Parę słów nie tylko o sobie, z okazji nieswoich urodzin. Felieton Dariusza Szretera

Dariusz Szreter
Dariusz Szreter
75 lat, na „ludzką miarę”, to wiek podwyższonego ryzyka, kiedy na jubilata trzeba już chuchać i dmuchać

Za kilka dni, a dokładnie w najbliższy wtorek, „Dziennik Bałtycki” świętować będzie 75. urodziny. Przy tej okazji, z nieco mieszanymi uczuciami, uświadomiłem sobie, że przepracowałem w nim niemal jedną trzecią tego okresu. Pięćdziesiątka mnie jeszcze ominęła, ale byłem, kiedy 20 lat temu redakcyjny fotoreporter przy fontannie Neptuna formował z nas żywą liczbę 55. Pamiętam jakby to było przedwczoraj. Może dlatego, że zdjęcie wciąż wisi w redakcji.

Nim tu trafiłem w ciągu siedmiu lat zaliczyłem siedem redakcji (cztery prasowe, dwie radiowe i jedną telewizyjną - aż dziw bierze, że tyle ich w latach 90. było) i uznałem, że czas na stabilizację. Ale żeby aż taką?

Poprzednie rocznice, i te okrągłe, i kanciaste, jakoś nie robiły na mnie wrażenia. Czemu teraz jest inaczej? Z jednej strony trzy czwarte stulecia to nie przelewki. To już trwanie instytucjonalne, przejście do historii. Z drugiej - 75 lat, na „ludzką miarę”, to wiek podwyższonego ryzyka, kiedy na jubilata trzeba już chuchać i dmuchać. Szczególnie kiedy rzeczywistość skwierczy, a przyszłość uparcie nie chce rysować się w jasnych barwach. W obliczu pandemii prognozy gospodarcze są trudne do skalkulowania, ale wszyscy są zgodni, że dobrze to już było. Sytuacja polityczna też nie nastraja do optymizmu. Domyka się kontrola władzy wykonawczej nad sądownictwem. Naturalnym kolejnym celem wydaje się likwidacja, a w każdym razie poważne ograniczenie niezależności prywatnych mediów.

Zmienia się też samo dziennikarstwo. Charakter informacji dostosowuje się do jej nośnika. Internet ma swoje prawa. Precyzyjnie mierzalne. Mniej tam miejsca na misję, którą dziennikarze starej daty wciąż mają jeszcze we krwi.

W tej sytuacji doprawdy trudno przewidzieć kto i w jakich okolicznościach będzie za pięć lat świętować dziennikową osiemdziesiątkę.

Tak naprawdę to jest jednak święto naszych Czytelników. Zmieniały się czasy, wydawcy, naczelni, dziennikarze, linia pisma, ale to dzięki życzliwemu - na ogół - trwaniu Państwa przy nas, to wszystko wciąż ma sens.

Bon turystyczny celem oszustów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie