PGZ z Radomia chce kupić Stocznię Marynarki Wojennej w Gdyni

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Sąd przedłużył możliwość zgłaszania akcesu na nabycie Stoczni Marynarki Wojennej o niemal dwa tygodnie, do 31 stycznia
Sąd przedłużył możliwość zgłaszania akcesu na nabycie Stoczni Marynarki Wojennej o niemal dwa tygodnie, do 31 stycznia Tomasz Bołt/Archiwum
Kontrolowana przez Skarb Państwa Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) z Radomia widzi możliwości rentownego kontynuowania produkcji w Stoczni Marynarki Wojennej (SMW) w Gdyni i złożyła propozycję zakupu SMW. Dla pracowników najstarszej, polskiej stoczni nad Bałtykiem, założonej w 1922 roku, są to znakomite wieści. Pojawiła się szansa na utrzymanie nawet kilkuset miejsc zatrudnienia.

Aktualizacja czwartek, 2 lutego 2017 r.
Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ) z Radomia jako jedyna złożyła ofertę na zakup Stoczni Marynarki Wojennej. Oferta została zaakceptowana przez syndyka.

Oferta została złożona po cenie wywoławczej. Obecnie trwają negocjacje umowy przedwstępnej zakupu stoczni. Strony mają cztery miesiące na dojście do porozumienia i jej zawarcie. Wówczas zgodę na transakcję będą musiały wyrazić organy administracji, m.in. ministerstwo obrony, a także gdyński port, który ma prawo pierwokupu części terenów stoczniowych.

Czytaj więcej na temat oferty PGZ na zakup Stoczni Marynarki Wojennej

***
Aktywa gdyńskiej stoczni wycenił na niemal 225 mln zł i wystawił na sprzedaż w październiku 2016 r. syndyk. Już pięć lat wcześniej decyzją sądu gospodarczego w Gdańsku SMW, należąca niemal w całości do Agencji Rozwoju Przemysłu, kontrolowanej także przez Skarbu Państwa, postawiona została w stan upadłości likwidacyjnej. Od tego czasu spłacano licznych wierzycieli, ale pozyskiwano też kontrakty i kontynuowano produkcję.

Stocznia na prostej

Stocznia, realizując zamówienia m.in. dla Ministerstwa Obrony Narodowej, coraz wyraźniej zaczęła też wychodzić na plus. W 2012 r. zanotowano 1,3 mln zł zysku, rok później już 2,6 mln zł. Kolejne dwa lata zamknęły się bilansami na plusie na poziomie odpowiednio 7,1 mln zł i 22 mln zł. Coraz głośniej zaczęto więc mówić o złożeniu do gdańskiego sądu wniosku o zmianę statusu spółki z upadłości likwidacyjnej na układową z wierzycielami. Zapowiedzi takie padły z ust syndyk Magdaleny Smółki m.in. w 2014 r., na jednym ze spotkań w gdyńskim porcie.

Październikowa decyzja o wystawieniu na sprzedaż całego majątku Stoczni Marynarki Wojennej była więc sporym zaskoczeniem.

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie od osoby znającej kulisy tego przedsięwzięcia, syndyk po prostu nabrał przekonania, że znajdą się chętni na zakup całości aktywów rentownego już zakładu, co pozwoli z kolei za jednym zamachem spłacić ostatnich wierzycieli, głównie byłych kontrahentów, którzy na zasądzone pieniądze czekają nierzadko od kilku lat, a odsetki rosną.

Przeczucia syndyka okazały się trafne, bowiem nabyciem gdyńskiego zakładu i kontynuowaniem w nim produkcji szybko zaczęły interesować się podmioty z Polski i zagranicy. Spekulowało się o jednej ze stoczni francuskich, holenderskiej grupie Damen, posiadającej m.in. stocznię jachtową w Gdyni, ponadto o PGZ i Zarządzie Morskiego Portu Gdynia (ZMPG). Ostatnia z tych spółek ma prawo pierwokupu do wszystkich nabrzeży.

