Papież staje naprzeciwko manifestacji zła [KOMENTARZ]

Mariusz Szmidka, redaktor naczelnyZaktualizowano 
Przemek Świderski
Od dawna mówimy, że świat jest w stanie wojny w kawałkach” - te słowa wypowiedziane przez papieża Franciszka w samolocie tuż przed lądowaniem na lotnisku w Krakowie najbardziej mnie uderzyły.

I uzmysłowiły, że ta wizyta papieska jest zdecydowanie inna od wszystkich poprzednich. Bo mimo tej młodzieńczej euforii, wielkiej radości z manifestowania wiary i spotkania ze skromnym papieżem Franciszkiem, wyraźnie widać, że świat się zmienił. Że w ten młody, roześmiany Kościół wdarły się naturalny strach i niepewność. Wszystko za sprawą zamachów terrorystycznych w Europie - w Belgii, Francji, Niemczech. Ten niepokój i troskę o bezpieczeństwo ponad miliona pielgrzymów z całego świata wyczuwa się w Krakowie na każdym kroku. Świadczą o tym większe niż zazwyczaj siły policji, służb specjalnych, agencji ochrony, antyterrorystów i pirotechników. Ale papież tłumaczył, że musimy się przyzwyczaić do rzeczy dobrych i złych, bo życie już takie jest. Pocieszał i mówił, żeby się nie bać.

Mam przekonanie, że papież, głosząc pokój i dobro, pokazuje światu, iż staje naprzeciwko zła manifestowanego przez terrorystów. Staje jako moralny autorytet, który przekonuje, że należy zabiegać o współpracę i koordynację na poziomie międzynarodowym - w celu znalezienia rozwiązania konfliktów i wojen.

Dla mnie nadzwyczajne w swej zwyczajności było zwrócenie przez niego uwagi na to, że tak w życiu każdej osoby jak i społeczeństwa istnieją dwa rodzaje pamięci: dobra i zła. I zachęcenie, żeby rozwijać tę dobrą pamięć, a porzucać tę złą. Pomyślałem sobie, że gdybyśmy go posłuchali uniknęlibyśmy wielu przykrych sporów i kłótni - w życiu prywatnym, zawodowym, politycznym, międzynarodowym. To wielka lekcja dla nas wszystkich.

Mam nadzieję, że na podsumowanie tej historycznej wizyty przyjdzie jeszcze czas. Każdy sam powinien zrobić rachunek sumienia z tego, co usłyszał od papieża, i co z tym zrobił. Życzę, abyśmy mieli siłę i chęć kierowania się w życiu codziennym naukami papieskimi. Dzięki nim będziemy lepsi.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sceptyk

ani jedno ani też drugie nie jest określone precyzyjnie.
Co znaczy: "I zachęcenie, żeby rozwijać tę dobrą pamięć, a porzucać tę złą." ? Czy chodzi tu o zdolność
pamiętania czy też o jego przedmiot? Ale cóż jest to cecha wszystkich publicznych wypowiedzi, które
zawierają sformułowania dalece niedookreślone i jako jakie mogą być co najmniej dwojako traktowane.

Dodaj ogłoszenie