem w głowę przedsiębiorcy będzie trwać przez najbliższe cztery lata - tak zapowiada rząd.

Witold Michałek
Witold Michałek mat. prasowe

Posłowie PiS argumentują, że większe płace wygenerują większy popyt. A to akurat powinno przedsiębiorców ucieszyć.
Oczywiście, pod warunkiem że popyt skierowałby się dokładnie na te wyroby i usługi, które oferują przedsiębiorcy dotknięci podwyżkami wynagrodzeń. Niestety, ten popyt rozłoży się na miliony innych produktów, czyli kosztem najmniejszych zarobią więksi. Twierdzenia posłów nie mają pokrycia w rzeczywistości.



Co z cenami?
Gwałtowne podniesienie płacy minimalnej może w jakiejś mierze przenieść się na ceny produktów, czyli inflację. O ile w najbliższym czasie nie powinno to nastąpić w dużym stopniu, o tyle w długim okresie zapewne tak. Na inflację składa się wiele czynników. Wzrost płacy może być istotnym elementem wzrastającej inflacji, która może wymknąć się spod kontroli.

A może wyższa płaca minimalna to jedynie wyborcza obietnica PiS?
Jeżeli wybory wygra partia, która chwali się tym, że spełnia obietnice wyborcze, to brzmi to groźnie z punktu widzenia drobnych przedsiębiorców oraz sektorów nisko wydajnych.

Przeczytaj także: Płaca minimalna 2020 jest rekordowa. A ile zarabialiśmy wcześniej? Zobacz jak zmieniała się najniższa krajowa w Polsce

Płaca minimalna 2020 jest rekordowa. A ile zarabialiśmy wcze...

Płaca minimalna 4 tysiące brutto. 20 lat płace w Polsce były sztucznie zaniżane, by gospodarka się rozwijała

Rozmowa z Markiem Lewandowskim, rzecznikiem prasowym Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Ekonomiści twierdzą, że pomysł znaczącego podwyższenia płacy minimalnej pogrąży rynek pracy. Związkowcy nie obawiają się, że wyborcza obietnica PiS doprowadzi do wzrostu bezrobocia oraz zwiększenia szarej strefy wynagrodzeń?
To nie żadna wyborcza obietnica PiS, tylko efekt naszych dwustronnych negocjacji z rządem w ramach tzw. Piątki Solidarności. Ponadto wraz ze wzrostem minimalnego wynagrodzenia idą znaczące obniżki kosztów po stronie przedsiębiorców: obniżka o połowę CIT, ZUS zależny od dochodu, a nie jak do tej poru ryczałt i czterokrotnie podniesiony limit uprawniający do zryczałtowanego rozliczania się z fiskusem. Pamiętajmy, że płace w Polsce przez ponad 20 lat były sztucznie zaniżane w myśl zasady, że nasza gospodarka ma się rozwijać dzięki niskim kosztom pracy. To m.in. spowodowało, że mamy jeden z najgorszych udziałów wynagrodzeń w PKB. Średnia unijna to ponad 50 proc. U nas jest to o 10 proc. mniej. Winę też ponoszą pracodawcy. Co roku zamiast rozmawiać i szukać kompromisu, składają bezczelne propozycje wzrostu jedynie o minimum ustawowe. Gdyby byli otwarci na dialog, a przez ostatnich kilkanaście lat płaca minimalna rosłaby nieco szybciej, dzisiaj nie byłoby potrzeby nadrabiania zaległości.

Wylicza się, że w ciągu czterech lat koszty pracodawców związane z siłą roboczą wzrosną o 47 mld zł. Wiele małych firm może nie wytrzymać tych obciążeń.
Po raz pierwszy od 30 lat mamy perspektywę wzrostu minimalnego wynagrodzenia w okresie kilku lat. Nikt zatem nie będzie zaskoczony. Po drugie beneficjentami zasobniejszych portfeli Polaków będą właśnie przedsiębiorcy. Przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa stanowiące 70 proc. naszej gospodarki. Przecież te środki przeznaczymy na zakupy, remonty, naprawy samochodów. To te firmy głównie na tym skorzystają, pamiętając o istotnych udogodnieniach, które wymieniłem wcześniej. To znacząco pobudzi rynek wewnętrzny. A to, że niektóre firmy mogą tego nie udźwignąć? A kto powiedział, że każdy biznes był dobrze pomyślany i jest dobrze prowadzony? Jeśli właściciela butiku nie stać na zatrudnienie pracownika, to niech sam stoi za ladą. Albo zamknie interes i nie psuje rynku lepszym przedsiębiorcom.

Marek Lewandowski
Marek Lewandowski mat. prasowe

Minister przedsiębiorczości przyznała, że nie wiedziała o planach tak znaczącego podwyższenia płacy minimalnej. Czy nie jest to niepokojące, że tego rodzaju zmiany nie są konsultowane na forum Rady Ministrów?
Nie czuję się upoważniony do komentowania relacji wewnątrz rządu. W dwustronnych negocjacjach z Solidarnością bierze udział wielu ministrów. Mieliśmy już takie sytuacje, że ministrowie wypowiadali różne opinie, a potem się okazywało, że decyzja rządu jest inna. Ważna jest decyzja rządu, a nie pojedynczy urzędnicy.

Płaca minimalna. Te zawody zyskają najwięcej na rekordowej p...

Zobacz wideo: Płaca minimalna 4 tysiące brutto. Mateusz Morawiecki o podniesieniu płacy minimalnej

TOP 100 POMORSKICH FIRM - RAPORT:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Z tych 1.5 mln co niby biorą najniższą krajową ,pewnie ponad połowa z nich resztę bierze "pod stołem"

Dodaj ogłoszenie