- Jeśli będzie taka możliwość, jesteśmy zainteresowani nabyciem stoczniowej infrastruktury - mówił nam w styczniu Adam Meller, prezes ZMPG. - Ułatwiłoby to nam pogłębianie kanałów portowych. Być może nie musielibyśmy też wywiązywać się z umowy z SMW na przeniesienie suchego doku w związku z projektem nowej obrotnicy, a jest to inwestycja szacowana na 50 mln zł.

Mimo licznych spekulacji i wstępnych przymiarek do 18 stycznia 2017 roku, kiedy wyznaczono termin składania ofert na zakup SMW, nikt się jednak nie zgłosił. Sąd przedłużył więc możliwość zgłaszania akcesu na nabycie stoczni o niemal dwa tygodnie, do 31 stycznia. Prosił o to Minister Obrony Narodowej, ponadto spółki, należące do Skarbu Państwa, jak PGZ, ZMPG i MS Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych. Ostatecznie ustalono, że po wyznaczeniu drugiego terminu 2 lutego nastąpi otwarcie ofert i okaże się, które z państwowych spółek, a być może także prywatnych podmiotów z zagranicy, znajdą się w grze.

PGZ Stocznia Wojenna

Jednak w przypadku PGZ decyzje, w kwestii tak poważnej transakcji zapadające, rzecz jasna, na poziomie politycznym, już nabrały ostatecznych kształtów.

Nie ma żadnych wątpliwości, że PGZ będzie chciała zakupić Stocznię Marynarki Wojennej, ratować ją i kontynuować produkcję

- Nie ma żadnych wątpliwości, że PGZ będzie chciała zakupić Stocznię Marynarki Wojennej, ratować ją i kontynuować produkcję – mówił nam pod koniec stycznia gdyński poseł Janusz Śniadek, członek prezydium klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, dawniej stoczniowiec ze Stoczni Gdynia. - Nie muszę chyba dodawać, że niezmiernie mnie to cieszy.

Poseł Marcin Horała (PiS), członek sejmowej komisji gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej dodaje, że w celu zakupu gdyńskiego zakładu zarejestrowano już w Radomiu spółkę – córkę Polskiej Grupy Zbrojeniowej, pod nazwą PGZ Stocznia Wojenna.

- Została ona też dokapitalizowana przez PGZ kwotą 300 mln zł – mówi Marcin Horała. - Pieniądze te umożliwić mają jej zarządowi złożenie oferty i zakupienie aktywów Stoczni Marynarki Wojennej w całości.

Będzie praca dla stoczniowców?

Co ważne dla pracowników zakładu, w przypadku zakupu spółki przez PGZ utrzymane mogą zostać liczne miejsca pracy, a gdyby udało się zintensyfikować produkcję, być może nawet powstać nowe. To dlatego, że zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej nie zamierza zmieniać profilu działalności SMW. Głównym źródłem utrzymania nadal mają być kontrakty na modernizację floty Marynarki Wojennej RP. Stoczniowcy będą mieli więc okazję wykonywać pracę, jaką trudnią się od lat i dobrze się na niej znają.

Oferta PGZ jest zatem bardo dobrą wiadomością dla pracowników stoczni.

Jeśli SMW zakupiłyby dla przykładu Damen, bądź ZMPG, perspektywy utrzymania zatrudnienia nie byłyby już takie kolorowe. Spółki te nie posiadają doświadczenia, zaplecza technicznego, jakiejkolwiek, podstawowej nawet wiedzy, a przede wszystkim wymaganych prawem certyfikatów, aby kontynuować zlecenia dla przemysłu obronnego. Profil ich działalności jest inny.

ZMPG prawdopodobnie nie był jednak w stanie dorównać ofercie PGZ i skorzystać z prawa pierwokupu do majątku SMW.

szymon.szadurski@polskapress.pl

Fala upadłości dopiero przed nami?

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
koss

No, to wreszcie Marynarka Wojenna, będzie miała nowe fregaty rakietowe typu "Misiewicz"

B
Bart

W koncu widac, ze Polska ma rząd.
A nie jak za czasów Peło -Psl tylko łupili narod s...

k
kaszeba

wypisdalaj towarzyszu śniadek

Dodaj ogłoszenie